15 lat po ślubie wydało się ws. Kajry i Sławomira. Nikt nie miał pojęcia
Choć uchodzą za jedną z najbardziej zgranych i roześmianych par w polskim show-biznesie, kulisy ich relacji wciąż potrafią zaskoczyć fanów. Kajra i Sławomir od 15 lat kroczą wspólnie przez życie, jednak dopiero teraz na jaw wyszły nieznane dotąd fakty dotyczące ich ślubu. Co wyszło po latach?
Magdalena „Kajra” Kajrowicz i Sławomir Zapała świętowali niedawno 15. rocznicę ślubu. Choć poznali się na krakowskiej uczelni, uczucie połączyło ich dopiero w Stanach Zjednoczonych. W najnowszym wywiadzie artyści zdradzili szczegóły dotyczące swojego tygodniowego wesela. O tym nikt nie miał pojęcia.
Niezręczne spotkanie w USA i miłość od drugiego wejrzenia
Choć Magdalena Kajrowicz i Sławomir Zapała uczęszczali do tej samej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, na uczelnianych korytarzach mijali się bez większej uwagi. Prawdziwe uczucie narodziło się dopiero za oceanem, gdzie los ponownie skrzyżował ich ścieżki w lokalu, w którym Kajra pracowała jako kelnerka.
Sławomir nie rozpoznał w niej młodszej koleżanki ze studiów i zaczął zagadywać ją po hiszpańsku. Zanim podała mu zamówione pierogi, nie kryła swojego niezadowolenia z tej pomyłki, jednak nie zraziło to muzyka. Wracał do restauracji codziennie, aż wreszcie narodziła się między nimi głęboka przyjaźń. Po powrocie do Polski para kontynuowała relację, co doprowadziło ich w sierpniu 2011 roku do ślubnego kobierca.
Zobacz także: To jednak nie były plotki o Danielu Nawrockim. Smutne wieści się potwierdziły

Tygodniowe wesele i ukrywanie się u sąsiadów. „Nigdy nie obejrzeli nagrania”
Ślub i wesele pary okazały się ogromnym przedsięwzięciem, które trwało aż tydzień. Impreza była tak intensywna, że nowożeńcy musieli odsypiać jej skutki z dala od własnego domu. Mimo że całe wydarzenie zostało zarejestrowane na wideo, małżonkowie przez 15 lat nie znaleźli czasu, aby obejrzeć pamiątkowy materiał.
To była taka impreza, że odsypialiśmy kilka dni i to nie u siebie w domu, bo trzeba było się chować u sąsiadów. Tak że cieszymy się, że ta impreza się odbyła, mamy to za sobą, poszliśmy swoją własną małżeńską drogą. Na swoje, jak to się mówi i podziękowaliśmy naszym rodzicom, ale raczej nie wracamy do tego filmiku, bo to wesele było strasznie, strasznie długie — wspominał Sławomir.
Kajra z kolei podkreśla, że mimo upływu lat doskonale pamięta emocje, jakie towarzyszyły jej na parkiecie, choć poprzysięgła sobie, że była to pierwsza i ostatnia taka zabawa w jej życiu:
To była naprawdę duża impreza, najlepsza, na jakiej się bawiłam. Wytańczyłam wszystkich, a mówiłam, że absolutnie będę tylko tańczyć ze Sławomirem. Tańczyłam ze wszystkimi. Było naprawdę przepięknie, ale takie emocje, jakie temu towarzyszyły dwa razy: pierwszy i ostatni.
Zobacz także: 43-letnia Ela Romanowska przekazała szczęśliwe wieści. Wielka radość
Koniec z wielkimi imprezami. Sławomir stanowczo o odnawianiu przysięgi
Doświadczenia związane z organizacją tak wielkiego wesela sprawiły, że muzyczna para ma dziś absolutny dosyt podobnych uroczystości. Zarówno pomysł wyprawienia kolejnej dużej imprezy, jak i wizja odnowienia przysięgi małżeńskiej budzą w nich zdecydowany opór. Małżonkowie wolą dbać o łączące ich uczucie w codziennych, drobnych gestach.
Całusek, kwiaty, kawka rano, to są takie nasze odnowienia codzienne i myślę, że to jest ta wartość, że już po wielu, wielu latach znamy się dobrze. My cały czas się przyjaźnimy z Kajrą i za każdym razem - im dłużej żyjemy razem, tym bardziej widzę, że jedynym moim prawdziwym przyjacielem, kimś, na kogo mogę liczyć, jest moja żona. Mam nadzieję, że jest wzajemnie i ja się przy Kajrze rozwijam też jako mężczyzna, jako mąż, jako ojciec, to życie w rodzinie mnie cały czas inspiruje, zachwyca, wzrusza. To są takie momenty, za które jestem wdzięczny — podsumował wokalista.
I co wy na to?
