Agnieszka Kotulanka we wspomnieniach kolegi Żródło: Wikipedia.org, Sławek CC0

Tomasz Stockinger o chorobie Agnieszki Kotulanki. Na planie wiedzieli, że ma problemy

21 Luty 2021 Sara OsieckaSara Osiecka

Agnieszka Kotulanka zdobyła serca widzów jako żona doktora Lubicza z „Klanu". Przez lata stworzyli zgrany duet, a odtwórca roli jej męża, Tomasz Stockinger, opowiedział, co się działo na planie. Ekipa miała wiedzieć o uzależnieniu aktorki i przymykać na nie oko. Gwiazdor ostrzega innych przed lekceważeniem alkoholizmu.

  • Agnieszka Kotulanka zdobyła serca widzów rolą w „Klanie"
  • Choroba alkoholowa zaczęła uniemożliwiać jej pracę
  • Członkowie ekipy mieli wiedzieć o jej problemie
  • Tomasz Stockinger opowiada, co się działo na planie

Agnieszka Kotulanka na zawsze zapisała się w pamięci widzów dzięki swojej roli w kultowym serialu TVP „Klan". Niestety, choroba alkoholowa wiele zmieniła w jej życiu. To przez nią aktorka odeszła z produkcji. Tomasz Stockinger opowiedział, co się działo wcześniej.

Agnieszka Kotulanka miała problemy z alkoholem

Kiedy Agnieszka Kotulanka wpadła w sidła uzależnienia, w końcu nałóg zaczął potężnie oddziaływać na jej życie. Nawet w pracy zdarzało się jej być pod wpływem alkoholu i nie zawsze udawało się ukryć ten fakt. Na planie miały jej się zdarzać różnego rodzaju wpadki, o których wcześniej nie było mowy, miała także gorszy nastrój. Na początku jednak współpracownicy mieli nie podejrzewać, co jest przyczyną.

- Na początku rzeczywiście nikt nie podejrzewał, że to problem alkoholowy. Agnieszka przychodziła smutna, zła, niewyspana - mówił jeden z pracowników produkcji.

Szybko jednak stało się jasne, że aktorka jest uzależniona od alkoholu. Podobno miała przynosić wódkę na plan, jednak dopóki wykonywała swoje obowiązki, nikt nie reagował. Dopiero kiedy z jej winy nie udawało się nakręcić scen, zaczęto coś podejrzewać. W końcu artystka w ogóle przestała pokazywać się w pracy.

Ujawniono dokument, który podpisała Kasia Lenhardt. Modelka została zmuszona do milczeniaUjawniono dokument, który podpisała Kasia Lenhardt. Modelka została zmuszona do milczeniaCzytaj dalej

- Była wstawiona, ale grała. Zdarzało się, że miała flaszkę przy sobie, ale wtedy wciąż wywiązywała się ze swoich zadań, więc produkcja przymykała oko. Ale w końcu zaczęła kłaść dni zdjęciowe. Mówiono, że jest chora, ale wszyscy domyślaliśmy się, że jest w ciągu. Pod koniec umawiała się, ale nie przychodziła i nie było z nią kontaktu - wspomina pracownik.

Serialowy mąż wspomina Agnieszkę Kotulankę

Podobne wspomnienia ma Tomasz Stockinger, jej serialowy mąż. Aktor też widział znaczące zmiany w zachowaniu koleżanki i potwierdza, że faktycznie ekipa wiedziała o jej chorobie, jednak nikt stanowczo nie zareagował, a wręcz przymykano oczy na jej zachowanie.

- Te inne kłopoty były poza naszą pracą. Wszyscy o nich wiedzieli, a ona ich nie przezwyciężyła. Wielka szkoda. To się działo przez tyle lat na naszych oczach i ona nie mogła zawrócić z tej drogi. No niestety jakiś procent ludzi nie daje rady. I padło też na Agnieszkę. Na tym polega cała groza choroby alkoholowej. To nie są igraszki, to jest choroba śmiertelna i tak się okazało w przypadku Agnieszki. No cóż. Wielki żal pozostał- powiedział.

Artysta postanowił przy okazji wspomnień przestrzec innych przed ignorowaniem podobnych objawów. Być może gdyby koledzy z planu byli bardziej stanowczy wobec Agnieszki Kotulanki lub gdyby bardziej zainteresowali się objawami dziś aktorka by żyła. Trzeba jednak pamiętać, że alkoholizm jest podstępną chorobą, a bez woli samego uzależnionego w zasadzie nie ma szans na wyzdrowienie.

- Z tego, co ja wiem, to wszyscy starali się to robić łącznie z produkcją serialu. Przede wszystkim przymykając oko na jej kolejne wpadki, gdy była niezdolna do zdjęć, czy nie była w formie. Produkcja bardzo pracowała nad tym. Wielokrotnie były rozmowy z nią i lekarzem. Ale się nie udało. Cała ta historia niestety powinna być takim ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy lekceważą chorobę alkoholową - mówił Tomasz Stockinger.

Najsmutniejsze jest jednak to, że po drugiej terapii wydawało się, że tym razem Agnieszce Kotulance uda się przezwyciężyć chorobę i stanąć na nogi. Niestety, aktorka zmarła na udar mózgu, zanim mogła odmienić swój los. Jej historia powinna być przestrogą dla wszystkich - z używkami nie ma żartów, a uzależnienie może mieć tragiczne skutki.

Artykuły polecane przez redakcję ŚwiatGwiazd.pl:

źródło: Gala, Plotek

Następny artykuł