Co ona sobie zrobiła z twarzą? Była ikoną, a teraz trudno ją rozpoznać
Katie Price, 47-letnia brytyjska celebrytka, pochwaliła się nowym zdjęciem w mediach społecznościowych i wywołała lawinę komentarzy. Fani zwracają uwagę, że po kolejnych zabiegach upiększających jest niemal nie do poznania. Sama gwiazda przyznaje, że nie zamierza przestać ingerować w swój wygląd.
Od niewinnej modelki do królowej skalpela
Kariera Katie Price zaczęła się niewinnie – jako nastolatka podpisała kontrakt modelingowy i szybko zdobyła popularność pod pseudonimem Jordan. Wyróżniała się naturalną urodą: burzą kręconych włosów, promiennym uśmiechem i dziewczęcym wdziękiem. Jednak już na starcie zdecydowała się na pierwszy poważny krok w stronę zmiany wyglądu – operację powiększenia piersi. To był dopiero początek.
Z biegiem lat Katie coraz śmielej eksperymentowała ze swoim ciałem. Kolejne sesje zdjęciowe, medialne występy i rozwijająca się kariera w show-biznesie szły w parze z następnymi ingerencjami chirurgicznymi. Biust powiększała wielokrotnie, aż w końcu liczba operacji osiągnęła imponującą – i dla wielu szokującą – liczbę siedemnastu. Do tego doszły liftingi twarzy, poprawki nosa, wypełniacze, botoks i zabiegi modelujące sylwetkę.
W pewnym momencie Katie przestała przypominać samą siebie z lat 90. Jej wizerunek zaczął coraz bardziej zbliżać się do estetyki inspirowanej lalkami – wyraźne kontury, pełne usta i nienaturalnie gładka skóra stały się jej znakiem rozpoznawczym. Dla jednych była ikoną odwagi w kreowaniu własnego ciała, dla innych przykładem przesady.
Mimo licznych kontrowersji Price nie zwalniała tempa. Rozwijała się medialnie, pisała książki, nagrywała muzykę i pojawiała się w reality show. Jej życie prywatne i zawodowe nieustannie przyciągało uwagę, ale to właśnie wygląd i spektakularne metamorfozy stały się tematem numer jeden. Dziś trudno uwierzyć, że kiedyś uchodziła za jedną z najbardziej naturalnych i świeżych twarzy brytyjskiego modelingu.

Nowe zdjęcie i fala komentarzy: „Co ona sobie zrobiła?”
Ostatnie zdjęcie opublikowane przez Katie Price w mediach społecznościowych wywołało prawdziwą burzę. Celebrytka zaprezentowała się w luźnym wydaniu – szarej koszulce i dużych okularach – ale to nie stylizacja przyciągnęła uwagę internautów. Wszystkie oczy skierowały się na jej twarz, która według wielu komentujących wyglądała zupełnie inaczej niż wcześniej.
Pod postem natychmiast pojawiły się setki opinii, a spora część z nich była pełna zaniepokojenia. Internauci nie kryli zdziwienia, a nawet szoku.
„Och, kochanie, to nie wygląda dobrze; Twój chirurg potrzebuje badania wzroku”; „Wyglądasz na chorą. Katie, zadbaj o siebie w pierwszej kolejności”; „Trudno mi uwierzyć, że to jest jej prawdziwa twarz; “Och, Katie, co ty sobie robisz”; “Wiem, że robiła sobie różne rzeczy… ale to nie może być prawdziwe”; “O mój Boże, to mnie przestraszyło; Co się stało z naturalnym, godnym starzeniem się?” – pisali użytkownicy.
Niektórzy zaczęli nawet zastanawiać się, czy zdjęcie nie zostało przerobione lub wygenerowane cyfrowo. Inni zwracali uwagę na to, że granica między poprawą urody a jej całkowitą zmianą została już dawno przekroczona. Mimo krytyki nie zabrakło też głosów wsparcia, choć były one zdecydowanie mniej liczne.
Katie od lat przyzwyczajona jest do takich reakcji i wydaje się, że nie robią one na niej większego wrażenia. Dla niej najważniejsze jest poczucie kontroli nad własnym ciałem i wyglądem. Jednak dla obserwatorów każda kolejna publikacja staje się okazją do dyskusji o granicach medycyny estetycznej i wpływie celebrytów na postrzeganie piękna.
„Nigdy nie przestanę się operować” – Katie mówi wprost
Katie Price nie ukrywa, że zabiegi medycyny estetycznej to stały element jej życia. Wprost przyznaje, że nie zamierza z nich rezygnować. Niedawno poinformowała fanów, że ponownie odwiedziła klinikę i przeszła kolejne procedury, choć nie zdradziła dokładnie jakie. Podkreśliła natomiast, że jest w świetnej kondycji zdrowotnej.
“O mój Boże, mam wam do powiedzenia coś ekscytującego, co wam się bardzo spodoba. Byłam w BeClinic i przeszłam kilka zabiegów. (...) Zapytałam go (anestezjologa, przyp. red.) jak zniosłam znieczulenie? Czy moje ciśnienie było niskie itd.? On stwierdził: Wszystko było idealne i mogę powiedzieć, że jesteś bardzo zdrowa. Widać, że nie pijesz alkoholu i nie bierzesz narkotyków, bo potrzebowałaś bardzo małej dawki znieczulenia “ – opowiadała.
Co ciekawe, celebrytka zaczęła jednocześnie przestrzegać innych przed zbyt wczesnym korzystaniem z zabiegów.
“Zaczęłam robić twarz dopiero po czterdziestce. Zrobiłam sobie operację piersi, ale nawet nie miałam wypełniaczy. Nie robiłem tego wszystkiego mając 20 lat. Myślę, że obecnie wszyscy wyglądają jak kosmici” – wyznała w podcaście "How To Fail With Elizabeth".
Te słowa wywołały falę oskarżeń o hipokryzję, bo przecież sama zaczęła ingerować w ciało już jako nastolatka. Mimo to Katie konsekwentnie trzyma się swojej narracji i przekonuje, że dziś chce edukować innych.
Jej historia to mieszanka spektakularnej kariery, kontrowersyjnych decyzji i nieustannej potrzeby zmiany. Jedno jest pewne – Katie Price wciąż potrafi przyciągać uwagę i wywoływać emocje, a jej metamorfozy jeszcze długo będą tematem gorących dyskusji.




KONIECZNIE OBEJRZYJ. Poruszający i mocny wywiad o DEPRESJI znanego aktora z Tańca z Gwiazdami.