Czy Weronika Marczuk ma dzieci? Żródło: wikipedia.org/Tatiana Jachyra/Forum

Czy Weronika Marczuk ma dzieci?

21 Styczeń 2021 Weronika WasiakWeronika Wasiak

Czy Weronika Marczuk ma dzieci? Producentka ma za sobą trudną przeszłość, którą zdecydowała się podzielić dopiero po upływie czasu.

Czy Weronika Marczuk ma dzieci? Wielu fanów zadaje sobie to pytanie od pewnego czasu. Niewielu jednak zna odpowiedź.

Weronika Marczuk szczerze o poronieniu

Była żona Cezarego Pazury obecnie wiedzie spokojne życie u boku swojego nowego partnera. To właśnie z nim zapragnęła założyć rodzinę, a w wywiadzie dla Gali opowiedziała, jak trudną drogę musiała przebyć.

Okazuje się, że Weronika Marczuk ma za sobą kilka poronień, które na dobre odcisnęły na niej bolesne piętno.

Ogromny ból. Nie mieliśmy na to wpływu. Urodziłam przedwcześnie, zabrakło tylko trzech, czterech tygodni, by nasze bliźniaki mogły przeżyć… Wszystko było dobrze, cudownie się rozwijały, miały swoje imiona. Nic nie wskazywało na problemy. Nagle jednego dnia wszystko się skończyło - mówiła dla Gali była żona Cezarego Pazury.

W wywiadzie Weronika Marczuk przyznała, że doszło do błędu medycznego, który w jednej chwili zmienił wszystko.

Skrócenie szyjki macicy, czego nie zauważono. Nie chcę się wdawać w rozważania fizjologiczne. Wszystkie aspekty tak tej, jak i podobnych sytuacji dokładnie przedstawiam w książce, bo takie rzeczy, jak się okazuje, lepiej wiedzieć samemu - wspominała Marczuk, dodając, że poroniła chłopca i dziewczynkę - Mamy filmik z USG nagrany dwa dni przed porodem. Ale gdy zaczęły się skurcze, nie zdążyliśmy nawet dojechać z domu do szpitala, i odeszły wody – tak szybko się to stało - dodała.

Czy Weronika Marczuk ma dzieci?

Mimo tragedii, które na zawsze będą w pamięci Weroniki, na początku 2020 roku udało jej się spełnić marzenie. Na świat przyszła długo wyczekiwana, zdrowa, córka Ania. Dumna mama nie zwlekając ani chwili pochwaliła się jej zdjęciem na Instagramie, a krótko potem obie pozowały do okładki Gali.

Patrzę na nią i jestem już pewna: te ok. 17 500 dni mojego życia "przed" były tylko przygotowaniem do takiego daru, jakim jest. Cudowne uczucie! Idziemy już razem przez życie - pisała w sieci.

To było absolutnie cudowne, gdy usłyszałam jej płacz. Mam nagranie z naszego pierwszego spotkania. Ania już była czyściutka, ciemne włoski, donoszona. Jej rączki chciały od razu coś chwytać. A tatuś od razu po tym przeżywał swoje 20 minut na tak zwanym kangurowaniu - relacjonowała dla Gali.

Źródło: Gala

Następny artykuł