Emilia Koprowska wcześniej wcale nie pisała do męża. To rozgniewało Krystiana
Emilia Koprowska zaginęła 30 sierpnia 2026 roku w Darłowie, gdzie razem z mężem uczestniczyła w festiwalu techno „Zew Wydm”. Przed zaginięciem między małżonkami doszło do kłótni, o której Krystian Koprowski opowiedział później w mediach. Mężczyzna wyjaśnił również, co doprowadziło do napiętej sytuacji między nim a żoną.
Para przyjechała do Darłowa na festiwal i początkowo wspólnie spędzała czas. W niedzielę atmosfera między nimi miała się jednak zmienić. Krystian opowiedział o przebiegu wydarzeń oraz swoich zachowaniach w kolejnych godzinach. Jego relacja obejmuje także moment, w którym Emilia opuściła miejsce, gdzie przebywali. Później rozpoczęły się poszukiwania 37-latki.
Zaginięcie Emilii Koprowskiej. Co wydarzyło się podczas festiwalu w Darłowie?
Emilia Koprowska i jej mąż Krystian wybrali się pod koniec sierpnia do Darłowa, gdzie odbywał się festiwal techno „Zew Wydm”. Para chciała spędzić razem czas podczas muzycznego wydarzenia. Początek pobytu miał przebiegać bez większych problemów. Jak później relacjonował Krystian, wspólnie uczestniczyli w festiwalu, bawili się i spędzali czas wśród innych uczestników imprezy.
Sytuacja zmieniła się w niedzielę 30 sierpnia. Między małżonkami doszło do kłótni. Krystian mówił później, że konflikt pojawił się około godziny 15, kiedy Emilia wcześniej tego dnia tańczyła i uczestniczyła w festiwalu. Mężczyzna przyznał, że podczas sprzeczki padły ostre słowa. Po kłótni Emilia oddaliła się od męża. Z relacji Krystiana wynika, że próbował później ustalić, gdzie znajduje się żona. W pewnym momencie miał ją zauważyć i ruszyć za nią.
W kolejnych godzinach Krystian miał przemieszczać się między Darłowem a Koszalinem. Ostatecznie zdecydował się wrócić w okolice miejsca, w którym przebywali. Według jego relacji dotarł tam około godziny 21. Monitoring miał zarejestrować Emilię po raz ostatni o godzinie 19.43.
Krystian informował, że próbował nawiązać kontakt z żoną i czekał na jej powrót. Emilia nie pojawiła się jednak ponownie. Jej zaginięcie uruchomiło poszukiwania, w które zaangażowano policję oraz inne służby.
Sprawdź także: Conchita Wurst na najnowszym nagraniu nie przypomina siebie. Ale przemiana

SMS-y od byłego wspólnika. To o nie pokłócili się Emilia i Krystian
Dopiero w późniejszych wypowiedziach Krystian Koprowski dokładniej wyjaśnił, co miało doprowadzić do kłótni z żoną. Według jego relacji chodziło o SMS-y od byłego wspólnika. Małżonkowie mieli wcześniej zdecydować, że nie będą kontynuować współpracy z tym mężczyzną. Krystian nie rozumiał więc, dlaczego Emilia nadal się z nim kontaktowała. W rozmowie na youtubowym kanale "Zbrodnia Ikara" powiedział:
Jeśli podejmujemy decyzję, że nie będziemy z kimś współpracować, to na jakiej podstawie się kontaktujemy?
Jak twierdził, wcześniej respektował podobne prośby żony i oczekiwał tego samego z jej strony.
Istotną rolę w konflikcie odegrał telefon Emilii. Według relacji jej męża kobieta miała zachęcać go, aby sam przeczytał wiadomości od byłego wspólnika. Krystian odmówił. W pewnym momencie miał jednak zabrać telefon i wyrzucić go w pole.
Pełna treść korespondencji nie została publicznie ujawniona. Nie wiadomo więc, czego dokładnie dotyczyły wiadomości ani jaki charakter miała wymiana między Emilią a byłym wspólnikiem. Dostępna jest przede wszystkim relacja Krystiana, który wskazywał ten kontakt jako źródło swojej złości.
Sprawdź także: 64-letni Jim Carrey wziął ślub. Jego wybranka jest o połowę młodsza
Ostatni SMS od Emilii. Co wiadomo o kontakcie z mężem?
Wątek wiadomości wysłanej przez Emilię po godzinie 22 stał się jednym z najbardziej komentowanych elementów sprawy. Krystian Koprowski podał jej treść w mediach i później odpowiadał na pytania internautów dotyczące swojej reakcji.
Według jego relacji wiadomość miała brzmieć:
Kocham cię, nie znajdą mnie. Tak musi być. Zawsze byłeś tylko ty. Żegnaj.
To jednak słowa przytaczane przez męża zaginionej. Koszalińska policja nie potwierdziła publicznie autentyczności SMS-a ani jego znaczenia dla prowadzonego postępowania.
Sprawa stała się przedmiotem dodatkowych pytań, ponieważ internauci chcieli wiedzieć, dlaczego Krystian nie potraktował tej wiadomości jako sygnału alarmowego. Mężczyzna odpowiedział na takie pytania w prowadzonej przez siebie facebookowej grupie „Emilia Koprowska — sama prawda”. Jak tłumaczył, podobne wiadomości miały pojawiać się wcześniej, dlatego z czasem przestał odbierać je jako bezpośredni alarm.
Zaginięcie Emilii pozostaje niewyjaśnione. Kobieta zniknęła 30 sierpnia i od tego czasu prowadzone są jej poszukiwania. W sprawie pojawiały się kolejne relacje dotyczące ostatnich godzin przed zaginięciem, ale publicznie dostępne materiały nie pozwalają odtworzyć wszystkich wydarzeń w sposób jednoznaczny.
Poszukiwania Emilii Koprowskiej nadal trwają. Wraz z kolejnymi wypowiedziami pojawiają się nowe szczegóły, ale także pytania, na które wciąż nie ma jednoznacznych odpowiedzi.
