Maja Rutkowsky o sprawie Emilii Koprowskiej i zaangażowaniu mediów
Sprawa zaginięcia Emilii Koprowskiej wciąż budzi emocje. Od momentu, gdy 37-letnia mieszkanka Koszalina zniknęła w Darłowie po sprzeczce z mężem, minęło już półtora miesiąca. W działania mające na celu odnalezienie kobiety zaangażowali się Maja i Krzysztof Rutkowscy. Teraz w sprawie ponownie zrobiło się głośno za sprawą wypowiedzi Emilii, która skierowała krytykę pod adresem jednej ze stacji telewizyjnych.
Od zaginięcia 37-letniej Emilii Koprowskiej z Koszalina minęło już półtora miesiąca. Kobieta zniknęła w Darłowie po kłótni z mężem i do dziś nie została odnaleziona. W poszukiwania od samego początku zaangażowali się Maja i Krzysztof Rutkowscy, którzy aktywnie działają w tej sprawie.
Cała Polska dalej szuka Emilii Koprowskiej
Emilia Koprowska zaginęła pod koniec sierpnia w Darłowie. 37-latka uczestniczyła w festiwalu muzyki techno, po którym oddaliła się w nieznanym kierunku. Od tamtej pory nie skontaktowała się z rodziną. Policja prosi o pomoc w ustaleniu, gdzie może przebywać kobieta. W dniu zaginięcia Emilia Koprowska miała na sobie białe jeansy, białą koszulkę z napisem „Cherry” i motywem wiśni, czarną skórzaną kurtkę oraz białe tenisówki marki Big Star. Miała również brązowy plecak i okulary korekcyjne w czerwonych oprawkach.
Policja podała także znaki szczególne, które mogą pomóc w rozpoznaniu zaginionej. Kobieta ma tatuaż przedstawiający znak zodiaku Ryby, biegnący od żeber do biodra. Na prawej dłoni, w miejscu obrączki, ma wytatuowane imię „Krystian”. Charakterystyczne są również znamię na głowie oraz blizny w okolicy pępka. Każda informacja może pomóc w odnalezieniu 37-latki. Nawet jeśli wydaje się mało istotna, warto przekazać ją policji. Służby sprawdzają otrzymane sygnały, dlatego ważne jest, by nie pomijać żadnych informacji, które mogą mieć znaczenie dla poszukiwań.
Osoby, które wiedzą, gdzie może przebywać Emilia Koprowska lub widziały ją po raz ostatni, proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Koszalinie przy ul. Słowackiego 11. Informacje można przekazać telefonicznie pod numerem 47 78 41 543. W pilnych przypadkach należy dzwonić pod numer alarmowy 112.
Zobacz także: Małgorzata Rozenek ujawniła prawdę o bolesnym rozstaniu z Radziem na planie programu. Ludzie pojęcia nie mieli

Maja Rutkowski zabiera głos- czuje się pominięta.
Maja Rutkowski opublikowała na swoim instagramie rolkę, którą kieruje bezpośrednio do formatu ‘Uwaga!’ i zarzuca im nierzetelność, względem realnego obrazu całej sytuacji:
Nie rozumiem stronniczości programu "Uwaga!" i Pani reporterki, która przyjeżdża w teren, kiedy kręcony jest materiał. Nie rozumiem kiedy nie ma nikogo przez tydzień, przez dwa i są kamery "Uwagi!" i wtedy wygląda to, że nie 'że dla poszukiwań Emilii", ale dla kamer "Uwagi!" są prowadzone akcje.
Z opublikowanego materiału wynika, że Rutkowski czuje się pominięta mimo całego zaangażowania w sprawę:
Jest mi naprawde przykro, bo się bardzo zaangażowaliśmy, cały czas działamy na miejscu i naprawdę tak z całego serca jest mi bardzo przykro, bo równolegle prowadzimy bardzo dużo działań. Jestem w terenie, chodzę, mijam pewne osoby- czasami są, ogólnie ich nie ma.
Jednocześnie zapewnia, że ich działania nie spadaja na sile
My cały czas działamy, nasi ludzie są w terenie- widzieliście, że dużo czasu temu poświęciliśmy. Ale jest dla mnie to bardzo przykre kiedy kobieta kobiecie robi takie rzeczy - oceńcie sami. Jest to dla mnie po prostu śmieszne- nie będę cicho, tak jak inne osoby, czy aktorki sprzeciwiały sie temu, że są pomijane, oszukane- ja też przez lata czuję się oszukiwana i pomijana i mówie takim rzeczom 'stop!'. Ja działam dla dobra i z dobrego serca- inne osoby niech sobie ocenią swoje sumienie. Pozdrawiam.
Zobacz także: Marta Nawrocka powiedziała to wprost o ojcu Daniela. Nie milczała
Grupa na Facebooku może utrudniać poszukiwania?
Sprawa zaginięcia Emilii Koprowskiej nadal pozostaje nierozwiązana. Śledczy sprawdzają kolejne informacje, w tym te, które pojawiają się w internecie. Problemem są jednak fałszywe doniesienia i spekulacje, które zamiast pomagać, zabierają czas policjantom. Szczególną uwagę śledczy zwracają na facebookową grupę założoną przez męża zaginionej, Krystiana Koprowskiego. To tam użytkownicy publikują komentarze i dzielą się informacjami na temat sprawy. Prokuratura na bieżąco sprawdza pojawiające się wpisy, ale nie wszystkie zawarte w nich treści są prawdziwe.
Oczywiście śledzimy te informacje. Wszystkie, które się tam pojawiają, a które mogą doprowadzić do ustalenia, co się stało, są sprawdzane i weryfikowane - zapewniła w rozmowie z RadioZET.pl rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koszalinie prok. Ewa Dziadczyk.
Jak przekazała prok. Ewa Dziadczyk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, weryfikowanie nieprawdziwych informacji angażuje ludzi i środki, które są potrzebne do prowadzenia śledztwa. Każdy taki sygnał wymaga sprawdzenia, nawet jeśli ostatecznie okazuje się bezwartościowy. Nadal nie udało się również odblokować telefonu Emilii. To ważny element sprawy, ponieważ zapisane w urządzeniu dane mogą pomóc w ustaleniu, co wydarzyło się przed zaginięciem kobiety. Na razie śledczy nie mają dostępu do tych informacji.
Pojawia się tu też duży problem związany z tym, że często są to informacje nieprawdziwe, które angażują policję, środki, czas i siły - zaznaczyła prokurator. - Na bieżąco jednak monitorujemy to, co się tam pojawia.
Prokuratura podkreśla, że nie natrafiono dotąd na inne, podobne tropy, które mogłyby pomóc w wyjaśnieniu sprawy. Poszukiwania i czynności śledcze trwają, ale wciąż brakuje odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące zaginięcia Emilii Koprowskiej.