Maria Prokop wpadła w szał w taksówce. To działo się w samochodzie, padły wulgarne słowa
Maria Prażuch-Prokop podzieliła się na Instagramie historią z podróży na lotnisko. Była żona Marcina Prokopa opisała sytuację, która wyraźnie wyprowadziła ją z równowagi. Jej relacja szybko przyciąga uwagę, a szczególnie jeden fragment może zaskoczyć obserwatorów.
Maria od lat rozwija się zawodowo w obszarze jogi i dobrostanu, a w mediach społecznościowych pokazuje również fragmenty prywatnego życia. Po rozstaniu z Marcinem Prokopem nadal pozostaje aktywna w internecie i realizuje własne projekty. Tym razem opowiedziała o zdarzeniu, do którego doszło podczas przejazdu na lotnisko. Wpis zawierał emocjonalny komentarz.
Maria Prażuch-Prokop po rozstaniu z Marcinem Prokopem. Czym zajmuje się dziś?
Maria Prażuch-Prokop przez lata była znana przede wszystkim jako żona Marcina Prokopa, dziennikarza i prezentera telewizyjnego. Sama rozwijała jednak własną ścieżkę zawodową, związaną z jogą, pracą nad dobrostanem i aktywnością w mediach społecznościowych. W kwietniu 2026 roku para poinformowała o zakończeniu swojego związku, który trwał ponad dwie dekady. Od tego czasu większą uwagę przyciąga również to, jak Maria układa sobie życie i czym zajmuje się zawodowo.
Maria Prażuch i Marcin Prokop poznali się na początku lat dwutysięcznych. W 2006 roku wzięli ślub, a kilka lat później na świecie pojawiła się ich córka Zofia. Prezenter przez lata regularnie pojawiał się w telewizji, prowadząc między innymi programy rozrywkowe i śniadaniowe. Maria koncentrowała się na własnych zainteresowaniach i rozwoju zawodowym.
Z czasem coraz mocniej związała się z jogą. Praktyka stała się dla niej nie tylko sposobem na aktywność fizyczną, lecz także ważnym elementem codziennego życia. Zaczęła rozwijać działalność jako instruktorka, dzielić się wiedzą i publikować treści dotyczące uważności, samopoczucia oraz relacji z własnym ciałem. Jej profil w mediach społecznościowych stopniowo zyskiwał własny charakter, niezależny od popularności męża.
Sprawdź także: Baron szczęśliwie zakochany? Zdjęcia mówią wszystko

Maria Prokop wpadła w szał w taksówce. Tak opisała zachowanie kierowcy
Historia, którą Maria Prażuch-Prokop opublikowała na Instagramie, dotyczyła przejazdu na lotnisko. Influencerka zamówiła samochód za pośrednictwem popularnej aplikacji przewozowej. Podczas podróży doszło do sporu o ustawienie fotela kierowcy. Z pozoru drobna kwestia przerodziła się w sytuację, która wyraźnie ją zirytowała.
Maria twierdziła, że poprosiła kierowcę o przesunięcie siedzenia do przodu. Według jej opisu mężczyzna odmówił, a na jej prośbę odpowiedział, że przede wszystkim jemu powinno być wygodnie.
W relacji zamieściła zdjęcie wykonane w samochodzie i opisała sytuację ostrymi słowami. Napisała:
Tak jechaliśmy na lotnisko, bo ten młody człowiek (idiota i ch*m) nie chciał się przesunąć do przodu nawet pół centymetra – miło poprosiłam, a on powiedział mi, że jemu ma być przede wszystkim wygodnie. Nie nam.
Maria nie ograniczyła się do opisania niewygodnych warunków, lecz użyła obraźliwych określeń wobec kierowcy. W relacji pojawiło się również sformułowanie „menopauzal rage”, którym nawiązała do własnej złości. Wpis uzupełniła emoji przedstawiającym przeklinającą buźkę.
Influencerka zwróciła się także bezpośrednio do obserwatorów. Zapytała ich, jak zachowaliby się w podobnej sytuacji.
Sprawdź także: Coming out gwiazdy "TzG". Wcześniej był z kobietą. “Zdecydowałem się na pierwszy raz z facetem”
Komfort kierowcy a wygoda pasażera. Maria Prokop opisała spór w taksówce
W relacji Marii Prokop zabrakło miejsca na szersze spojrzenie na sytuację kierowcy. Osoba prowadząca samochód odpowiada za bezpieczeństwo pasażerów i pozostałych uczestników ruchu, dlatego odpowiednie ustawienie fotela ma znaczenie znacznie większe niż sama wygoda. Właściwa pozycja za kierownicą ułatwia kontrolowanie pojazdu, swobodne operowanie pedałami i szybkie reagowanie na nagłe zdarzenia na drodze.
Z tej perspektywy argument kierowcy, że przede wszystkim jemu powinno być wygodnie, można zrozumieć. To on musi zachować pełną kontrolę nad samochodem, a jego pozycja za kierownicą wpływa na możliwość sprawnego wykonania manewru czy gwałtownego hamowania. Komfort pasażera również ma znaczenie, jednak w takiej sytuacji bezpieczeństwo prowadzącego pojazd pozostaje kluczowym punktem odniesienia.
Nie znamy dokładnych warunków panujących w samochodzie ani przyczyn, dla których kierowca odmówił przesunięcia fotela. Mimo to publiczna relacja Prokop przedstawiała go przede wszystkim jako osobę nieuprzejmą, która zlekceważyła prośbę pasażerki. Szczególne wątpliwości budzi sposób, w jaki influencerka postanowiła opisać konflikt: nazwała kierowcę „idiotą”, a następnie opublikowała zdjęcie wykonane w samochodzie. W rezultacie mężczyzna znalazł się w roli bohatera internetowej krytyki, być może nawet o tym nie wiedząc.
Można zrozumieć irytację pasażerki, która chciała dotrzeć na lotnisko w komfortowych warunkach. Jednak rozczarowanie przebiegiem przejazdu nie musi prowadzić do personalnych obelg.
