Martyna Wojciechowska opowiada o chłopcu Żródło: po lewej: Instagram.com martyna.world, po prawej: facebook.com Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska mówi, jak potoczyły się losy chłopca ze słynnego zdjęcia. Wspaniałe wieści

22 Styczeń 2021 Sara OsieckaSara Osiecka

Martyna Wojciechowska nie tylko zwiedza świat, ale też udziela się charytatywnie. Tam, gdzie się pojawia, stara się nieść pomoc potrzebującym, a los innych nie jest jej obojętny. Gwiazda TVN postanowiła opowiedzieć, co spotkało chłopca z głośnego zdjęcia. Okazało się, że malec trafił do szpitala, a finał historii wzrusza do łez.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czemu chłopczyk błąkał się po ulicach
  • Co się stało zaraz po wykonaniu zdjęcia
  • Jak się dziś czuje

Martyna Wojciechowska nigdy nie przechodzi obojętnie obok ludzkiej krzywdy, co nie raz udowodniła. Tym raz postanowiła na swoim Facebooku opowiedzieć, co stało się z chłopcem z Nigerii, którego zdjęcie obiegło media na całym świecie. Historia malca wzruszy niemal każdego. Nie został pozostawiony bez pomocy, a dziś jest szczęśliwym, uśmiechniętym dzieckiem.

Martyna Wojciechowska mówi, co spotkało chłopca z Nigerii

Martyna Wojciechowska w obszernym poście na Facebooku opisała całą historię małego chłopczyka. Jak się okazuje, los od początku nie rozpieszczał malca. Jako 3-latek został posądzony o czary, które miały sprowadzić nieurodzaj na całą wioskę. Został za karę wygnany i nikt nie przejmował się, co się z nim stanie. Przez 8 miesięcy błąkał się po ulicach miasta Eket.

- W Nigerii, zwłaszcza na południu kraju, niektórzy wciąż wierzą w zabobony, że dzieci mogą zostać opętane i to one odpowiadają za np. klęskę nieurodzaju. Mimo że jest to prawnie zabronione (od 2008 roku), w praktyce każdego roku kilka tysięcy dzieci słyszy taki wyrok z ust swoich najbliższych. Taki maluch zostaje poddany egzorcyzmom, a raczej torturom, przez lokalnego szamana. Niektóre zostają wygnane z wiosek i zdane same na siebie - napisała Martyna Wojciechowska.

W 2016 roku działaczka charytatywna z Danii, Anja Ringgren Loven, postanowła zainteresować się porzuconym dzieckiem. Kiedy go spotkała był wycieńczony. Moment, w którym poi wychudzonego malca wodą, szybko obiegła media, wzbudzając skrajne emocje. Dla wielu osób widok bezbronnego dziecka w tak złym stanie był nie do zniesienia.

Małgorzata Rozenek nie wiedziała, że wszystko się nagrywa. Na filmiku widać, jak ćwiczy jogęMałgorzata Rozenek nie wiedziała, że wszystko się nagrywa. Na filmiku widać, jak ćwiczy jogęCzytaj dalej

Co się wydarzyło po zrobieniu zdjęcia?

- Anja zabrała natychmiast chłopca do szpitala, a następnie znalazł się pod skrzydłami jej fundacji, która od lat pomaga dzieciom w Nigerii. Fundacja stworzyła w Nigerii LAND OF HOPE, czyli KRAINĘ NADZIEI. To azyl dla dzieci, które zostały oskarżone o czary i wyrzucone na ulicę. Mają zapewnioną opiekę i naukę. Bo edukacja to przecież najmocniejsza broń w walce o zmianę świata. Dzisiaj chłopiec, który dostał na imię HOPE, jest uśmiechniętym, zdrowym dzieckiem i uwielbia się uczyć [pisownia oryginalna - przyp. red.] - wyjawia podróżnika.

Imię, jakie dostał chłopiec, z angielskiego można przetłumaczyć jako Nadzieja. Trzeba przyznać, że wyjątkowo pasuje, bowiem jego historia pokazuje, że z każdej sytuacji można znaleźć wyjście. To doskonały przykład pokazujący, że warto pomagać innym i nigdy nie należy tracić nadziei.

Martyna Wojciechowska pokazała też zdjęcia, na których Hope jest już starszy i w niczym nie przypomina zaniedbanego 3-latka. Jest uśmiechnięty, a jego waga w końcu się ustabilizowała. Chłopczyk miał ogromne szczęście, że Anja w porę zdążyła z pomocą. Bardzo prawdopodobne, że gdyby nie szybka pomoc nie przeżyłby dłużej bez odpowiedniej opieki.

Artykuły polecane przez redakcję ŚwiatGwiazd.pl:

Źródło: Facebook

Następny artykuł