Na co zmarł Maciej Kozłowski? Żródło: wikimedia commons, autor Sławek CC0

Na co zmarł Maciej Kozłowski?

20 Styczeń 2021 Sara OsieckaSara Osiecka

Maciej Kozłowski kojarzony jest głównie z ról czarnych charakterów, ale największą sympatię zdobył dzięki „M jak miłość”, gdzie wcielił się w rolę bezwzględnego biznesmana. W maju 2010 media przekazały wiadomość o jego śmierci. Co ją spowodowało?

Maciej Kowalewski przez przypadek dowidział się, że jest ciężko chory. Chciał oddać krew w ramach akcji Krewniacy zainicjowanej przez Radosława Pazurę. Wyniki okazały się wstrząsające – cierpiał na wirusowe zapalenie wątroby typu C, czyli WZW.

To podstępna choroba, która może rozwijać się w ciele człowieka przez wiele lat, zanim zostanie wykryta. Niestety, ciężko uszkadza wątrobę, a powikłania mogą dokuczać przez wiele lat po wyleczeniu. Mimo to gwiazdor przyjął tę wiadomość spokojnie i nie zamierzał się poddawać.

- Nie dyskutuję z wyrokami. Warto pamiętać, że w chwili poczęcia dostajemy nowe życie i nową śmierć. Należy żyć tak, jakby każdy dzień był ostatnim. Mam jeszcze trochę do zrobienia. Trzeba żyć i dawać świadectwo – powiedział w jednym z wywiadów.

Był osłabiony chorobą i długotrwałym leczeniem, jednak nie zrezygnował z pracy zawodowej ani z walki o szczęście. W 2008 roku wziął ślub z malarką, Agnieszką Kowalską. Nie tracił wiary, że uda mu się wyzdrowieć.

Niestety, choroba okazała się silniejsza. Maciej Kowalewski zmarł w nocy z 10 na 11 maja 2010 roku w wieku 52 lat na nowotwór wątroby. Został pochowany 18 maja 2010 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Wiadomość skomentował muzyk, Zbigniew Hołdys. W rozmowie z Faktem mówił

- Spotkałem go na premierze filmu Bogusia Lindy „Okna szeroko otwarte” (rak tam gra jedną z ról, skurw...). Ledwo stał na nogach. Żółty jak ementaler. Opowiadał o chemii, którą właśnie przeszedł, i która była koszmarem. Zapowiadał, że nigdy więcej się temu nie podda. Dwa słowa i ciężki oddech, dwa słowa i pięć sekund przerwy. Tak zabija żółtaczka typu C, wirusowe zapalenie wątroby. Złapane nie wiadomo gdzie, jakiś zastrzyk brudną igłą w szpitalu. – opowiedział.

- Jest zmiana, bo Maciek nie jest obecny ciałem. Natomiast w sprawach uczuciowych, naszych domowych, nic się nie zmieniło. I podejrzewam, że się nie zmieni. Tak to wygląda – powiedziała w rozmowie z „Newsweekiem” żona aktora już po jego śmierci.

Następny artykuł