Strajk Kobiet, syn Beaty Tadli Żródło: instagram.com/

Wstrząsająca relacja syna Beaty Tadli ze Strajku Kobiet. Mówi o zachowaniu policji. "Podrapali mi rękę i zaciągnęli pod budynek"

29 Styczeń 2021 Weronika WasiakWeronika Wasiak

Strajk Kobiet 27 i 28 stycznia zgromadził na ulicach tysiące osób, walczących o prawa Polek. Wśród nich znalazł się również syn Beaty Tadli, który na Instagramie zrelacjonował wstrząsające wydarzenia. Mówi o karygodnym zachowaniu policji.

Ogólnopolski Strajk Kobiet już kilka godzin po opublikowaniu przez Trybunał Konstytucyjny uzasadnienia do wyroku ws. zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce wyszedł na ulice Warszawy. Decyzja, zgodnie z którą od 27 stycznia zabrania się usuwania ciąży w przypadku nieodwracalnych wad letalnych płodu, rozsierdziła Polaków, którzy ostatnie miesiące 2020 roku niemal każdego dnia protestowali na terenie całej Polsce.

Wśród demonstrantów znalazło się szerokie grono celebrytów. Protest na swoim Instagramie zrelacjonował również syn Beaty Tadli, Jan Kietliński. Opublikował wstrząsające nagrania i ze szczegółami opisał, co zrobili funkcjonariusze policji.

Syn Beaty Tadli pokazał, jak "od środka" wyglądał Strajk Kobiet

Emocje, jakie wzbudziło opublikowanie przez TK uzasadnienia do wyroku ws. aborcji, nie opadają. Celebryci przepełniają media społecznościowe postami i zdjęciami wspierającymi Strajk Kobiet. Janek Kietliński na proteście pojawił się zarówno 27, jak i 28 stycznia.

Oba dni szczegółowo zrelacjonował na Instagramie, a jego najnowszy materiał odbił się sporym echem w sieci. Syn dziennikarki na InstaStory opublikował nagrania, na których widać niepokojącą szarpaninę - kilkoro funkcjonariuszy rzuciło się na jednego z demonstrantów, chwytając go za nogi oraz ręce.

Anna Samusionek zaatakowana w centrum Warszawy. Anna Samusionek zaatakowana w centrum Warszawy. "Otoczyło nas chyba z 5 lub 6 dryblasów"Czytaj dalej

Zamknęli nas wszystkich i nie chcą wypuścić bez legitymacji i bez podstawy prawnej - państwo policyjne. Przepychanki, łapanki, aresztowania i wywożenie do Grodziska. Odczuwalna temperatura -5. 1:27 - nadal nas nie wypuszczają. Ten kraj musi się skończyć. 1:35 - Nie poddamy się! - pisał chłopak.

Minęła zaledwie chwila, a na InstaStory pojawiły się kolejne, mrożące krew w żyłach kadry. Janek opisał też, jak on sam został potraktowany przez mundurowych. Mówi o szarpaniu, podrapaniu i "zaciągnięciu pod budynek".

Zostałem właśnie siłą wyciągnięty przez policję. Nadal mam dreszcze. Podrapali mi rękę i zaciągnęli pod budynek, twierdząc, że zagrażaliśmy ich bezpieczeństwu- relacjonował syn dziennikarki.

Ze wpisu Janka wynika, że dla policjantów zagrożeniem okazał się taniec protestujących.

Zagrozili aresztem lub mandatem, od którego można się odwołać. Wybrałem opcję numeru dwa. Każdy widział, jak wygląda agresja i zagrożenie - tańczyliśmy. Usłyszałem od policjanta: Wy nie umiecie protestować. Te sku******y nie biorą tego na poważnie, to jest dla nich kwestia do wyśmiania. Mam nadzieję, że wszyscy ch** zostaną z tego rozliczeni- dodaje chłopak.

Obrazy Świat gwiazd

Obrazy Świat gwiazd

Artykuły polecane przez redakcję ŚwiatGwiazd.pl:

Źródło: Instagram

Następny artykuł