Trudno uwierzyć, co powiedział reprezentant Słowenii o Polakach. Takie słowa godziny przed meczem
Alen Pajenk przed półfinałem mistrzostw Europy z Polską udzielił wywiadu, w którym bardzo ciepło wypowiedział się o Biało-Czerwonych i rywalizacji obu reprezentacji. Kapitan Słoweńców doskonale zna polski zespół — będzie to już szóste z rzędu starcie obu drużyn w fazie pucharowej EuroVolley. Spotkanie odbędzie się 25 września o godz. 17:00 w mediolańskim Unipol Forum.
40-letni środkowy jest jedną z najbardziej doświadczonych postaci słoweńskiej kadry i doskonale pamięta wcześniejsze pojedynki z Polakami. Tym razem jego zespół będzie chciał odwrócić losy niedawnej rywalizacji. W półfinale Ligi Narodów Słowenia przegrała z Polską 0:3, ale przed kolejnym spotkaniem Pajenk zapowiada zupełnie inne podejście.
Polska i Słowenia znów zagrają o wielką stawkę. Historia tych spotkań jest wyjątkowo ciekawa
Mistrzostwa Europy siatkarzy wchodzą w decydującą fazę, a w piątek, 25 września, reprezentacja Polski zmierzy się ze Słowenią w półfinale turnieju. Spotkanie zostanie rozegrane w mediolańskim Unipol Forum, a jego początek zaplanowano na godz. 17:00. Stawką będzie awans do finału mistrzostw Europy. Drugi półfinał tworzą Finlandia i Francja.
Biało-Czerwoni przystępują do decydującego etapu turnieju jako obrońcy tytułu mistrzów Europy. Poprzednią edycję EuroVolley wygrali w 2023 roku, a tegoroczny turniej od początku dostarcza kibicom wielu emocji. Gospodarzami zawodów są Włochy, Bułgaria, Finlandia i Rumunia, natomiast najważniejsze mecze zostały zaplanowane w Mediolanie.
Polacy awansowali do najlepszej czwórki po pewnym zwycięstwie nad Niemcami. Biało-Czerwoni wygrali 3:0, nie pozwalając rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Słoweńcy mieli nieco trudniejsze zadanie. W ćwierćfinale pokonali Belgię 3:1, dzięki czemu po raz kolejny znaleźli się w gronie czterech najlepszych drużyn Europy.
I właśnie tutaj zaczyna się historia, którą kibice siatkówki znają bardzo dobrze. Polska i Słowenia od lat regularnie spotykają się w najważniejszych momentach mistrzostw Europy. Tegoroczny półfinał będzie już szóstym kolejnym pojedynkiem tych reprezentacji w fazie pucharowej EuroVolley.
Przez długi czas bilans zdecydowanie przemawiał na korzyść Słoweńców. Rywale wygrali cztery poprzednie mecze z rzędu, dlatego w polskich mediach i wśród kibiców zaczęło pojawiać się określenie „słoweńska klątwa”. Biało-Czerwoni przełamali ją podczas ostatniego spotkania obu drużyn w mistrzostwach Europy.
Co więcej, ostatnie miesiące również przyniosły zwycięstwa Polski. W półfinale Ligi Narodów Biało-Czerwoni pokonali Słowenię 3:0, a pod koniec sierpnia wygrali z nią również 3:2 w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera.
Teraz jednak wszystkie wcześniejsze wyniki pójdą w odstawkę. W piątek jedna z tych drużyn zagra o finał mistrzostw Europy.
Zobacz też: Coś się dzieje ws. Emilii Koprowskiej. Na miejsce ściągnęli rodzinę zaginionej | Świat Gwiazd
Alen Pajenk zna Polaków jak mało kto. Teraz pełni w Słowenii szczególną rolę
Jedną z najważniejszych postaci słoweńskiej reprezentacji jest Alen Pajenk. 40-letni środkowy od lat stanowi ważną część zespołu, a podczas tegorocznego turnieju otrzymał dodatkowe zadanie. Po kontuzji Tine Urnauta przejął funkcję kapitana reprezentacji.
Sam zawodnik podkreśla, że nie jest to dla niego powód do szczególnej radości, ponieważ zmiana nastąpiła w wyniku urazu kolegi. Pajenk zaakceptował jednak odpowiedzialność i stara się wykorzystać swoje doświadczenie, aby pomóc młodszym zawodnikom.
Słowenia ma obecnie ciekawą mieszankę pokoleniową. W drużynie są zarówno doświadczeni reprezentanci, którzy od wielu lat występują na najwyższym poziomie, jak i młodsi zawodnicy dopiero budujący swoją pozycję w kadrze. Pajenk przyznał, że starsi siatkarze starają się przekazywać młodszym wiedzę zdobytą podczas kilkunastu lat gry.
Sam doskonale zna również reprezentację Polski. Występował przeciwko Biało-Czerwonym podczas kolejnych turniejów i brał udział w spotkaniach, które przez lata budowały wyjątkową historię tej rywalizacji.
Dlatego pytanie o kolejne starcie obu zespołów nie mogło go ominąć. Pajenk nie narzekał jednak na to, że Polska i Słowenia po raz kolejny trafiają na siebie w decydującej fazie turnieju. Wręcz przeciwnie — jego odpowiedź może zaskoczyć polskich kibiców.
Zawsze dobrze gra się przeciwko Polsce, bo wy jesteście najlepszą drużyną na świecie. Dla nas, Słoweńców, mecze z wami zawsze są wyjątkowe. Cieszymy się na to spotkanie - powiedział w wywiadzie dla WP.
To jednak nie wszystko. W dalszej części rozmowy Pajenk zdradził, jak Słoweńcy postrzegają polską drużynę i dlaczego ich zdaniem spotkania z Biało-Czerwonymi mają wyjątkowy charakter.
Doświadczony środkowy odniósł się również do wcześniejszej serii zwycięstw Słowenii nad Polską. Nie przypisywał jej jednej konkretnej przyczynie. Zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że obie reprezentacje bardzo dobrze się znają, a ich mecze od lat są niezwykle wyrównane.
Polacy to po prostu nasi dobrzy kumple. Dlatego zawsze miło gra się przeciwko wam. Jestem przekonany, że z drugiej strony wygląda to podobnie.
W piątek przyjaźń zejdzie jednak na dalszy plan. Awans do finału mistrzostw Europy będzie ważniejszy niż dobre relacje poza boiskiem.
Zobacz też: Tyle naprawdę lat ma Bianka, żona Filipa Chajzera. Wcale nie 20 | Świat Gwiazd
Słoweńcy pamiętają klęskę z VNL. Pajenk zdradził, czego potrzebują przeciwko Polsce
Słoweńcy mają przed piątkowym półfinałem jeszcze jeden punkt odniesienia. To półfinał tegorocznej Ligi Narodów, w którym Polska wygrała z nimi bez straty seta. Dla zespołu prowadzonego przez Fabio Soliego był to bardzo trudny wieczór.
Pajenk nie próbował tego spotkania specjalnie tłumaczyć. Przyznał wprost, że jego drużyna nie zagrała wtedy na swoim poziomie, a Polacy byli w bardzo dobrej dyspozycji. Słoweniec uważa jednak, że właśnie takie doświadczenia mogą pomóc przed kolejnym spotkaniem.
Trochę tak. Nie zagraliśmy wtedy na poziomie, na jaki nas stać. W tamtym momencie Polska była naprawdę w świetnej formie, bardzo mocna, nie potrafiliśmy znaleźć sposobu, żeby przynajmniej nawiązać równą walkę. Dlatego w piątek spróbujemy podejść do tego inaczej, zastosować inną taktykę i zrobić wszystko, żeby tym razem rywalizować z Polską jak równy z równym.
Słoweńcy wiedzą, że przeciwko Polsce nie wystarczy jeden dobry element. Pajenk wskazuje przede wszystkim na odporność zespołu w trudnych momentach. Jego zdaniem reprezentacja nie zawsze może już wywierać na rywalach taką presję zagrywką jak wcześniej, dlatego musi szukać innych rozwiązań.
W ostatnich tygodniach Słoweńcy pracowali również nad mentalnością. Chodziło o to, aby po słabszym fragmencie nie rozpamiętywać straconych punktów, lecz możliwie szybko wrócić do gry.
Pajenk doskonale wie, jakiego poziomu będzie wymagało pokonanie Polaków. Jego recepta jest bardzo prosta, choć wykonanie może okazać się znacznie trudniejsze.
Musimy dać z siebie nie 100, a 200 procent. Musimy przekroczyć własne limity, by was pokonać.
Słoweńcy mają więc świadomość, że czeka ich niezwykle wymagające zadanie. Polacy są świeżo po zwycięstwie nad Niemcami, mają za sobą udany turniej i pamiętają 3:0 ze Słowenią w VNL.
Pajenk i jego koledzy chcą jednak napisać własny scenariusz. Tym bardziej że dla 40-letniego kapitana może to być jedna z ostatnich okazji, aby poprowadzić reprezentację do wielkiego finału.
Początek półfinału Polska – Słowenia w piątek, 25 września, o godz. 17:00.
