Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Anna Lewandowska potwierdziła smutne doniesienia. "Chce mi się płakać"
Agata Piszczek
Agata Piszczek 18.10.2026 16:50

Anna Lewandowska potwierdziła smutne doniesienia. "Chce mi się płakać"

Anna Lewandowska potwierdziła smutne doniesienia. "Chce mi się płakać"
fot. KAPiF

Anna Lewandowska otworzyła się na temat trudnych emocji, z którymi musiała zmierzyć się w ostatnich miesiącach. Żona Roberta Lewandowskiego przyznała, że nie wszystko było dla niej łatwe, a zmiany mocno wpłynęły na życie całej rodziny. W szczerej rozmowie wróciła do chwil, które wciąż wywołują u niej wzruszenie.

 

Żona piłkarza przyznała, że rozstanie z dotychczasowym życiem kosztowało ją wiele emocji. Choć dziś coraz lepiej odnajduje się w nowej rzeczywistości, nie ukrywa, że są chwile, w których wracają wspomnienia. W szczerej rozmowie opowiedziała o uczuciach, których nie potrafiła powstrzymać, i wyjaśniła, dlaczego ten etap wciąż jest dla niej tak ważny.

 

Robert Lewandowski zmienił Barcelonę na Chicago. Dla Anny nie była to łatwa decyzja

29 czerwca 2026 roku Robert Lewandowski oficjalnie dołączył do Chicago Fire, kończąc czteroletni etap kariery w FC Barcelonie. Polski napastnik związał się z amerykańskim klubem kontraktem obowiązującym do końca sezonu MLS 2027/28. Przeprowadzka za ocean oznaczała jednak znacznie więcej niż tylko zmianę barw klubowych. Dla całej rodziny wiązała się z koniecznością ułożenia życia na nowo.

Anna Lewandowska nie ukrywała, że początkowo trudno było jej pogodzić się z perspektywą opuszczenia Hiszpanii. W rozmowie z Dariuszem Faronem z WP SportoweFakty przyznała, że do samego końca liczyła na pozostanie w Barcelonie. Kierunek amerykański nie był jej pierwszym wyborem, a wizja kolejnej przeprowadzki budziła sporo obaw.

Trochę mnie przerastało, że wszyscy mówią o naszej przeprowadzce, a ja nie jestem na nią gotowa. Opuszczenie Barcelony, przenosiny na inny kontynent, zmiana szkoły starszej córki – to wywoływało stres – wyznała Anna Lewandowska w rozmowie z WP SportoweFakty.

Nie chodziło wyłącznie o pakowanie walizek i urządzanie nowego domu. Lewandowscy musieli zadbać o szkoły córek, dokumenty i codzienną organizację życia w zupełnie innym kraju. Anna od lat towarzyszy mężowi w kolejnych etapach jego kariery, ale tym razem zmiana okazała się wyjątkowo trudna.

Lewandowska podkreśliła również, że nawet duże pieniądze nie eliminują lęku przed życiowymi zmianami. Choć z zewnątrz życie gwiazd może wyglądać jak niekończąca się przygoda, za efektownymi zdjęciami kryją się także niepewność i zwyczajne rodzinne dylematy. Anna postanowiła pokazać właśnie tę stronę swojej codzienności. Nie chciała udawać, że przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych od początku była dla niej ekscytującą przygodą. Potrzebowała czasu, by oswoić się z nową rzeczywistością i zaakceptować zakończenie ważnego rozdziału.

Zobacz też: Uczestniczka "The Voice of Poland" rozwścieczyła widzów. Miarka się przebrała. "Wstyd, chamstwo" | Świat Gwiazd

Anna Lewandowska potwierdziła smutne doniesienia. "Chce mi się płakać"
fot. Instagram, Anna Lewandowska

„Nawet dziś chce mi się płakać”. Pożegnanie z Barceloną wciąż ją wzrusza

Barcelona zajęła szczególne miejsce w życiu Lewandowskich. To tam Robert występował przez cztery sezony, a Anna rozwijała własne projekty i prowadziła studio treningowe Edan. Rodzina stworzyła w Hiszpanii codzienność, z którą trudno było się rozstać. Nic dziwnego, że pożegnanie z miastem nie ograniczyło się do ostatniego spaceru czy spakowania rzeczy.

Jednym z najbardziej emocjonalnych momentów był dla Anny dzień pożegnania Roberta z kibicami na stadionie. Jak opowiedziała w wywiadzie, jeszcze przed treningiem zobaczyła wpis męża dotyczący odejścia z Barcelony. Wzruszenie było tak duże, że trening rozpoczął się później. Później przyszły kolejne emocje, gdy stanęła z córkami na murawie i zobaczyła łzy Roberta.

Nawet dziś, gdy o tym pomyślę, chce mi się płakać. W mieście był ogromny ruch i żeby zdążyć, pojechałam na stadion skuterem. Nie do końca docierało do mnie, że Robert naprawdę żegna się z Camp Nou. Wiedziałam, że to nasz ostatni moment w wielkiej piłce – wspominała Anna Lewandowska w rozmowie z WP SportoweFakty.

Szczególnie poruszył ją moment, w którym młodsza córka Laura przytuliła tatę. Wtedy Anna zobaczyła, że również Robert nie potrafi powstrzymać łez. Dla obojga był to symboliczny koniec ważnego etapu, a nie po prostu kolejna zmiana klubu.

Lewandowska wspominała także ludzi, którzy sprawili, że poczuła się w Barcelonie jak u siebie. Znajomi zorganizowali dla niej pożegnanie na plaży, a mieszkańcy miasta okazywali jej sympatię również podczas codziennych aktywności. Szczególne znaczenie miały dla niej chwile związane z prowadzeniem własnego studia i budowaniem relacji niezależnych od kariery męża.

Ważne słowa usłyszała również od Joana Laporty, prezydenta FC Barcelony, który zapewnił ją, że zawsze będzie mogła wrócić. Anna nie traktuje więc wyjazdu jak definitywnego rozstania. Jak sama podkreśliła, Barcelona pozostanie miejscem, do którego rodzina chce wracać.

Zobacz też: Czy Maja Chwalińska wygrała finał? Znamy wynik. Ależ niespodzianka! | Świat Gwiazd

Lewandowscy odnaleźli się w Chicago

Początki w Stanach Zjednoczonych nie należały do najłatwiejszych, ale dziś Anna Lewandowska patrzy na przeprowadzkę z większym spokojem. Rodzina opuściła hotel i zamieszkała we własnym miejscu, a codzienność powoli zaczęła nabierać rytmu. Pojawiły się pierwsze znajomości, spotkania towarzyskie i okazje do poznawania amerykańskiej kultury. Pomogła również obecność Polaków, których Lewandowscy spotykają na ulicach Chicago.

Najważniejsze jest to, że emocje Anny związane z wyjazdem wyraźnie się zmieniły. Choć nadal tęskni za Hiszpanią, nie oznacza to, że nie potrafi cieszyć się nowym etapem. Wręcz przeciwnie: zaczęła dostrzegać, że Chicago może stać się kolejnym ważnym miejscem dla całej rodziny.

Dziś te emocje są już inne niż na początku. Ludzie w Chicago są otwarci i pozytywni. Spotykamy na ulicach wielu Polaków, co jest miłe. Nawiązaliśmy pierwsze znajomości, byliśmy na pierwszym barbecue. A Barcelonie nie powiedzieliśmy »żegnaj«, tylko »do zobaczenia«. Już to ustaliliśmy. To nasze miejsce na ziemi – wyznała żona piłkarza w wywiadzie dla WP SportoweFakty.

Zmiana otoczenia dotyczy również córek pary. Klara i Laura musiały odnaleźć się w nowej rzeczywistości szkolnej i nawiązać kolejne relacje. Anna przyznała, że starsza córka mocniej przeżywała wyjazd, ale z czasem znalazła przyjaciółki. Młodsza Laura także potrzebuje chwili, by poczuć się swobodnie w nowym środowisku.

Sama Lewandowska nie zamierza rezygnować z zawodowych ambicji. Nadal rozwija Edan Studios, pracuje nad programami treningowymi i szuka nowych możliwości w Stanach Zjednoczonych. Musi jednak inaczej planować obowiązki, ponieważ dzieli ją teraz ocean od wielu współpracowników.

Dziś Chicago jest dla Lewandowskich nowym domem, ale Barcelona wciąż pozostaje ich ważnym punktem na mapie. Anna nie ukrywa, że tęsknota nie zniknie z dnia na dzień. Jednocześnie chce wykorzystać czas w USA najlepiej, jak potrafi. Wygląda na to, że rodzina znalazła sposób, by pogodzić nostalgię za Hiszpanią z otwartością na nowe doświadczenia.

Anna Lewandowska potwierdziła smutne doniesienia. "Chce mi się płakać"
fot. East News, Anna Lewandowska
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka serwisu 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Victoria Wohl
Znana polska gwiazda zrobiła coming out. Pokazała wyjątkowe zdjęcie i film
Małgorzata Koroniewska, Maciej Dowbor
Joanna Koroniewska szczerze o związku z Maciejem Dowborem. Wyznała po wielu latach
Żaneta Rosińska, Kuba Wojewódzki
Zaskakujący wpis żony Wojewódzkiego. "Każda wielka miłość ma zakończenie"
Anna Lewandowska
Ania Lewandowska upomniała córkę na nagraniu. Tak postawiła do pionu 6-latkę
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji