Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Brat Jana Borysewicza odebrał sobie życie. Oto co podejrzewa artysta
Agata Piszczek
Agata Piszczek 09.10.2026 19:42

Brat Jana Borysewicza odebrał sobie życie. Oto co podejrzewa artysta

Brat Jana Borysewicza odebrał sobie życie. Oto co podejrzewa artysta
fot. KAPIF

Jan Borysewicz przez lata próbował pogodzić się ze śmiercią starszego brata Andrzeja, który był dla niego nie tylko najbliższym przyjacielem, ale również pierwszym nauczycielem gry na gitarze. Lider Lady Pank do dziś wraca pamięcią do ich ostatniego spotkania. Po latach opowiedział Marcinowi Prokopowi, co podejrzewa w sprawie dramatycznej decyzji brata. Przyznał też, że mimo upływu czasu ta strata wciąż wywołuje w nim ogromne emocje.

 

Historia Jana Borysewicza to nie tylko opowieść o wielkiej karierze i sukcesach z Lady Pank. W życiu muzyka nie brakowało również bolesnych doświadczeń, a jednym z najtrudniejszych była śmierć ukochanego brata Andrzeja. To właśnie on był jego pierwszym muzycznym przewodnikiem i najbliższym przyjacielem. Ich ostatnie spotkanie przebiegło w zwyczajnej, pełnej żartów atmosferze. Kilka godzin później Jan usłyszał od matki wiadomość, która na zawsze zmieniła jego życie. Po latach artysta wrócił do tych wydarzeń w rozmowie z Marcinem Prokopem i zdradził, co jego zdaniem mogło doprowadzić brata do tak dramatycznej decyzji. Przyznał również, że mimo upływu lat wciąż trudno mu opowiadać o tej stracie bez łez.

 

Jan Borysewicz to legenda polskiego rocka. Zanim zdobył sławę, przeżył trudne chwile

Jan Borysewicz od dekad należy do grona najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny muzycznej. Gitarzysta, kompozytor i współzałożyciel Lady Pank urodził się 17 kwietnia 1955 roku we Wrocławiu. Zanim jednak jego nazwisko zaczęło pojawiać się na plakatach koncertowych, a piosenki zespołu podbijały listy przebojów, wszystko zaczynało się w rodzinnym domu, w którym muzyka odgrywała ważną rolę.

Artysta rozwijał talent w kolejnych zespołach, a w 1978 roku dołączył do Budki Suflera. Współpracował z grupą do 1981 roku, a następnie postanowił rozpocząć nowy rozdział kariery. Lady Pank, założony przez Borysewicza, stał się jednym z najważniejszych zespołów w historii polskiego rocka. Utwory takie jak „Mniej niż zero”, „Kryzysowa narzeczona” czy „Zawsze tam, gdzie ty” do dziś zna kilka pokoleń słuchaczy.

Za sukcesami i sceniczną energią kryje się jednak również historia pełna trudnych doświadczeń. Borysewicz dorastał na wrocławskim Sępolnie, gdzie muzyka była obecna niemal na każdym kroku. Jego ojciec grał na perkusji i akordeonie, a starszy o dwa lata Andrzej wprowadzał młodszego brata w świat gitarowych dźwięków.

To właśnie Andrzej był dla przyszłego gwiazdora kimś znacznie ważniejszym niż tylko członkiem rodziny. W książce „Jan Borysewicz. Mniej obcy”, przygotowanej we współpracy z Marcinem Prokopem, muzyk wrócił wspomnieniami do tamtego okresu.

Najważniejszą. To był wtedy mój jedyny przyjaciel. To on nauczył mnie grać na gitarze. Chociaż pierwszy instrument, jaki pokochałem, to była perkusja.

Andrzej pokazał mu między innymi, jak zagrać „Dom wschodzącego słońca”. Jan ćwiczył godzinami, mimo że struny raniły mu palce. Wkrótce gitara stała się jego największą pasją. Nikt nie mógł wtedy przypuszczać, że w dorosłym życiu muzyka przyjdzie mu zmierzyć się z tak bolesną stratą.

Zobacz też: "To moja miłość". Szpak w końcu nie wytrzymał. Pokazał wspólne zdjęcia z Ewą | Świat Gwiazd

Brat Jana Borysewicza odebrał sobie życie. Oto co podejrzewa artysta
fot. KAPIF, Jan Borysewicz

Brat Jana Borysewicza odebrał sobie życie. Muzyk zapamiętał ich ostatnie spotkanie

Rodzinne szczęście Borysewiczów zostało wystawione na próbę, gdy matka Jana zachorowała na stwardnienie rozsiane. Młody muzyk przejął znaczną część obowiązków związanych z opieką nad chorą kobietą. Niedługo później przyszła kolejna tragedia, która na zawsze odcisnęła piętno na jego życiu.

Andrzej odebrał sobie życie, a Jan dowiedział się o jego śmierci podczas wyjazdu do Warszawy. Jechał tam, by wystąpić z zespołem Apokalipsa i Jerzym Grunwaldem. Planował spędzić w stolicy zaledwie jeden dzień, a potem wrócić do Wrocławia. Przed podróżą starszy brat odprowadził go na tramwaj jadący w kierunku dworca.

Nic nie zapowiadało, że będzie to ich ostatnie spotkanie. Bracia rozmawiali, żartowali i pożegnali się z myślą, że już następnego dnia znów się zobaczą. Po koncercie Jan poszedł do hotelu, żeby zadzwonić do domu i poinformować bliskich o swoim powrocie. Wtedy usłyszał wiadomość, której nie był w stanie przewidzieć.

Jechałem wtedy do Warszawy, miałem zagrać koncert z zespołem Apokalipsa i z Jurkiem Grunwaldem i następnego dnia wrócić. Andrzej odprowadził mnie do tramwaju, którym jechałem na dworzec. Po koncercie w Warszawie poszedłem do hotelu zadzwonić do domu i dać znać, że już wracam. Odebrała mama i powiedziała mi, że Andrzej nie żyje.

Po latach Borysewicz przyznał, że wielokrotnie analizował tamte chwile. Zastanawiał się, czy mógł dostrzec coś, co wskazywałoby na dramatyczny rozwój wydarzeń. Ostatnia rozmowa braci nie dawała mu jednak żadnych powodów, by spodziewać się tragedii.

Bardzo często o tym myślałem, ale kto to mógł przewidzieć? Myśmy się śmiali, rozmawiali: „Czekam na ciebie, bracie, jutro”. Jechałem tylko na jeden dzień, żeby zagrać i wrócić. Nie obwiniałem się za to, co się stało.

Muzyk podkreślał, że nie obwiniał się za śmierć Andrzeja. To jednak nie oznaczało, że łatwo było mu pogodzić się z tym, co się wydarzyło. Stracił człowieka, który od dzieciństwa był jego największym oparciem, muzycznym przewodnikiem i najbliższym przyjacielem.

Zobacz też: Karolina Malinowska pokazała wideo: "Zauważ". Po wydarzeniach w szkołach wyjątkowo porusza | Świat Gwiazd

Dlaczego brat Jana Borysewicza odebrał sobie życie? Muzyk wyznał, co podejrzewa

Przez lata Jan Borysewicz próbował zrozumieć, co mogło doprowadzić Andrzeja do podjęcia tak dramatycznej decyzji. W rozmowie z Marcinem Prokopem, opublikowanej w książce „Jan Borysewicz. Mniej obcy”, został zapytany wprost o przyczynę śmierci brata. Jego odpowiedź była krótka. Pokazała też, że nie chce wracać do szczegółów rodzinnej tragedii.

Wydaje mi się, że przez dziewczynę. Nie chciałbym tego dalej rozgrzebywać.

Borysewicz podejrzewał więc, że przyczyną mogły być problemy w życiu uczuciowym Andrzeja. Nie przedstawił jednak tej wersji jako potwierdzonego faktu. Zaznaczył wyraźnie, że nie chce dalej analizować okoliczności śmierci starszego brata. Nie należy zatem traktować jego przypuszczeń jako jednoznacznego wyjaśnienia tragedii.

Po śmierci Andrzeja Jan udał się na milicję. Jak opowiadał w swojej biografii, jeden z funkcjonariuszy pokazał mu fotografie z miejsca tragedii i zachował się wobec niego w obraźliwy sposób. Rozwścieczony muzyk zaatakował milicjanta. Według własnej relacji został później przywiązany do krzesła i pobity.

Niedługo potem wyprowadził się z rodzinnego domu. Wynajął mieszkanie na Sępolnie i podjął pracę. Musiał nauczyć się żyć bez człowieka, który przez lata był jego najbliższym towarzyszem. Choć z czasem rozwinął imponującą karierę, bolesne wspomnienia nie zniknęły.

W rozmowie z Marcinem Prokopem artysta przyznał, że nawet po upływie wielu lat trudno mu mówić o bracie bez wzruszenia.

Do dziś nie mogę się pozbierać. Kiedy opowiadam o nim, zawsze płaczę.

Historia rodziny Borysewiczów znalazła odzwierciedlenie w filmie „Mniej obcy”, który zadebiutował na Netfliksie 7 października 2026 roku. Produkcja w reżyserii Kristoffera Rusa przybliża między innymi młodość muzyka, chorobę jego matki i wyjątkową więź z Andrzejem.

Jan nie ukrywa, że zmarły brat nadal jest obecny w jego życiu, choć minęło już wiele lat od tragedii. Wspomnienia o nim wciąż budzą silne emocje, ale pozostają również ważną częścią historii artysty.

Z bratem ciągle gadam, on cały czas jest ze mną.

Brat Jana Borysewicza odebrał sobie życie. Oto co podejrzewa artysta
FOT. KAPIF, Jan Borysewicz
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka serwisu 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji