Córka Ewy Błaszczyk przemówiła. To Marianna powiedziała o swoim życiu i mamie
Marianna Janczarska, córka Ewy Błaszczyk udzieliła wywiadu. Podczas rozmowy opowiedziała o swoim dzieciństwie, planach na przyszłość oraz relacji z mamą, nie pomijając również trudnych doświadczeń. Wśród poruszonych tematów znalazły się także wyzwania, z jakimi musiała zmierzyć się Ewa Błaszczyk, gdy zdecydowała się na otwarcie kliniki „Budzik”.
Marianna Janczarska, córka aktorki Ewy Błaszczyk, rozwija się na wielu polach. Jest aktorką, pisarką i dziennikarką, a także prowadzi podcasty. Stworzyła również własną markę odzieżową MANANA. Ważną częścią jej życia jest działalność społeczna – jako wiceprezeska Fundacji „Akogo?” wspiera osoby w śpiączce.
Kim jest Marianna Janczarska?
Marianna Janczarska to druga córka Ewy Błaszczyk i córka zmarłego pisarza Jacka Janczarskiego. Jest aktorką, dziennikarką i pisarką. Ma na koncie kilka zawodowych projektów, a jej działalność nie ogranicza się do jednej dziedziny. W 2018 roku ukończyła Warszawską Szkołę Filmową, a później zdobyła wykształcenie dziennikarskie. Pracowała przy produkcjach filmowych i serialowych, między innymi przy „M jak miłość” i „Niepewności”. Występowała także w teatrze. W 2019 roku zagrała u boku swojej mamy w spektaklu „Wania, Sonia, Masza i Spike” w Teatrze Polonia.
Janczarska zajmuje się również pisaniem. W 2022 roku wydała książkę dla dzieci „Mania i czarodziejska bania”, a rok później opublikowała książkę o swoim ojcu, zatytułowaną „Jacek Janczarski. I tak dalej, i tak dalej…”. W 2025 roku do jej dorobku dołączył „Ciastorek potworek”. Prowadzi też podcast z bajkami „Bajeczna”.
Kolejnym obszarem jej działalności jest moda. Janczarska stworzyła własną markę odzieżową MANANA, pod którą oferuje między innymi ubrania.
Poza pracą artystyczną angażuje się w działalność społeczną. Jest wiceprezeską Fundacji „Akogo?”, założonej przez Ewę Błaszczyk. Fundacja pomaga osobom w śpiączce i wspiera ich bliskich.
Marianna Janczarska łączy więc aktorstwo, pisanie i działalność społeczną. Ma na koncie własne projekty i rozwija się w kilku dziedzinach.
Zobacz także: To jednak nie były plotki o Danielu Nawrockim. Smutne wieści się potwierdziły

Marianna Janczarska o powstaniu fundacji mamy
Marianna Janczarska była gościnią cyklu Aleksandry Czajkowskiej „Jacy rodzice, takie dzieci?”. Córka Ewy Błaszczyk odpowiedziała na cztery pytania dotyczące dzieciństwa, planów na przyszłość, relacji z mamą i trudnych chwil w życiu. W rozmowie pojawił się także temat Kliniki „Budzik”, której powstanie wymagało od aktorki wielu starań.
Ewa Błaszczyk od lat łączy pracę zawodową z działalnością na rzecz osób w śpiączce. W 2002 roku założyła fundację „Akogo?”, a dziesięć lat później otworzyła Klinikę „Budzik” przy Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Ośrodek pomaga dzieciom po ciężkich urazach mózgu, dając im szansę na odzyskanie przytomności.
Zapytana gdzie siebie widzi za 10 lat to powiedziała:
Za 10 lat chciałabym się widzieć w miejscu, w którym miałabym wydane wszystkie swoje bajki, które już napisałam, widzieć siebie w miejscu, w którym już wykorzystuję potencjał tego, co robię, czyli na przykład przerobienie tych książek na audiobooka, czy sztukę teatralną, nad czym aktualnie pracuję. Bardzo chciałabym gdzieś zagrać, mówię o kinie, byłabym wdzięczna za każdą możliwość, chciałabym móc coś robić na planie. Mogłabym też trochę pośpiewać, ale raczej mam na myśli piosenkę aktorską. Nie śpiewam bardzo dobrze, ale lubię piosenkę aktorską. Widzę się też już pewnie z jakąś rodziną.
Zobacz także: 43-letnia Ela Romanowska przekazała szczęśliwe wieści. Wielka radość
Janczarska o swoim życiu
Pomysł na stworzenie kliniki wiązał się z osobistą historią aktorki. W 2000 roku jej córka Aleksandra, siostra bliźniaczka Marianny, zapadła w śpiączkę po zakrztuszeniu się tabletką. Od tego czasu Ewa Błaszczyk szukała sposobów, by pomóc córce i innym rodzinom w podobnej sytuacji.
Cenię w niej to, że wszystko jest możliwe. Myślę, że tego mnie nauczyła, chcąc nie chcąc. Byłam wielokrotnie świadkiem tego, że nawet ktoś się śmiał, że aktorka wybuduje klinikę. Wiesz, ile było takich głosów? Bardzo dużo osób, i w twarz, i za plecami. Trzeba mieć bardzo dużą siłę w sobie, żeby to wyrzucać i robić swoje. Bardzo mnie denerwuje, że jest uparta i wszystko musi być po jej myśli, tu bardzo się ścieramy. Myślę, że to jest napędzane też tym, co musiała wykonać po drodze, niemniej, jest to dosyć denerwujące. - odpowiedziała Janczarska na pytanie o dobre cechy mamy i takie które przysparzają nie lada kłopotów
Droga do otwarcia „Budzika” nie była łatwa. Aktorka musiała zaangażować się w zbieranie funduszy i przekonywanie innych do swojego pomysłu. Ostatecznie klinika rozpoczęła działalność w 2013 roku. Kiedy została zapytana o wspomnienia z dzieciństwa to powiedziała:
Nie wiem, nie mam najzabawniejszego wspomnienia z dzieciństwa, głównie chyba to są z perspektywy dziecka przerażające wspomnienia, ponieważ moi rodzice bardzo lubili sobie robić z nas żarty, takie dosyć brutalne. One były w klimacie mojego taty, który nas straszył. Na przykład kiedy nie chciałyśmy jeść, mówił, że przyjdzie doktor Rębacz, będzie zakładał nam kroplówki i dożylnie karmił i to było ich takie poczucie humoru, które bardzo cenię. Oni traktowali nas jak partnerów, głównie oczywiście to było śmieszne dla nich, nie dla nas.
Marianna Janczarska również jest związana z fundacją i kliniką. Rodzinna historia od lat pozostaje częścią jej życia, ale Marianna rozwija także własną drogę zawodową. W rozmowie z Aleksandrą Czajkowską opowiedziała o swoich doświadczeniach i relacji z mamą.
W ogóle takie momenty, kiedy człowiek zmaga się sam ze sobą, są najtrudniejsze. Kiedy musisz się przekonać do czegoś, zebrać się, postanowić, co ty sobie o tym myślisz, w tym wszystkim, co się wydarzyło. - odpowiedziała zapytana o najtrudniejsze momenty w życiu
