Dzień po remisie z Bośnią polski piłkarz odesłany do domu. Już nie zagra
Jeden z piłkarzy reprezentacji Polski musiał przedwcześnie opuścić zgrupowanie po meczu z Bośnią i Hercegowiną. Dzień po bezbramkowym remisie PZPN potwierdził, że zawodnik z powodu urazu nie wystąpi już w najbliższych spotkaniach Ligi Narodów UEFA i wrócił do swojego klubu.
Informacja pojawiła się w sobotę, zaledwie dzień po pierwszym meczu Biało-Czerwonych w nowej edycji Ligi Narodów. Kontuzja wykluczyła zawodnika z dalszej części zgrupowania, a jego miejsce w kadrze zajmie odwołany wcześniej Oskar Pietuszewski. Dla Jana Urbana to kolejny kłopot kadrowy na początku jesiennej rywalizacji.
Bezbramkowy remis na start. Polacy nie znaleźli sposobu na Bośnię
Reprezentacja Polski rozpoczęła zmagania w Dywizji B Ligi Narodów UEFA od spotkania z Bośnią i Hercegowiną. Mecz rozegrany w piątkowy wieczór na PGE Narodowym zakończył się wynikiem 0:0, więc Biało-Czerwoni na inaugurację zdobyli jeden punkt. Rywalizacja nie obfitowała jednak w sytuacje bramkowe, a na pierwszą naprawdę groźną okazję polscy kibice musieli trochę poczekać.
W wyjściowym składzie Jana Urbana znaleźli się między innymi Robert Lewandowski, Piotr Zieliński, Sebastian Szymański oraz Jakub Kamiński. Ten ostatni nie zdołał jednak długo pograć. Skrzydłowy już w 24. minucie musiał zejść z murawy z powodu urazu, a w jego miejsce pojawił się Nicola Zalewski.
Na gole trzeba było czekać bezskutecznie. W końcówce spotkania swoją szansę miał między innymi Piotr Zieliński, który przedarł się w pole karne i znalazł się w dobrej sytuacji, ale bramkarz Bośni i Hercegowiny Martin Zlomislić ponownie stanął na wysokości zadania. Ostatecznie żadna z drużyn nie zdołała trafić do siatki.
Dla Polaków oznaczało to rozpoczęcie turnieju od remisu, ale także kilka powodów do niepokoju. Jednym z nich był właśnie stan zdrowia Kamińskiego. Tym bardziej że przed reprezentacją bardzo intensywne dni. Kolejnym rywalem Biało-Czerwonych będzie Szwecja, z którą zmierzą się 28 września w Solnie. W grupie znajdują się także Rumunia oraz ponownie Bośnia i Hercegowina.

Jakub Kamiński zagrał tylko 24 minuty. Wszystko przez uraz
Problemy Jakuba Kamińskiego pojawiły się bardzo szybko. Skrzydłowy Benfiki rozpoczął spotkanie z Bośnią i Hercegowiną w podstawowym składzie, ale jego występ zakończył się już po niespełna pół godzinie. W 24. minucie zawodnik sygnalizował problem i musiał opuścić boisko. W jego miejsce Jan Urban wprowadził Nicolę Zalewskiego.
Po końcowym gwizdku selekcjoner przekazał więcej informacji na temat zdrowia reprezentanta Polski. Chodziło o problem z przywodzicielem. Urban wyjaśnił, że mięsień nie został naderwany, ale naciągnięcie jest na tyle poważne, że Kamiński nie będzie mógł kontynuować zgrupowania. Jednocześnie szkoleniowiec nie zakładał, że uraz oznacza dla piłkarza długą przerwę.
To ważna informacja także w kontekście jego sytuacji klubowej. Kamiński od tego sezonu jest zawodnikiem Benfiki Lizbona. Polski skrzydłowy trafił do portugalskiego giganta latem, rozpoczynając nowy etap kariery. Transfer wzbudził spore zainteresowanie również dlatego, że Benfica pozyskała go z myślą o wzmocnieniu ofensywy.
Teraz jednak zamiast kolejnych występów w reprezentacji czeka go praca nad powrotem do zdrowia. Kamiński nie zagra ze Szwecją, Rumunią ani w rewanżowym meczu z Bośnią i Hercegowiną. Tak wynika z oficjalnego komunikatu dotyczącego jego sytuacji.
Dla Jana Urbana to szczególnie niekomfortowa wiadomość, ponieważ Kamiński był jednym z zawodników wybranych do podstawowego składu na inaugurację. Skrzydłowy dostał więc szansę od pierwszej minuty, ale z powodu urazu spędził na murawie zaledwie 24 minuty. Teraz jego udział w tym zgrupowaniu jest już definitywnie zakończony.
Zobacz też: Filip Chajzer nie miał litości dla teściowej. Zarzucił jej niewybaczalne kłamstwo | Świat Gwiazd
Pożegnał się z kolegami i wrócił do Lizbony. PZPN wydał komunikat
W sobotę sprawa została oficjalnie wyjaśniona. Jakub Kamiński opuścił zgrupowanie reprezentacji Polski i wrócił do Lizbony, gdzie będzie kontynuował proces powrotu do zdrowia. Jako pierwszy o jego wyjeździe poinformował Robert Błoński z TVP Sport. Z jego informacji wynikało, że decyzję podjęto po konsultacji sztabu reprezentacji z klubem zawodnika.
Po konsultacji sztabu kadry z klubem Kuba Kamiński wraca do Lizbony - pożegnał się z kolegami, którzy pojechali na lotnisko przed wylotem do Szwecji. W Benfice uznali, że skoro tylko na ostatni mecz, to lepiej niech wraca - przekazał Robert Błoński.
Kilka minut później pojawiło się również oficjalne potwierdzenie ze strony Łączy nas piłka. Komunikat nie pozostawił wątpliwości, że dla skrzydłowego zgrupowanie dobiegło końca.
Jakub Kamiński (SL Benfica) z powodu urazu opuścił trwające zgrupowanie reprezentacji Polski i nie wystąpi w najbliższych meczach Ligi Narodów UEFA. Polacy zagrają w nich ze Szwecją, Rumunią oraz rewanż z Bośnią i Hercegowiną - napisano.
To oznacza, że Kamiński nie będzie już częścią kadry podczas najbliższych spotkań. W jego miejsce do zespołu dołączył Oskar Pietuszewski. Młody skrzydłowy wcześniej wypadł z pierwotnej listy z powodu kontuzji, ale po powrocie do zdrowia może teraz zostać wykorzystany przez selekcjonera.
Uraz Kamińskiego jest kolejnym problemem zdrowotnym, z którym podczas tego zgrupowania musi mierzyć się Jan Urban. Jeszcze przed jego rozpoczęciem z powodu kontuzji wypadli między innymi Kamil Grabara, Adrian Benedyczak i Filip Rózga. Teraz do tego grona dołączył zawodnik Benfiki.
Dla Kamińskiego pozostaje przede wszystkim spokojny powrót do zdrowia. Na szczęście wcześniejsze informacje selekcjonera wskazywały, że nie chodzi o naderwanie mięśnia i nie należy spodziewać się bardzo długiej przerwy.

Reprezentacja Polski tymczasem rusza dalej. W poniedziałek czeka ją spotkanie ze Szwecją, a później mecze z Rumunią i Bośnią. Kamiński będzie je już oglądał z perspektywy klubowej.