Gojdź już po rozwodzie, ale szambo dopiero wybiło. Oskarżenia tak grube, że aż trudno uwierzyć
O Krzysztofie Gojdziu i Marcinie Roznowskim od dawna było głośno. Ich relacja, która przez pewien czas pozostawała poza zainteresowaniem mediów, zakończyła się burzliwym rozwodem i publiczną wymianą bardzo poważnych oskarżeń. Znany lekarz medycyny estetycznej i jego były partner nie szczędzili sobie mocnych słów w mediach społecznościowych. Sprawa zaczęła nabierać rozgłosu wiosną 2026 roku, kiedy Gojdź opowiedział o swoim małżeństwie w jednym z wywiadów.
Później obaj mężczyźni publikowali w sieci własne wersje wydarzeń. W tle pojawiły się kwestie dotyczące pieniędzy, pracy w klinice, intercyzy oraz powodów rozpadu związku. Padały również znacznie poważniejsze zarzuty, dotyczące między innymi przemocy i nękania. W sierpniu 2026 roku sąd w Miami oficjalnie zakończył ich małżeństwo.
Krzysztof Gojdź i Marcin Roznowski wzięli ślub w tajemnicy
Krzysztof Gojdź i Marcin Roznowski poznali się w związku z pracą, a Roznowski przez pewien czas był asystentem lekarza. Para zdecydowała się na ślub w sierpniu 2019 roku. Ceremonia odbyła się w Miami Beach i przez długi czas nie była szerzej komentowana publicznie.
Ich małżeństwo nie przetrwało jednak próby czasu. Po rozstaniu rozpoczęła się batalia dotycząca nie tylko zakończenia związku, ale także wzajemnych rozliczeń. Sprawa stała się medialna dopiero w 2026 roku, gdy temat małżeństwa powrócił w wypowiedziach Gojdzia.
Ostatecznie 14 sierpnia 2026 roku sąd w Miami sfinalizował rozwód. Z dokumentów wynikało, że obowiązująca przed ślubem intercyza została uznana za ważną. Roznowski domagał się między innymi świadczeń finansowych oraz 158 tys. dolarów za pracę w Revive Clinic. Sąd nie uwzględnił tych roszczeń z powodu niewystarczających dowodów.
Zobacz także: Filip Chajzer po raz pierwszy pokazał żonę. 20-letnia Bianka to prawdziwa piękność

W sieci padały bardzo mocne oskarżenia
Po rozstaniu konflikt szybko przeniósł się do mediów społecznościowych. Gojdź określał byłego partnera mianem „stalkera” i zarzucał mu między innymi nękanie, kłamstwa oraz próby uzyskania korzyści finansowych. W publicznych wypowiedziach pojawiały się także bardzo poważne oskarżenia dotyczące rzekomego zawarcia małżeństwa dla uzyskania Zielonej Karty, a także zarzuty dotyczące narkotyków i prostytucji.
Roznowski przedstawiał natomiast zupełnie inną wersję wydarzeń. Twierdził, że podczas związku miał doświadczać przemocy psychicznej i fizycznej. Zarzucał Gojdziowi również manipulowanie opinią publiczną oraz próbę przedstawienia sytuacji finansowej w sposób, który miał być dla niego korzystny podczas postępowania rozwodowego.
Po publikacji informacji o wyroku Roznowski odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. W swoim wpisie zwrócił uwagę, że postępowanie dotyczyło rozwodu, a nie procesu karnego.
Gojdź, nasza sprawa była sprawą rozwodową, nie procesem karnym dotyczącym oskarżeń, którymi dziś wypełniasz kolejne wywiady. Nie dopisuj do wyroku ustaleń, których w nim nie ma. Wyrok ma treść, nie twoją wyobraźnię – napisał Roznowski.
Powyższe słowa pojawiły się pod nagraniami z kamer w domu, na których widać, jak dochodzi do przemocy.
Zobacz także: Ludzie na to czekali. Chajzer przekazał radosną nowinę! „Chce wam coś powiedzieć”
Gojdź odpowiada na słowa byłego partnera
Do zarzutów byłego męża odniósł się również Krzysztof Gojdź. W rozmowie z Pudelkiem stanowczo zakwestionował przedstawianą przez Roznowskiego wersję wydarzeń. Lekarz przekonywał, że materiały publikowane przez jego byłego partnera były zmanipulowane i nie zostały uwzględnione przez sąd.
Jeszcze raz: wszystkie sfałszowane informacje, zdjęcia, video publikowane przez stalkera M. Roznowskiego zostały odrzucone przez Sąd w Miami. (...) Zamieszczone przez mojego stalkera M. Roznowskiego zmanipulowane nagranie jest nieprawdziwe i zostało również odrzucone przez Sąd w Miami – przekazał Pudelkowi Gojdź.
Lekarz przedstawił także własną wersję wydarzeń dotyczących przemocy, całkowicie odmienną od relacji Roznowskiego.
To ja zostałem pobity kilkukrotnie przez M. Roznowskiego i to moja prawdziwa wersja przedstawiona w Sądzie została wzięta pod uwagę – stwierdził Gojdź.
Tym samym, choć rozwód został już formalnie zakończony, publiczny konflikt między byłymi partnerami jeszcze długo nie ucichł. Obaj mężczyźni przedstawiali bowiem skrajnie różne relacje dotyczące ich związku, a kolejne wypowiedzi w mediach społecznościowych sprawiały, że sprawa ponownie trafiała na pierwsze strony portali.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert: