Gwiazdor "M jak miłość" stracił panowanie za kierownicą. Jego stan jest opłakany. Mamy zdjęcia
Niebezpieczny wypadek spotkał aktora Jacka Poniedziałka, znanego m.in. z „M jak miłość” i „Anieli”. Do zdarzenia doszło podczas szybkiego zjazdu, gdy artysta stracił kontrolę za kierownicą.
Wypadek na rowerze mocno poturbował Jacka Poniedziałka. Aktor stracił kontrolę nad jednośladem podczas szybkiego zjazdu i upadł na asfalt. Doznał złamania ręki, licznych otarć oraz urazu głowy. Po wszystkim zwrócił uwagę na znaczenie rowerowego kasku i zaapelował do innych miłośników dwóch kółek.
Jacek Poniedziałek miał groźny wypadek na rowerze. Aktor opowiedział o urazach
Jacek Poniedziałek miał poważny wypadek podczas rowerowej wycieczki. Aktor, znany m.in. z „M jak miłość” i „Anieli”, stracił kontrolę nad jednośladem podczas szybkiego zjazdu. Upadek na asfalt skończył się złamaną ręką, licznymi otarciami oraz urazem głowy. O całym zdarzeniu Poniedziałek poinformował swoich fanów, opisując także okoliczności, w których doszło do wypadku.
Jestem na wakacjach, ale niestety od trzech tygodni nie mogę w pełni wykorzystać wolnego czasu. Nie mogę jeździć na rowerze, nie mogę biegać, nie mogę uprawiać jogi ani pływać. To są moje ulubione zajęcia nie tylko na wakacjach, ale też w ciągu roku" — wyznał.
Tego dnia aktor najpierw przez około 45 minut pokonywał krętą trasę pod górę. Później rozpoczął długi zjazd. Na prostym odcinku zaczął jechać znacznie szybciej. Wtedy zadzwonił jego telefon. Poniedziałek chciał sprawdzić, kto próbuje się z nim skontaktować, dlatego zdjął jedną rękę z kierownicy i sięgnął do kieszeni. Wystarczyła chwila, żeby stracił panowanie nad rowerem i z impetem upadł na asfalt. Wypadek był na tyle poważny, że aktor doznał kilku urazów, a najpoważniejszym z nich okazał się uraz lewej ręki.
Warto zaznaczyc, że niedawno Poniedziałek został przyuważony na Warszawskim lotnisku podczas wyjazdu do do słonecznej Italii lotem W6 1467 do Pizy, kiedy to już jeden z czytelników Świata Gwiazd zauważył aktora z usztywnieniem na ręce. Teraz wiemy z jakiego powodu aktor dzierży taką gustowną ozdobę.
Zobacz także: Skolim runął na ziemię w czasie koncertu. Managment wydał oświadczenia

Czytaj więcej: https://swiatgwiazd.pl/polski-aktor-omal-nie-zostal-wpuszczony-do-samolotu-do-takiej-sceny-doszlo-na-lotnisku-hk-whk-080826
Jacek Poniedziałek złamał kość łódeczkowatą
Największym problemem po wypadku okazała się lewa ręka. Poniedziałek złamał kość łódeczkowatą, a leczenie takiego urazu może potrwać nawet kilka miesięcy. Aktor poturbował również lewe kolano oraz prawy łokieć. Obrażenia nie ograniczyły się więc do jednego miejsca, choć to właśnie złamanie ręki będzie wymagało najdłuższej rekonwalescencji.
Oczywiście rozpędziłem się. Jacuś poleciał na całość. Sprawdziłem to nawet na zegarku, na liczniku miałem ponad 50 km na godz. Wtem przed moim nosem pojawił się uskok. — relacjonował na swoim Instagramie.
Szczególnie niebezpieczny był sam moment uderzenia o asfalt. Poniedziałek doznał urazu głowy, dlatego w swoim opisie wypadku zwrócił uwagę także na wyposażenie, które miał podczas jazdy. Jak zaznaczył, jeden z elementów rowerowego wyposażenia mógł uchronić go przed znacznie poważniejszymi skutkami upadku. Aktor nie ukrywał przy tym, że konsekwencje wypadku są odczuwalne również teraz. Kontuzja ogranicza jego możliwości, choć mimo niej stara się pozostawać aktywny. Zamiast jazdy na rowerze wybiera obecnie przede wszystkim spacery. Nie przedstawiał jednak swojej historii jako prośby o współczucie, lecz jako opis własnego doświadczenia po groźnym upadku.
Zobacz także: Zaskakujące sceny na koncercie Skolima. Muzyk runął ze sceny
Jacek Poniedziałek ostrzegł rowerzystów
Poniedziałek wykorzystał opis wypadku również do zwrócenia uwagi innych rowerzystów na sytuację, w której znalazł się podczas zjazdu. Telefon zadzwonił w momencie, gdy jechał szybko, a próba sprawdzenia połączenia zakończyła się utratą kontroli nad jednośladem. To właśnie ten krótki moment nieuwagi doprowadził do upadku i późniejszych problemów zdrowotnych.
Na szczęście tego nie widać, bo twarz jest już prawie zagojona. Na szczęście przy całej swej głupocie i absurdalności swoich zachowań miałem kask. Kask jest mocno wgnieciony z przodu. Gdyby to uderzenie przyjęła głowa, to dziś bym do was nie monologował — stwierdził
Aktor podkreślił, że jego historia nie jest opowieścią o poszukiwaniu współczucia. tylko lekcją
Trzeba używać kasku na rowerze. To ratuje życie - dodał na koniec
Internauci pospieszyli szybko z życzeniami zdrowia:
- Dużo zdrowia życzę! Dzięki za przestrogę w formie monodramu
- Zdrowiej! Dziś u mnie kask, także w miejskich wyprawach po lewej stronie.
- Zdrowia i szybkiego wygojenia! Całe szczęście,że byl kask i że tak to się skończyło !
- Życzę szybkiego powrotu do formy!!!! Przyznaje, że zasiałeś mi nutkę strachu przed jazdą na rowerze
- Życzę szybkiego powrotu do pełnej sprawności. Uważam, że kaski na rowerze i hulajnogach powinny być obowiązkowe dla wszystkich. - pisza internauci

