Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Lifestyle > Gwiazdor PRL-u ukrywał, że jest gejem. Prawda wyszła na jaw po 50 latach
Agata Piszczek
Agata Piszczek 13.10.2026 06:15

Gwiazdor PRL-u ukrywał, że jest gejem. Prawda wyszła na jaw po 50 latach

Gwiazdor PRL-u ukrywał, że jest gejem. Prawda wyszła na jaw po 50 latach
fot. Facebook

Przez ponad pół wieku jego prywatne życie pozostawało poza zasięgiem opinii publicznej. Był młodym, utalentowanym aktorem, który zachwycił widzów rolą w słynnym spektaklu Adama Hanuszkiewicza, a jego bliską relację z Magdą Umer uznawano za coś więcej niż przyjaźń. Dopiero po 54 latach od jego tragicznej śmierci głos zabrał mężczyzna, z którym spędził ostatnie miesiące życia. W rozmowie z magazynem „Replika” opowiedział o ich miłości, zachowanych listach i uczuciu, które zakończyła niespodziewana tragedia.

 

Przez lata niewiele osób znało prawdę o jego życiu uczuciowym. Choć łączono go z Magdą Umer, jego serce należało do kogoś innego. Dopiero po 54 latach od tragicznej śmierci jego wieloletni partner zdecydował się opowiedzieć o ich związku. W rozmowie z magazynem „Replika” wrócił do pierwszego spotkania, młodzieńczej miłości i listów, które przechowuje do dziś. Ta historia ma jednak smutny finał — ich wspólne plany przerwała nagła śmierć ukochanego.

 

Magda Umer i plotki o wielkiej miłości. Wszyscy myśleli, że są parą

W warszawskim środowisku artystycznym uchodzili za wyjątkowo zgraną parę. Wspólnie pracowali przy filmie muzycznym „Jest czy się śni”, przygotowywali materiały poświęcone poetom wojennym, a ich spotkania i wzajemna bliskość nie umykały uwadze otoczenia. Nic dziwnego, że zaczęto plotkować o romansie, a nawet planowanym ślubie. Magda Umer i młody aktor mieli wystąpić razem na Festiwalu Piosenki w Opolu w 1972 roku, jednak do wspólnego występu ostatecznie nie doszło.

Piosenkarka po latach ciepło wspominała ich relację. W jednym z wywiadów opowiadała o mężczyźnie, który przyciągał uwagę nie tylko talentem, ale też osobowością i charakterystycznym uśmiechem.

Miał najpiękniejszy uśmiech na świecie. Przychodził zawsze po mnie, wsiadaliśmy do autobusu i uczyliśmy się wierszy. Ludzie zwracali na nas uwagę. Byliśmy promienną parą, jakieś szczęście od nas biło — wspominała Magda Umer.

Choć ich zażyłość była widoczna, sama artystka nie potwierdziła jednoznacznie pogłosek o romantycznym związku. Podkreślała natomiast, że mieli odmienne temperamenty i inne podejście do codzienności.

Ja uwielbiałam się wyspać, patrzeć na drzewa, powąchać konwalie, a Andrzej pragnął tylko grać — mówiła piosenkarka.

Umer wspominała również, że nie wchodziła z butami w cudze życie. Nie komentowała więc jednoznacznie orientacji seksualnej aktora ani jego relacji z innymi mężczyznami. Za fasadą plotek o romansie z piosenkarką kryła się historia, której przez dziesięciolecia nie opowiadano publicznie. Dopiero po latach pojawił się ktoś, kto postanowił odsłonić jej najważniejszy rozdział.

Zobacz też: Kim jest żona Michała Kołodziejczaka? Wiele dla niego poświęciła | Świat Gwiazd

Gwiazdor PRL-u ukrywał, że jest gejem. Prawda wyszła na jaw po 50 latach
fot. KAPiF, Magda Umer

Andrzej Nardelli przez lata ukrywał swój związek. Po 54 latach partner opowiedział o ich miłości

Mężczyzną, którego prywatna historia przez lata pozostawała niemal nieznana, był Andrzej Nardelli — aktor uznawany za jeden z największych talentów swojego pokolenia. Urodził się 7 kwietnia 1947 roku w Mysłowicach, a po ukończeniu warszawskiej PWST rozpoczął karierę teatralną i filmową. W 1970 roku dołączył do zespołu Teatru Narodowego, gdzie zagrał tytułowego „Kordiana” w inscenizacji Adama Hanuszkiewicza. Występował również w „Szkicach warszawskich”, „Przygodach psa Cywila” i filmie „Nie lubię poniedziałku”. Śpiewał także w warszawskiej Piwnicy Wandy Warskiej.

O tym, że aktor był związany z mężczyzną, wspominano już wcześniej. Dopiero jednak wywiad opublikowany w magazynie „Replika”, skierowanym do osób LGBT, przyniósł obszerną relację jego partnera, Andrzeja Szweda. Do rozmowy z Krzysztofem Tomasikiem skłonił go telefon Janusza Smolińskiego.

Dopiero niedawno telefon od Janusza Smolińskiego uświadomił mi, że może czas przerwać milczenie i opowiedzieć o moim związku z Andrzejem Nardellim — wyznał Andrzej Szwed w rozmowie z „Repliką”.

Mężczyźni poznali się w marcu 1971 roku na warszawskim Nowym Świecie. Przedstawił ich sobie wspólny znajomy, scenograf i kostiumolog Bogdan Żmidziński. Nardelli miał wówczas 23 lata, a Szwed był od niego młodszy. Pracował w PAGART-cie i studiował na Politechnice Warszawskiej.

Poznaliśmy się przypadkiem, podczas spaceru na warszawskim Nowym Świecie. Przedstawił nas sobie nasz wspólny znajomy Bogdan Żmidziński, utalentowany scenograf i kostiumolog. To był marzec 1971 r., Andrzej już wtedy po swoim wielkim sukcesie w roli Kordiana w spektaklu Adama Hanuszkiewicza był znanym i rozpoznawalnym aktorem Teatru Narodowego. Oczywiście doskonale wiedziałem, kim jest i nie ukrywam, że serce mi mocno biło, kiedy podawaliśmy sobie ręce, później dowiedziałem się, że ze wzajemnością. Nie mogliśmy oderwać wzroku jeden od drugiego, obaj zafascynowani swoimi oczami, dając świadectwo narodzin pięknego uczucia od pierwszego spojrzenia — czytamy w „Replice”.

Ich znajomość szybko przerodziła się w związek, który trwał niemal półtora roku, aż do śmierci aktora. W realiach PRL-u homoseksualne relacje nie były tematem, o którym łatwo mówiło się publicznie. Szwed dopiero teraz zdecydował się opowiedzieć o wspólnym życiu, nie ukrywając emocji, które mimo upływu ponad pięciu dekad wciąż są dla niego żywe.

Zobacz też: Późną nocą Jędrzejczyk przerwała milczenie po odpadnięciu z "TzG". Wzruszające słowa | Świat Gwiazd

Zachował około 50 listów od ukochanego. Śmierć aktora przerwała ich wspólne plany

Andrzej Szwed do dziś przechowuje pamiątki po ukochanym. Wśród nich znajduje się około 50 listów, które mężczyźni wysyłali sobie podczas rozłąki. Ich codzienność była wypełniona obowiązkami: Szwed studiował, a Nardelli pracował w teatrze, występował, brał udział w nagraniach radiowych i telewizyjnych. Mimo napiętego grafiku znajdowali czas na wspólne wyjścia do kina, wizyty w teatrach, wycieczki i spotkania z przyjaciółmi.

Kiedy się poznaliśmy, Andrzej miał dwadzieścia cztery lata, ja dwadzieścia. (...) Byliśmy parą młodych, zakochanych w sobie chłopaków. Spędziłem z Andrzejem niemal półtora roku jego życia. Mieliśmy kontakt praktycznie codziennie. Pomimo tak częstych spotkań czasu nie mieliśmy zbyt wiele. Ja studiowałem na Politechnice Warszawskiej, Andrzej miał próby w teatrze, spektakle, nagrania w radiu i telewizji, występy gościnne itp. Gdy byliśmy razem, dużo chodziliśmy do kina, fascynowały nas organizowane wtedy pokazy filmowe pod nazwą „Konfrontacje”, chodziliśmy do teatrów, jeździliśmy na wycieczki, spotykaliśmy się z przyjaciółmi. Kiedy Andrzej wyjeżdżał na dłużej, pisaliśmy do siebie listy, wysyłaliśmy telegramy, a jeżeli była taka możliwość, to i dzwoniliśmy do siebie. Do dziś zachowałem naszą korespondencję liczącą około pięćdziesięciu listów. Gdy teraz po pięćdziesięciu pięciu latach czytam te listy, czuję w nich tę naszą niemalże dziecięcą wrażliwość, płomienność uczuć, tęsknotę i radość z oczekiwania, tak typowe dla młodzieńczych miłości — opowiedział Szwed w „Replice”.

Ich historia zakończyła się tragicznie. 11 czerwca 1972 roku Andrzej Nardelli utonął w Narwi, mając zaledwie 25 lat. Przebywał wówczas u swojego stryja Zdzisława w Starym Orzechowie. Według relacji rodziny tego dnia panował upał, a aktor wszedł do rzeki, by popływać. Miał go porwać nurt związany z otwarciem śluzy.

Matka aktora wspominała później okoliczności tragedii:

Otworzyli jakąś śluzę. Zawsze wcześniej alarmowali, że będzie wielka woda. Zdzisław mówił, że nie słyszał żadnych trąb — mówiła.

Kilka dni po śmierci Nardellego Magda Umer wystąpiła w Opolu sama, wykonując piosenkę, którą wcześniej planowała zaśpiewać z aktorem. Artysta spoczął na cmentarzu parafialnym w rodzinnych Mysłowicach. Jego nazwisko upamiętnia również nagroda przyznawana od 1999 roku za najlepszy teatralny debiut aktorski.

Dziś, po ponad pół wieku, zachowane listy pozwalają spojrzeć na Nardellego nie tylko jak na utalentowanego aktora, ale również jak na młodego człowieka, który kochał i budował relację z dala od publicznego zainteresowania. Dzięki wspomnieniom Andrzeja Szweda ta część jego historii wreszcie doczekała się własnego głosu.

Gwiazdor PRL-u ukrywał, że jest gejem. Prawda wyszła na jaw po 50 latach
fot. Facebook, Andrzej Nardelli
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka serwisu 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Dariusz Siatkowski
Polski aktor zmarł w hotelowym pokoju. Przyczyna śmierci jest ukrywaną tajemnicą
Magdalena Abakanowicz
Słynna polska gwiazda przez lata żyła w trójkącie z kochankiem. Była wzorową żoną
Sylwia Grzeszczak, Liber
Grzeszczak i Liber znowu razem. Fani zachwyceni
Mateusz Damięcki
Zaraz po rozwodzie usłyszał, że jest gejem. Damięcki ujawnił po latach
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji