Jan Englert i Beata Ścibakówna bez ogródek o tym, co wyprawia się w "TzG". Niepokojące słowa dla Heleny Englert
Helena Englert świetnie radzi sobie w 19. edycji „Tańca z Gwiazdami”, a widzowie już widzą ją w odcinku rodzinnym. Pojawiło się więc pytanie, czy na parkiecie u jej boku zobaczymy któregoś z rodziców. Jan Englert i Beata Ścibakówna zostali zapytani o to wprost. Ich odpowiedzi pokazują, że rodzinny występ wcale nie jest jeszcze przesądzony.
Aktorka i wokalistka od początku sezonu przyciąga uwagę zarówno jury, jak i publiczności. U boku Romana Osadchiyego prezentuje kolejne choreografie, a po ostatnim występie nie brakowało komentarzy widzów, którzy zaczęli nawet przewidywać jej udział w dalszej części rywalizacji. Nic dziwnego, że pojawił się również temat specjalnego odcinka rodzinnego. Radio Eska postanowiło sprawdzić, czy rodzice Heleny są gotowi zamienić teatralne deski i codzienne obowiązki na parkiet Polsatu. Oboje zabrali głos, ale na razie nie wszystko jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.
Helena Englert to nie tylko córka znanej aktorskiej pary
Helena Englert urodziła się w 2000 roku w Warszawie i od lat konsekwentnie buduje własną karierę aktorską. Jest córką Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, więc ze światem filmu i teatru miała kontakt właściwie od najmłodszych lat. Nie ograniczyła się jednak do korzystania z rodzinnych nazwisk. Na przestrzeni lat pojawiała się w kolejnych produkcjach, stopniowo zdobywając własną rozpoznawalność.
Widzowie kojarzą ją między innymi z „Barwami szczęścia”, a później także z serialami „Diagnoza”, „Znaki” czy „Śleboda”. Ważnym momentem w jej karierze była rola Alicji Stec w serialu „#BringBackAlice”, gdzie wcieliła się w zaginioną gwiazdę internetu. Na dużym ekranie pojawiła się natomiast między innymi w filmie „Pokusa”.
Aktorka ma na koncie również doświadczenie teatralne. W 2023 roku zadebiutowała na profesjonalnej scenie, a później wystąpiła między innymi jako Ofelia w „Hamlecie” wyreżyserowanym przez jej ojca w Teatrze Narodowym. Jej edukacja również jest mocno związana z aktorstwem. Studiowała w nowojorskiej Tisch School of the Arts na Uniwersytecie Nowojorskim, a następnie ukończyła Akademię Teatralną w Warszawie.
W ostatnim czasie Helena zaczęła rozwijać także muzyczną stronę swojej działalności. Jako Hela publikuje własne utwory, a latem 2026 roku wystąpiła na Open’er Festival. „Taniec z Gwiazdami” jest więc kolejnym dużym projektem w wyjątkowo intensywnym dla niej okresie.
Zobacz też: Roksana Węgiel pokazała brzuszek. Wszyscy gratulują | Świat Gwiazd

Helena Englert na parkiecie „Tańca z Gwiazdami” radzi sobie coraz śmielej
Helena Englert i Roman Osadchiy są jedną z par 19. edycji „Tańca z Gwiazdami”. Aktorka długo nie była przekonana do udziału w programie. Jak wynika z jej wcześniejszych wypowiedzi, propozycja pojawiała się już wcześniej, ale dopiero teraz zdecydowała się wejść na parkiet. Sama mówiła, że treningi są wymagające, jednak udział w show potraktowała również jako szansę na pokazanie widzom innej strony swojej osobowości.
Debiut Heleny i Romana przypadł na pierwszy odcinek sezonu. Para zatańczyła sambę i otrzymała 28 punktów, czym od razu zwróciła na siebie uwagę. Oceny występu wzbudziły w internecie dyskusję — część widzów uważała notę za wysoką, inni bronili aktorki i przekonywali, że została ona przyznana zasłużenie.
Później było jeszcze ciekawiej. Po kolejnych występach Helena zaczęła zbierać bardzo dobre opinie publiczności. Po trzecim odcinku media społecznościowe zapełniły się komentarzami zachwyconych widzów, a niektórzy zaczęli nawet widzieć ją w finale.
Co ciekawe, na temat udziału Heleny wypowiedziała się również Julia Wieniawa, która w tym sezonie zasiada w jury programu. Aktorka zna Englert od lat i w rozmowie z Eską bardzo pozytywnie oceniła jej decyzję o przyjęciu propozycji Polsatu.
Jej udział w tym programie to był strzał w dziesiątkę — powiedziała.
Nic więc dziwnego, że widzowie zaczęli już myśleć o kolejnych etapach rywalizacji. Szczególne emocje budzi możliwość pojawienia się na parkiecie kogoś z najbliższej rodziny Heleny. I właśnie tutaj zaczyna się robić naprawdę interesująco.
Zobacz też: Menadżerka Nataszy Urbańskiej przerwała milczenie. Ujawniła całą prawdę | Świat Gwiazd
Jan Englert i Beata Ścibakówna zabrali głos. Na razie nic nie jest przesądzone
Fani „Tańca z Gwiazdami” bardzo chcieliby zobaczyć Helenę Englert w rodzinnym odcinku z jednym z rodziców. Najbardziej oczywistymi kandydatami wydają się oczywiście Jan Englert i Beata Ścibakówna. Oboje są zawodowymi aktorami, ale regularna praca w teatrze sprawia, że ich kalendarze nie należą do najłatwiejszych do zgrania.
Radio Eska zapytało o możliwość takiego występu Jana Englerta podczas wydarzenia Invest in Szczecin Open 2026. Aktor nie wykluczył udziału w programie. Co więcej, jego odpowiedź sugeruje, że temat rzeczywiście pojawił się w rozmowach z twórcami show.
Mam taką ofertę. Biję się z myślami. Mam na to pewien pomysł, więc może tak, natomiast jeszcze nie podjąłem decyzji — powiedział Jan Englert.
To z pewnością może rozpalić wyobraźnię widzów. Ojciec i córka na parkiecie popularnego programu? Taki rodzinny duet miałby wyjątkowy ciężar gatunkowy, szczególnie że oboje są mocno związani z aktorstwem.
Radio Eska o tę samą kwestię zapytało również Beatę Ścibakównę. Aktorka zwróciła uwagę przede wszystkim na swoje zobowiązania zawodowe. W jej przypadku problemem może być przede wszystkim termin, ponieważ na co dzień występuje na scenie Teatru Narodowego.
Jestem aktorką, gram przedstawienia, mam repertuar w Teatrze Narodowym. Nie pamiętam kiedy to jest, także zobaczymy, jak to się wszystko ułoży — powiedziała Beata Ścibakówna.
Na ten moment żadne z rodziców Heleny nie potwierdziło więc jednoznacznie udziału w rodzinnym odcinku. Jan Englert ma ofertę i własny pomysł, ale jeszcze się zastanawia. Beata Ścibakówna z kolei musi sprawdzić swoje teatralne zobowiązania. Jedno jest pewne: jeśli któreś z nich ostatecznie pojawi się na parkiecie z Heleną, widzowie dostaną rodzinny występ, o którym będzie głośno.
