Koszmar w raju. "Nic nie zapowiadało dramatu". Rusin na dotkniętym kataklizmem Rodos
Kinga Rusin nie rezygnuje z podróżowania, a swoimi doświadczeniami chętnie dzieli się z obserwatorami w mediach społecznościowych. Podczas pobytu na greckiej wyspie Rodos dziennikarka opublikowała zdjęcie z chwili odpoczynku na hamaku, jednak nie zabrakło również mniej przyjemnych wieści. W ostatnich dniach region zmagał się bowiem z gwałtownym pogorszeniem pogody, o którym prezenterka postanowiła opowiedzieć swoim fanom.
Kinga Rusin od kilku lat nie pojawia się już na szklanym ekranie, a zawodową karierę zamieniła na życie pełne podróży. Dziennikarka regularnie odwiedza odległe zakątki świata, a swoimi przygodami chętnie dzieli się w mediach społecznościowych. W zagranicznych wyprawach towarzyszy jej ukochany Marek Kujawa. Wspólne wyjazdy stały się ważną częścią ich życia, a relacje Rusin pozwalają zajrzeć za kulisy tych niezwykłych podróży.
Kinga Rusin na Rodos. Pogoda zaskoczyła dziennikarkę
Kinga Rusin od kilku lat nie pojawia się w telewizji, a jej codzienność wypełniają podróże i zagraniczne wyjazdy. Dziennikarka regularnie odwiedza odległe zakątki świata, a zdjęciami i relacjami z wypraw dzieli się z obserwatorami w mediach społecznościowych. Towarzyszy jej partner, Marek Kujawa, z którym wspólnie odkrywa kolejne miejsca.
Tym razem para przebywa na greckiej wyspie Rodos, która od lat zajmuje szczególne miejsce w ich podróżniczych planach. Nie wszystko jednak przebiegło zgodnie z oczekiwaniami. W ostatnich dniach region zmagał się z gwałtownym załamaniem pogody, a sytuacja była na tyle poważna, że burmistrz Rodos ogłosił stan wyjątkowy.
Zobacz także: Nigdy się nie mylił. Przepowiednia ojca Klimuszki ws. losu Polski
Kinga Rusin dostała alert pogodowy
Podczas pobytu na wyspie Kinga Rusin otrzymała wraz z partnerem ostrzeżenie pogodowe. Początkowo oboje sądzili, że komunikat dotyczy trzęsienia ziemi, które w tej części świata nie należy do rzadkości. Szybko okazało się jednak, że zagrożenie jest związane z innymi zjawiskami atmosferycznymi.
Cisza przed burzą, a właściwie przed… armagedonem! Jeszcze przedwczoraj nic nie zapowiadało jakiegoś wielkiego dramatu (w prognozie na następny dzień był zaledwie deszcz). Dziś Rodos liczy straty po przejściu nawałnic, powodzi błyskawicznych, a nawet trąby powietrznej przez jedno z miasteczek.
Alert ostrzegał przed silnym wiatrem, intensywnymi opadami i lokalnymi podtopieniami. Dziennikarka opisała sytuację w mediach społecznościowych, pokazując również kadry dokumentujące skutki gwałtownej pogody. Dzięki temu jej obserwatorzy mogli zobaczyć nie tylko wypoczynkową stronę wyjazdu, ale również obrazy związane z trudnymi warunkami na wyspie.
Aż nieprawdopodobne, że dantejskie sceny opisywane dziś nie tylko w lokalnych, ale też w światowych serwisach miały miejsce zaledwie kilkanaście kilometrów na północ od nas. I to dokładnie wtedy, kiedy piliśmy, jak gdyby nigdy nic, kawę z widokiem na wyjątkowo wzburzone morze
Zobacz także: Ewa Błaszczyk musiała podjąć decyzję. Zabierze córkę Olę ze sobą
Kinga Rusin pokazała skutki nawałnic
W opublikowanym materiale znalazło się kilka zdjęć przedstawiających zniszczenia spowodowane przez załamanie pogody. Rusin zamieściła również fotografię, na której odpoczywa w hamaku. Zestawienie tych kadrów pokazało dwa obrazy tego samego miejsca: spokojny wypoczynek i skutki gwałtownych zjawisk atmosferycznych. Mimo pogodowych komplikacji Kinga Rusin nie zamierza rezygnować z podróży. Dziennikarka uspokoiła obserwatorów, że obecnie ona i jej partner mogą cieszyć się słońcem, a warunki na wyspie są znacznie spokojniejsze.
Czy w związku z tym wrócimy do Polski? Jeszcze nie. Tym bardziej że dziś mamy już piękne słońce i 28 stopni w cieniu. Od kilkunastu lat Rodos jest naszym jesiennym azylem, gdzie z dala od wszystkiego pracujemy nad różnymi naszymi projektami. Mamy tu coś, co w naszych czasach jest bezcenne: ciszę i spokój. No chyba że natura zdecyduje inaczej…
Rodos pozostaje dla pary stałym punktem jesiennych wyjazdów. Rusin podkreśliła, że mimo ostatnich wydarzeń nie zamierza zmieniać swoich podróżniczych planów. Na razie korzysta więc z poprawy pogody, a relacjami z pobytu nadal dzieli się z osobami śledzącymi jej aktywność w sieci.