Kulisy ucieczki Meghan i Harry'ego z USA. Sąsiedzi ujawniają, co zostawili za sobą
Świat obiegły szokujące wieści o tajemniczym powrocie księcia Harry’ego i Meghan Markle do Wielkiej Brytanii! Byli sąsiedzi pary z kalifornijskiej posiadłości w Montecito ujawnili kulisy ich nagłej przeprowadzki, twierdząc, że Sussexowie zniknęli dosłownie z dnia na dzień. Informacji o wyjeździe nie przekazali nawet władzom szkoły, do której uczęszczały ich dzieci, a co pozostawili na terenie wielkiej posiadłości? Co wywołało tak nagłą ucieczkę i co naprawdę stało się za zamkniętymi drzwiami ich amerykańskiego domu?
Książę Harry i Meghan Markle niespodziewanie opuścili swoją wartą 65 milionów złotych rezydencję w Montecito i przenieśli się z dziećmi do Wielkiej Brytanii. Relacje ich amerykańskich sąsiadów podane przez brytyjską prasę wskazują na to, że wyjazd odbył się w ścisłej tajemnicy, bez uprzedzenia sąsiadów i lokalnej szkoły. Przyglądamy się skandalicznym kulisom nagłej przeprowadzki Sussexów oraz losom ich kalifornijskiego majątku.
Nocne zniknięcie i milczenie wobec szkoły. „Nawet nauczyciele nie wiedzieli”
Po niemal sześciu latach spędzonych w luksusowej rezydencji w Montecito w Kalifornii, książę Harry i Meghan Markle z dnia na dzień podjęli decyzję o wyprowadzce do Wielkiej Brytanii, zabierając ze sobą 7-letniego Archiego oraz 5-letnią Lilibet. Jak donosi brytyjski dziennik „The Sun”, ich nagły wyjazd wywołał ogromne poruszenie wśród lokalnej społeczności.
Sąsiedzi pary twierdzą, że rodzinny dom opustoszał w ciągu jednej nocy, a dyrekcja i nauczyciele ze szkoły, do której chodziły ich dzieci, nie zostali o niczym wcześniej poinformowani. Penny Bianchi, jedna z sąsiadek, wyjawiła, że szkoła dowiedziała się o przeprowadzce dopiero w momencie, gdy Archie otrzymał miejsce w brytyjskiej placówce w Cotswolds.
Osoby z otoczenia pary tłumaczą ten pośpiech wyłącznie względami bezpieczeństwa i chęcią uniknięcia rozgłosu przed osiedleniem się w nowym miejscu.

Co z gigantyczną posiadłością? Co porzucili?
Ekskluzywna nieruchomość w Montecito, składająca się z dziewięciu sypialni oraz szesnastu łazienek, została opuszczona w trybie natychmiastowym. Uwagę sąsiadów i mediów przykuł fakt, że w stawie znajdującym się na terenie rezydencji pozostawiono ozdobne karpie koi, które wymagają stałej pielęgnacji oraz ciągłego filtrowania wody.
Chociaż pojawiły się obawy o los zwierząt, informatorzy z otoczenia pary uspokajają, że Sussexowie wyznaczyli odpowiednie osoby do opieki nad posiadłością i zbiornikiem. Według oceny lokalnych agentów nieruchomości, utrzymywanie tak ogromnego domu jako rezydencji rezerwowej generuje olbrzymie koszty, a w przypadku wystawienia go na sprzedaż jego wartość może sięgnąć nawet 30 milionów funtów.
Powrót do Wielkiej Brytanii. Zaskakująca zmiana stanowiska ws. bezpieczeństwa
Decyzja o powrocie na Wyspy Brytyjskie zaskoczyła obserwatorów rodziny królewskiej, ponieważ jeszcze niedawno książę Harry publicznie zapewniał, że nie czuje się bezpiecznie w swojej ojczyźnie bez rządowej ochrony osobistej. Mimo dawnych obaw Archie rozpoczął już naukę w tradycyjnej brytyjskiej szkole przygotowawczej w Cotswolds, do której w młodszym oddziale dołączyła również Lilibet.
Błyskawiczne przenosiny podsyciły jednak liczne spekulacje na temat prawdziwych powodów, dla których para zdecydowała się tak gwałtownie porzucić swój amerykański sen.
