Telewizja Mądrej Babci ma potężne długi. Pracownicy ujawnili, ile jest im winna
Silver TV, projekt Beaty Boruckiej znanej jako „Mądra Babcia”, znalazł się w centrum medialnej burzy. Spółka mierzy się z problemami finansowymi i zarzutami dotyczącymi zaległości wobec współpracowników. Sama twórczyni zabrała głos i wyjaśniła, dlaczego doszło do trudnej sytuacji.
Jeszcze niedawno Silver TV uchodziło za jeden z najbardziej obiecujących projektów skierowanych do widzów 50+. Internetowa telewizja miała być miejscem tworzonym z myślą o dojrzałych odbiorcach, a za jej sukcesem miała stać popularność Beaty Boruckiej, czyli „Mądrej Babci”, oraz zbudowana przez nią społeczność. Dziś jednak wokół projektu pojawiły się pytania o pieniądze, zaległe rozliczenia i przyszłość stacji.
Beata Borucka, czyli Mądra Babcia. Stworzyła Silver TV dla pokolenia 50+
Beata Borucka przez lata budowała swoją rozpoznawalność w internecie jako „Mądra Babcia”. Jej działalność szybko zyskała popularność wśród osób dojrzałych, szczególnie kobiet, które szukały treści dotyczących codziennego życia, zdrowia, relacji, aktywności i spełniania marzeń niezależnie od wieku. Zamiast stereotypowego obrazu babci postawiła na przekaz pokazujący, że dojrzałość może oznaczać energię, ciekawość świata i chęć próbowania nowych rzeczy.
Wokół jej profilu powstała duża społeczność, a kolejnym krokiem miało być stworzenie własnego medium. Tak w 2021 roku powstało Silver TV — internetowa telewizja skierowana przede wszystkim do osób po 50. roku życia. Projekt miał odpowiadać na potrzeby grupy odbiorców, która przez lata była zdaniem twórców niedostatecznie obecna w mediach.
Pomysł zakładał tworzenie programów poradnikowych, lifestyle’owych i publicystycznych. W ramówce pojawiały się rozmowy, materiały dotyczące zdrowia, stylu życia, rozwoju osobistego oraz codziennych wyzwań. Twórcy chcieli pokazać, że osoby 50+ to aktywna grupa, która nie szuka wyłącznie spokojnej rozrywki, ale również inspiracji i wartościowych treści.
Silver TV miało być miejscem, w którym dojrzali widzowie poczują się zauważeni i potraktowani poważnie. Projekt od początku budził zainteresowanie, ponieważ wpisywał się w trend rosnącej aktywności starszych użytkowników internetu.
Na rozwój pomysłu udało się pozyskać inwestora. Szymon Negacz, założyciel WiseGroup, zainwestował w Silver TV milion złotych, obejmując 25 proc. udziałów w spółce. Biznesmen tłumaczył, że dostrzegł potencjał w grupie odbiorców i sile społeczności zbudowanej wokół marki.
Przez pewien czas Silver TV rozwijało się bardzo dynamicznie. Do projektu dołączały kolejne osoby związane z mediami, a marka próbowała stworzyć profesjonalną redakcję. Z czasem okazało się jednak, że utrzymanie tak dużej struktury wiąże się z wysokimi kosztami.
Według ustaleń WirtualneMedia.pl w 2024 roku zespół Silver TV rozrósł się do około 30 osób, co znacząco zwiększyło wydatki spółki. Projekt, który miał być odpowiedzią na potrzeby dużej grupy odbiorców, zaczął mierzyć się z wyzwaniami finansowymi.

Silver TV ma zaległości wobec współpracowników. Kwota ma przekraczać milion złotych
Problemy finansowe Silver TV zaczęły być coraz bardziej widoczne, gdy na jaw wyszły informacje o zaległościach wobec osób współpracujących przy projekcie. Według ustaleń WirtualneMedia.pl łączna wartość nieuregulowanych płatności wobec około 30 obecnych i byłych współpracowników ma przekraczać milion złotych. Poszczególne kwoty miały wynosić od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Sprawa wywołała spore emocje, ponieważ jeszcze niedawno Silver TV było przedstawiane jako projekt z dużymi ambicjami i potencjałem. Za marką stała rozpoznawalna twórczyni, społeczność odbiorców oraz inwestor, który zdecydował się wesprzeć rozwój firmy. Z czasem jednak okazało się, że szybki rozwój oznaczał również rosnące koszty.
Według danych finansowych spółki w 2024 roku przychody Silver TV wzrosły z 1,39 mln zł do 1,77 mln zł, jednak jednocześnie znacząco zwiększyły się wydatki. Koszty operacyjne wzrosły z 1,01 mln zł do 2,14 mln zł, a wynik finansowy zmienił się z ponad 321 tys. zł zysku netto na około 395 tys. zł straty netto.
Szczególnie mocno wzrosły wydatki związane ze współpracownikami B2B. W ciągu roku miały zwiększyć się z około 711 tys. zł do blisko 1,59 mln zł. Początkowy entuzjazm związany z rozwojem projektu zaczął ustępować miejsca problemom z bieżącym finansowaniem działalności.
Część osób związanych ze stacją miała zdecydować się na zakończenie współpracy po wielomiesięcznych opóźnieniach w wypłatach. Wśród osób, które rozstały się z projektem, znaleźli się m.in. Norbi, Urszula Rogala, Beata Chmielowska oraz Paweł Blajer.
O początkach Silver TV pozytywnie wypowiadała się m.in. Monika Richardson, która była jedną z dziennikarek związanych wcześniej z projektem. Jak wspominała, start stacji był czasem dużej energii i wiary w powodzenie przedsięwzięcia.
Tworzyliśmy fajną grupę ludzi. Trzeba oddać Beacie, że fajnie nas skleiła. To był genialny pomysł.
Sytuacja miała zmienić się, gdy pojawiły się problemy z terminowymi rozliczeniami. Richardson zaczęła domagać się uregulowania należności, a po ich otrzymaniu zakończyła współpracę ze stacją.
Według informacji WirtualneMedia.pl w kwietniu 2025 roku grupa współpracowników miała skierować anonimowy list do inwestora Silver TV, Szymona Negacza. Autorzy mieli poinformować go o narastających zaległościach oraz trudnej sytuacji w firmie.
Inwestor odpowiedział, że jego zaangażowanie miało charakter jednorazowej inwestycji kapitałowej. Podkreślił, że jako mniejszościowy udziałowiec nie odpowiada za codzienne decyzje zarządu ani politykę finansową spółki.
Największe pytania dotyczą jednak tego, jak Silver TV zamierza spłacić zaległości i czy projekt będzie w stanie utrzymać działalność. Sama Beata Borucka przekonuje, że firma pracuje nad rozwiązaniem problemu i chce rozliczyć się ze wszystkimi osobami, którym jest winna pieniądze.
W rozmowie z Wirtualnymi Mediami nie podała jednak konkretnej kwoty zadłużenia wobec poszczególnych osób.
Naszą intencją jest wyrównanie należności. Jesteśmy gotowi do polubownych rozwiązań i rozmawiamy indywidualnie z każdą osobą. Jednostkowych kwot nie komentuję – powiedziała.
Prezeska Silver TV zaznaczyła, że obecnie każda sprawa jest analizowana osobno, a spółka chce ustalać indywidualne harmonogramy spłat.
Z tymi, z którymi mamy nieuregulowane rozliczenia, uzgadniamy harmonogramy. Działamy dalej – przekazała.
Kryzys finansowy sprawił, że Silver TV musiało zmienić sposób działania. Spółka ograniczyła koszty produkcji i zaczęła szukać modelu, który pozwoli jej dalej funkcjonować przy mniejszych wydatkach.
Właśnie o tym oraz o tym, jak Mądra Babcia tłumaczy problemy finansowe, brak sponsorów i swoją obecną sytuację, będzie trzecią część materiału.
Mądra Babcia tłumaczy kryzys Silver TV. „Być może byliśmy zbyt idealistyczni”
Beata Borucka po raz pierwszy szerzej odniosła się do problemów finansowych Silver TV w rozmowie z WirtualneMedia.pl. Twórczyni znana jako „Mądra Babcia” przekonuje, że trudna sytuacja spółki nie wynikała z braku zainteresowania widzów, ale z modelu finansowania, który nie przyniósł oczekiwanych efektów. Jak tłumaczy, projekt miał duży potencjał, jednak koszty jego rozwoju okazały się większe, niż zakładano.
Według Boruckiej jednym z głównych problemów okazało się finansowanie oparte na współpracy ze sponsorami. Silver TV produkowało wiele materiałów, ale nie wszystkie formaty udało się połączyć z partnerami komercyjnymi.
Model finansowania oparty na sponsorach nie zadziałał tak, jak założyliśmy. Zmieniliśmy go. Rok 2025 był dla nas trudny. Produkowaliśmy dużo materiałów przy wysokich kosztach, a rynek sponsorski nie odpowiedział tak, jak zakładaliśmy – wyjaśniła w rozmowie z Wirtualnymi Mediami.
Prezeska spółki zaznaczyła, że część programów cieszyła się zainteresowaniem odbiorców, jednak sama popularność nie zawsze przekładała się na możliwość pozyskania reklamodawców.
Część programów z rozpoznawalnymi prowadzącymi miała widownię, ale nie znalazła sponsorów – powiedziała.
Borucka przyznała również, że na początku działalności zespół bardzo mocno wierzył w sukces projektu. Pomysł na stworzenie medium dla osób 50+ wydawał się trafiony, a dodatkowym impulsem było pozyskanie inwestora.
Z perspektywy czasu twórczyni uważa jednak, że rozwój Silver TV był zbyt ambitny w stosunku do możliwości finansowych firmy.
Przyświecała nam wiara w projekt. Być może była zbyt idealistyczna i marzycielska – przyznała.
Problemy finansowe wymusiły zmiany w sposobie działania stacji. Silver TV zaczęło ograniczać koszty i szukać bardziej elastycznego modelu produkcji. Jak tłumaczy Borucka, obecnie część materiałów przygotowywana jest przede wszystkim z myślą o publikacji w serwisach VOD, co pozwala zmniejszyć wydatki.
Zmiana formuły obniżyła koszt produkcji o około połowę. Najtańsze pasmo dzielimy na kilka materiałów na VOD – wyjaśniła.
Twórczyni zdradziła również, że wynagrodzenia znanych prowadzących nie były tak wysokie, jak mogłoby się wydawać. Według niej za pojedynczy materiał otrzymywali oni około 2–3 tys. zł.
Zmieniło się także podejście do samych nazwisk pojawiających się w programach. Początkowo Silver TV mocno stawiało na osoby znane z tradycyjnej telewizji, jednak z czasem okazało się, że widzowie bardziej doceniają naturalność i autentyczność.
Po pewnym czasie okazało się, że mój widz nie potrzebuje znanych nazwisk. Prowadzący odbierany jak człowiek z sąsiedztwa działa u nas po prostu lepiej – oceniła Beata Borucka.
Prezeska zapewnia, że mimo trudności nie zamierza rezygnować z projektu i chce doprowadzić do uregulowania zaległych zobowiązań. Jak podkreśla, dalsze funkcjonowanie firmy jest jej zdaniem jedyną drogą do spłaty wszystkich należności.
Zależy mi, żeby firma przetrwała, bo tylko wtedy będzie z czego uregulować zobowiązania – zaznaczyła.
Borucka tłumaczy, że spółka nie jest w stanie wypłacić wszystkich zaległości jednorazowo, dlatego ustalane są indywidualne harmonogramy.
Zobowiązania regulujemy według harmonogramów uzgadnianych indywidualnie. Nie wszystko da się zapłacić jednorazowo. Bieżące rozliczenia realizujemy terminowo, czasem w dwóch transzach, bo przychód nie jest stały – powiedziała.
Twórczyni podkreśla również, że część osób nadal pozostaje związana z projektem i wierzy w jego dalszy rozwój.
Współpracuje z nami kilkanaście osób. Współpracują z nami dalej, bo wierzą w ten projekt. Widzę dużo dobrej woli – część osób proponuje rozwiązania inne niż wypłata gotówki – przekazała.
Na koniec Beata Borucka odniosła się także do własnej sytuacji finansowej. Zapewnia, że jako prezeska nie pobiera wynagrodzenia ze spółki i utrzymuje się wyłącznie z emerytury. Jak twierdzi, w rozwój Silver TV zainwestowała również własne środki.
Sama nie wypłacam sobie wynagrodzenia jako prezeska. Żyję jedynie z emerytury. Włożyłam w tę firmę wszystkie swoje oszczędności – podsumowała.
Przyszłość Silver TV pozostaje jednak dużym znakiem zapytania. Projekt, który miał być ważnym głosem pokolenia 50+, musi teraz udowodnić, że potrafi wyjść z finansowego kryzysu i odbudować zaufanie osób, które przez lata pracowały przy jego tworzeniu.
