Harry i Meghan szantażują rodzinę królewską? Trudno uwierzyć, co wyszło na jaw
Powrót księcia Harry’ego i Meghan Markle do Wielkiej Brytanii jest jednym z najgłośniejszych tematów dotyczących rodziny królewskiej w ostatnich tygodniach. Po około sześciu latach życia w Stanach Zjednoczonych para wróciła do Wielkiej Brytanii razem z dziećmi, Archiem i Lilibet. Rodzina ma mieszkać poza Londynem, a dzieci rozpoczęły naukę w brytyjskiej szkole.
Nie oznacza to jednak powrotu Sussexów do grona pracujących członków rodziny królewskiej. Wręcz przeciwnie – ich status pozostaje jasno określony. Harry i Meghan nadal funkcjonują jako osoby prywatne, a kwestia ich ochrony podczas pobytu w Wielkiej Brytanii ponownie wywołuje dyskusję. Brytyjskie władze prowadzą obecnie ponowną ocenę poziomu ochrony pary po zmianie jej sytuacji.
Harry i Meghan wrócili do Wielkiej Brytanii, ale nie jako royalsi
Harry i Meghan opuścili Wielką Brytanię w 2020 roku i zamieszkali w Kalifornii. Teraz zdecydowali się na powrót wraz z Archiem i Lilibet. Jednym z powodów jest edukacja dzieci – według wcześniejszych informacji miały one rozpocząć naukę w brytyjskiej szkole. Wspomina się również o chorobie nowotworowej króla Karola III. Rodzina ma jednocześnie zachować bazę w Stanach Zjednoczonych.
Powrót nie oznacza jednak odzyskania przez Sussexów dawnych ról. Para wycofała się z pełnienia obowiązków jako pracujący członkowie rodziny królewskiej w 2020 roku i obecnie prowadzi działalność prywatnie. Harry i Meghan nie powrócili więc do oficjalnego grona royalsów.
Co więcej, kwestia ich statusu została ponownie mocno zaakcentowana przez Pałac Buckingham. W praktyce oznacza to, że ich obecność w Wielkiej Brytanii nie jest równoznaczna z powrotem do oficjalnych obowiązków.
Zobacz także: Odpadła z "TzG" i nie wytrzymała. Szokujące, co wypaliła o Helenie Englert

Ochrona Harry’ego i Meghan
Jednym z najbardziej skomplikowanych tematów pozostaje bezpieczeństwo rodziny. Po odejściu od królewskich obowiązków książę Harry stracił automatyczną ochronę finansowaną ze środków publicznych. W 2025 roku przegrał również sądową batalię dotyczącą decyzji o ograniczeniu tego rodzaju zabezpieczenia.
Po powrocie sytuacja zaczęła być analizowana ponownie. RAVEC, czyli komitet zajmujący się ochroną członków rodziny królewskiej oraz innych osób publicznych, rozpoczął nową ocenę ryzyka dotyczącego Harry’ego i Meghan. Według „The Guardian” wzięto pod uwagę fakt, że para wraz z dziećmi stała się stałymi mieszkańcami Wielkiej Brytanii, a urzędnicy mają potrzebować informacji dotyczących m.in. ich codziennego harmonogramu i podróży do szkoły.
Brak automatycznej ochrony ma mieć również wpływ na codzienne funkcjonowanie rodziny. Wokół kwestii bezpieczeństwa dzieci pojawiły się pytania dotyczące ich edukacji i organizacji życia pomiędzy Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi.
Zobacz także: Mąż Emilii Koprowskiej nic już nie ukrywa. Ze szczegółami powiedział, co się wydarzyło
Eksperci komentują decyzję Sussexów
Powrót Harry’ego i Meghan wywołał także falę komentarzy ekspertów zajmujących się brytyjską monarchią. Richard Eden z „Daily Mail” wskazywał, że kwestia policyjnej ochrony może mieć dla Sussexów szczególne znaczenie, ponieważ ułatwiałaby im swobodne przemieszczanie się pomiędzy Wielką Brytanią i USA.
Jeszcze ostrzej sprawę oceniła komentatorka Angela Levin. W rozmowie z TalkTV określiła działania pary mianem „szantażu”, odnosząc się do sporu o bezpieczeństwo oraz sytuacji dzieci. Jej wypowiedź była jednak opinią komentatorki, a nie oficjalnym stanowiskiem Pałacu czy brytyjskich władz. Levin sugerowała również, że jeśli Harry i Meghan nie otrzymają oczekiwanego poziomu ochrony, mogą ponownie zdecydować się na życie w Stanach Zjednoczonych.
Na razie wiadomo przede wszystkim, że Sussexowie wrócili do Wielkiej Brytanii, ale nie odzyskali statusu pracujących członków rodziny królewskiej. Jednocześnie kwestia ich bezpieczeństwa pozostaje otwarta, a decyzja w tej sprawie może mieć wpływ na to, jak długo rodzina będzie mieszkała na stałe w Wielkiej Brytanii. Harry już zdążył pojawić się publicznie w USA podczas wrześniowego wydarzenia w Nowym Jorku, co pokazuje, że mimo przeprowadzki jego aktywność nadal obejmuje oba kraje.
