Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Dalszy ciąg afery z TVP i Rogacewiczem. Wpis szybko usunięty, ale mamy screeny
Agata Piszczek
Agata Piszczek 08.11.2026 21:33

Dalszy ciąg afery z TVP i Rogacewiczem. Wpis szybko usunięty, ale mamy screeny

Dalszy ciąg afery z TVP i Rogacewiczem. Wpis szybko usunięty, ale mamy screeny
fot. YT

Afera wokół Marcina Rogacewicza i produkcji „Komisarza Alexa” nabiera rumieńców. Wydawało się, że po publicznej wymianie zdań z serialowym psem emocje nieco opadną, ale nic bardziej mylnego. Twórcy produkcji ponownie zabrali głos, a ich kolejny wpis wywołał spore zamieszanie. Co ciekawe, publikacja szybko zniknęła z oficjalnego profilu serialu. Zdążyliśmy jednak zrobić screeny!

 

Spór między aktorem a ekipą TVP przeniósł się do mediów społecznościowych, gdzie zamiast tradycyjnych oświadczeń mamy kolejne odpowiedzi, uszczypliwości i… głos zabierający w imieniu produkcji czworonożny detektyw. Tym razem twórcy postanowili przypomnieć Rogacewiczowi, jak wyglądała współpraca przy poprzednim sezonie. I nie ograniczyli się do ogólników!

 

Marcin Rogacewicz i „Komisarz Alex”. Od rozstania z serialem do publicznej wymiany zdań

Historia całego zamieszania zaczęła się od odejścia Marcina Rogacewicza z serialu „Komisarz Alex”. Aktor przez dwa lata wcielał się w komisarza Pawła Kozerę, opiekuna tytułowego czworonoga. Widzowie zdążyli przyzwyczaić się do tego duetu, dlatego informacja o zmianach w obsadzie wzbudziła spore zainteresowanie. W nowych odcinkach u boku Alexa pojawił się już inny bohater, grany przez Karola Dziubę. Rozstanie Rogacewicza z produkcją okazało się jednak znacznie bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać.

W marcu 2026 roku pojawiły się informacje, że aktor nie będzie kontynuował współpracy z serialem ze względu na inne zobowiązania zawodowe. Chodziło przede wszystkim o spektakl „Siedem”, który przygotował wspólnie z Agnieszką Kaczorowską. Para rozwijała wówczas swój taneczno-teatralny projekt, a jego harmonogram miał kolidować z terminami zdjęć do kolejnego sezonu produkcji TVP.

Temat powrócił za sprawą rozmowy Rogacewicza w podcaście Małgorzaty Rozenek-Majdan „Z bliska”. Aktor zasugerował, że jego rozstanie z serialem nie wyglądało tak, jak przedstawiano to w medialnych doniesieniach. Wspomniał między innymi, że nie wszystkim spodobały się jego dodatkowe aktywności zawodowe.

Czy ja się pożegnałem, czy pożegnano ze mną, to też jest inny temat. Zrobiłem swój projekt, spektakl »Siedem«, zacząłem tańczyć, nie wszystkim się to spodobało – powiedział.

Produkcja nie zamierzała pozostawić tych słów bez odpowiedzi. Na oficjalnym profilu „Komisarza Alexa” pojawił się obszerny komunikat napisany z perspektywy serialowego psa. Twórcy przedstawili w nim własną wersję wydarzeń, przekonując, że problemem nie była niechęć do aktorskich planów Rogacewicza, lecz niemożność pogodzenia ich z harmonogramem zdjęć.

Aktor również odpowiedział, zwracając się bezpośrednio do Alexa. Podkreślił, że był gotowy na kolejny sezon, a decyzję o braku powrotu jego postaci na plan podjęła produkcja, nie on sam. I właśnie wtedy zwykła dyskusja o zawodowych zobowiązaniach zamieniła się w internetową telenowelę z udziałem serialowego owczarka.

Zobacz też: Ujawnili, kto był jedną z ofiar zamachu w Krakowie. To polska artystka | Świat Gwiazd

Produkcja „Komisarza Alexa” znów uderza w aktora. Pies przypomniał mu o „Tańcu z Gwiazdami”

Wydawało się, że po pierwszej wymianie zdań obie strony powiedziały już wszystko, co miały do powiedzenia. Nic z tych rzeczy! Produkcja „Komisarza Alexa” postanowiła ponownie odpowiedzieć Rogacewiczowi, a do internetowej dyskusji znów zaprosiła swojego najbardziej rozpoznawalnego czworonożnego bohatera. Tym razem twórcy odnieśli się bezpośrednio do słów aktora o profesjonalizmie i ustalaniu grafiku. Nie zabrakło przy tym wyraźnych szpilek!

Wpis został opublikowany na oficjalnym profilu serialu i utrzymany w charakterystycznej konwencji. To Alex miał przemawiać do swojego dawnego opiekuna, a jego wypowiedź trudno uznać za szczególnie czułe psie szczekanie. Produkcja przypomniała Rogacewiczowi, że podczas poprzedniego sezonu również musiała wykazać się sporą elastycznością.

Hau, Marcinie! Kocham Cię niezmiennie wielką psią miłością, ale chyba nadal się nie rozumiemy. Piszesz, że "profesjonalizm polega na tym, że grafik ustala się do skutku, a nie poddaje przy pierwszym wyzwaniu". Marcinie, ale my już ten egzamin z elastyczności zdawaliśmy!

To jednak dopiero początek. Autorzy wpisu postanowili wrócić do udziału aktora w 24. sezonie „Tańca z Gwiazdami”. Przypomnieli, że jego obecność w tanecznym show Polsatu wymagała zmian w scenariuszu „Komisarza Alexa”. Według przedstawionej przez nich wersji aż cztery odcinki zrealizowano bez Rogacewicza, a w kolejnych dwóch jego udział ograniczono do jednej sceny.

Pamiętasz 24. sezon i Twój udział w "Tańcu z gwiazdami"? Z 13 odcinków aż cztery musieliśmy zrealizować bez Ciebie, zmieniając scenariusze. W kolejnych dwóch pojawiłeś się tylko w jednej scenie, leżąc na szpitalnym łóżku. Wiesz, ile wtedy nasłuchaliśmy się od widzów, że sobie z nich kpimy? A jednak daliśmy radę. Bo bardzo chcieliśmy, żebyś został ze mną na dłużej – napisano.

Produkcja wyraźnie chciała pokazać, że już wcześniej dostosowywała plan pracy do zobowiązań aktora. Warto przy tym pamiętać, że przytoczone liczby i argumenty pochodzą z komunikatu twórców, a nie z niezależnego rozliczenia harmonogramu. Nie zmienia to faktu, że przypomnienie o tanecznym show było dość konkretnym ruchem. Zamiast kolejnej ogólnej deklaracji o trudnej współpracy pojawiły się odcinki, sceny i szpitalne łóżko. Trudno o bardziej obrazowe nawiązanie do serialowej fabuły!

Zobacz też: Burza po tym, jak Zbigniew Boniek zareagował na zamach w Krakowie. Przykre, co napisał | Świat Gwiazd

60 dni zdjęciowych i napięty kalendarz. Produkcja wyjaśnia, dlaczego nie dogadała się z Rogacewiczem

Najmocniejszy fragment kolejnego komunikatu dotyczył jednak nie „Tańca z Gwiazdami”, lecz planów na 25. sezon „Komisarza Alexa”. Produkcja postanowiła bowiem przedstawić konkretne dane dotyczące harmonogramu pracy Marcina Rogacewicza. Z jej relacji wynika, że problemem miała być niechęć aktora do powrotu na plan, ale brak możliwości pogodzenia wszystkich zobowiązań zawodowych.

Twórcy przypomnieli, że postać komisarza Kozery została przewidziana w każdym dniu zdjęciowym. Chodziło o pełne 60 dni, co przy takiej skali produkcji oznacza konieczność bardzo dokładnego zaplanowania obecności aktorów. Według autorów wpisu grafik przesłany przez agencję Rogacewicza był już wypełniony innymi zobowiązaniami.

W komunikacie nie zabrakło też bezpośredniego odniesienia do argumentów aktora. Rogacewicz przekonywał przecież, że jego kalendarz był gotowy na kolejny sezon i że profesjonalizm polega na szukaniu rozwiązań, a nie rezygnowaniu przy pierwszych trudnościach. Produkcja przedstawiła jednak zupełnie inną perspektywę.

Komisarz Kozera był przewidziany na 60 z 60 dni zdjęciowych, a grafik przekazany przez Twoją agencję był już wypełniony innymi zobowiązaniami. Marcinie, nie chodziło o to, że komuś nie spodobały się Twoje nowe projekty. Chodziło o to, że nie dało się ich pogodzić z pracą na naszym planie. I to jest sedno całej sprawy – stwierdzono.

Tym samym twórcy postanowili postawić kropkę nad i i jasno wskazać, co według nich doprowadziło do zakończenia współpracy. W ich ocenie łączenie spektaklu, innych projektów i pracy przy serialu nie było możliwe przy wymaganym harmonogramie.

Jest jeszcze jeden ciekawy szczegół całej historii. Wpis, który zawierał tak szczegółowe wyliczenia i bezpośrednie odniesienia do aktora, szybko zniknął z oficjalnego profilu „Komisarza Alexa”. Nie oznacza to jednak, że cała publikacja przepadła bez śladu. Znikające posty mają to do siebie, że w internecie często żyją znacznie dłużej, niż chciałby ich autor. Mamy screeny!

Na razie pozostaje pytanie, czy Rogacewicz zdecyduje się odpowiedzieć również na najnowsze zarzuty produkcji. Po dotychczasowej wymianie zdań można się spodziewać, że ta historia jeszcze nie powiedziała ostatniego „hau”!

Dalszy ciąg afery z TVP i Rogacewiczem. Wpis szybko usunięty, ale mamy screeny
fot. Instagram
Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka portalu Swiatgwiazd.pl. Z mediami i słowem pisanym związana od blisko 10 lat. Absolwentka edytorstwa oraz publikowania sieciowego i cyfrowego na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie dziennikarskie i redakcyjne zdobywała, współpracując z portalami internetowymi, m.in. Goniec i Gorące Tematy. Ze Światem Gwiazd związana od 2026 roku.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz, fot. KAPIF
Agnieszka Kaczorowska będzie miała dziecko z Marcinem Rogacewiczem? Odpowiedziała wprost
Marcin Rogacewicz
Wyszło nt. relacji Rogacewicza z dziećmi. Jest gorzej niż ktokolwiek przypuszczał
Marcin Rogacewicz, Agnieszka Kaczorowska
Po tych słowach Kaczorowskiej już nie będzie odwrotu. To koniec...
Marcin Rogacewicz, Agnieszka Kaczorowska
Oto prawda o relacji Kaczorowskiej i Rogacewicza. Odeszła do innego? Padło wprost
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji