Artur Barciś skomentował awanturę wokół TK. "Twórcy Rancza to przewidzieli"
Artur Barciś zabrał głos w sprawie sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego, nawiązując przy tym do jednej ze scen znanych widzom z serialu „Ranczo”. Aktor odniósł się do aktualnego sporu podczas rozmowy na antenie TVP Info, gdzie przywołał przykład z popularnej produkcji. Jego wypowiedź zwróciła uwagę ze względu na nietypowe porównanie wydarzeń politycznych z serialową rzeczywistością.
Zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego, nocna interwencja Karola Nawrockiego i przepychanki w siedzibie instytucji wywołały szerokie komentarze. Do wydarzeń odniósł się również Artur Barciś. Aktor przypomniał na antenie TVP Info jedną ze scen serialu „Ranczo”, w której jego bohater tłumaczył, dlaczego skłócone grupy nie potrafią się ze sobą porozumieć.
Zamieszanie w Trybunale Konstytucyjnym
W ostatnich dniach wokół Trybunału Konstytucyjnego doszło do poważnego konfliktu dotyczącego kierowania instytucją. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła przejęcie obowiązków kierowniczych, a także zawieszenie prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego na miesiąc. Decyzje zapadły podczas nieobecności prezesa.
Sytuacja szybko się zaostrzyła. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek złożył wnioski o uchylenie immunitetów obu sędziów, a w budynku Trybunału pojawili się prokuratorzy i policjanci. Dotychczasowe kierownictwo instytucji określiło działania swoich przeciwników jako bezprawne przejęcie władzy. Przed siedzibą TK zgromadzili się również protestujący, wśród których znaleźli się przedstawiciele prawicowej opozycji, między innymi Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki.
Zobacz także: Uwielbiana gwiazda znęcała się na swoim 13-letnim synem. Sąd nie miał litości
Nawrocki zawrócił samolot i pojawił się w TK
Do szczególnie gwałtownych wydarzeń doszło w nocy z piątku na sobotę. Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy, gdy dotarły do niego informacje o sytuacji w Trybunale. Około godziny 0:40 pojawił się w budynku przy alei Szucha.
Próba wejścia do gmachu zakończyła się fizyczną przepychanką w drzwiach. Prezydentowi towarzyszyli funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa oraz pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński. Po drugiej stronie znaleźli się sędziowie, w tym Anna Korwin-Piotrowska.
W środku doszło do ostrej wymiany zdań. Nawrocki zwrócił się do części zgromadzonych sędziów, w tym Macieja Berka i Krystiana Markiewicza, kwestionując ich status. Miał powiedzieć, że „nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego”. Pojawiły się również wzajemne oskarżenia dotyczące użycia siły. Otoczenie prezydenta mówiło o naruszeniu nietykalności głowy państwa, natomiast Korwin-Piotrowska relacjonowała, że została przez niego „staranowana”.
Zobacz także: Bezwstydnie zakpili z planów Tuska ws. Trybunału. "My go będziemy odbijać siłą"
Barciś przypomniał scenę z „Rancza”
Właśnie do politycznego podziału nawiązał Artur Barciś podczas rozmowy w TVP Info. Aktor nie ograniczył się do komentarza dotyczącego samego konfliktu w Trybunale. Zamiast tego przywołał scenę z popularnego serialu „Ranczo”, w której wcielał się w Arkadiusza Czerepacha.
Twórcy "Rancza" przewidzieli, bo jest w jednym z odcinków taka genialna scena, w której Czerepach tłumaczy, stawia diagnozę, jak wygląda Polska. - m.ówił Barciś podczas wizyty w TVP
Jego bohater tłumaczył wówczas różnice między Polakami, wykorzystując porównanie do Greków i Bułgarów. Chodziło o odmienne znaczenie gestów wykonywanych głową. Ten sam ruch może być przez jedną grupę odczytywany jako potwierdzenie, a przez drugą jako zaprzeczenie.
Te dwie nacje się po prostu nie dogadają w żaden sposób i mamy tego przykład. To właśnie tak wygląda, że są dwie Polski
Barciś przypomniał tę scenę, odnosząc ją do obecnej sytuacji w Polsce. „Są dwie Polski” – powiedział aktor. Zwrócił przy tym uwagę, że serialowa diagnoza uwzględniała również osoby, które nie uczestniczą w politycznych sporach i nie interesują się nimi na co dzień.
Do tego wszystkiego jeszcze, i to jest genialność tego scenariusza, to jest tylko połowa. Bo druga połowa ma to w nosie i generalnie ich to w ogóle nie interesuje. - podsumował na koniec