Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju wyśmiewa Tuska i Nawrockiego. Ujawnił, co powiedział mu premier
Robert Górski od lat rozśmiesza Polaków, wcielając się w najważniejszych polityków i komentując polską rzeczywistość. Tym razem satyryk sam znalazł się w centrum uwagi za sprawą swojej nowej książki, w której wrócił do kulis powstawania popularnych programów i opowiedział o spotkaniach z politykami. Nie zabrakło również zabawnych anegdot o Donaldzie Tusku i Karolu Nawrockim.
28 października na rynku wydawniczym pojawiła się książka „Jak zostałem sobą”, wydana nakładem Znaku Literanovy. Górski postanowił opowiedzieć w niej nie tylko o swojej karierze, ale także o tym, jak polityka stała się jednym z najważniejszych tematów jego twórczości. W opublikowanym fragmencie wrócił do historii „Ucha Prezesa”, wspomniał spotkanie z Donaldem Tuskiem i zdradził, jak na jego satyrę reagują sami zainteresowani. Przy okazji nie oszczędził również obecnego prezydenta.
Robert Górski od lat rozśmiesza Polaków. To właśnie polityka przyniosła mu ogromną popularność
Robert Górski to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny kabaretowej. Urodzony 14 kwietnia 1971 roku w Warszawie artysta jest przede wszystkim kojarzony z Kabaretem Moralnego Niepokoju, którego jest współzałożycielem, liderem i autorem większości tekstów. Co ciekawe, jego zawodowa droga nie od początku prowadziła na scenę. Górski ukończył polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, a zanim zaczął utrzymywać się z kabaretu, pracował między innymi jako copywriter.
Z czasem jego nazwisko stało się synonimem inteligentnej satyry, w której codzienne sytuacje mieszają się z aktualnymi wydarzeniami politycznymi. Artysta tworzył scenariusze programów telewizyjnych, występował w kolejnych projektach kabaretowych i współprowadził „Kabaretowy Klub Dwójki”. Prawdziwy przełom w jego karierze przyniosła jednak produkcja, która na długo zagościła w polskiej popkulturze.
Mowa oczywiście o „Uchu Prezesa”, internetowym serialu satyrycznym, w którym Górski wcielił się w postać Jarosława Kaczyńskiego. Produkcja szybko zdobyła ogromną popularność, a charakterystyczna interpretacja politycznego przywódcy stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wcieleń artysty. Wcześniej Górski przygotowywał również skecze przedstawiające między innymi posiedzenia rządu, w których pojawiali się politycy z otoczenia Donalda Tuska.
Sam satyryk nie ukrywa, że polityka odegrała ogromną rolę w jego karierze. W książce „Jak zostałem sobą” przyznaje, że popularność związana z politycznymi kreacjami wywindowała go na zupełnie nowy poziom rozpoznawalności.
Górski przez lata wcielał się w kolejnych bohaterów polskiej sceny politycznej, ale tym razem postanowił opowiedzieć o sobie, bez charakteryzacji i scenicznej maski. Jego nowa publikacja to nie tylko wspomnienia z pracy, lecz także spojrzenie na mechanizmy rządzące polskim kabaretem i reakcje widzów.
Zobacz też: Piotr Mróz pokazał nagranie z Nawrockim szarpiącym kobietę. Podsumował jednym słowem | Świat Gwiazd
Robert Górski spotkał się z Donaldem Tuskiem. Premier zdradził mu, co sądzi o kabaretowych żartach
Polityczne żarty Roberta Górskiego nie zaczęły się od „Ucha Prezesa”. Artysta wspomina, że pierwsze skecze o tej tematyce pojawiały się jeszcze w początkach działalności Kabaretu Moralnego Niepokoju. Z czasem jednak postanowił podejść do sprawy na większą skalę. Pomysł na stworzenie programu o posiedzeniach rządu okazał się strzałem w dziesiątkę. W końcu w gabinecie premiera nie brakowało bohaterów, których można było sportretować na scenie. Górski napisał niemal sto odcinków, a popularność cyklu doprowadziła go nawet do spotkania z prawdziwym Donaldem Tuskiem.
Satyryk postanowił zapytać polityka, czy oglądał „Posiedzenia rządu” i jakie ma zdanie na temat przedstawionych w nich postaci. Odpowiedź premiera okazała się dla niego całkiem interesująca. Jak relacjonuje w książce, Tusk przyznał, że śledził program razem ze swoimi współpracownikami.
Zgodnie uznali, że im się podoba, bo przedstawia ich jako zwykłych ludzi, którzy może i mają wady, ale są z krwi i kości. Krytykuje, ale ociepla – napisał Górski, przytaczając słowa premiera.
Nie wszyscy widzowie podzielali jednak taki punkt widzenia. Część osób miała pretensje do artysty, że zamiast bezlitośnie wyśmiewać polityków, przedstawiał ich również w bardziej ludzkim świetle. Podobne zarzuty pojawiły się później przy okazji „Ucha Prezesa”. Górski przyznaje, że znajomi pytali go, dlaczego ociepla wizerunek prezesa PiS, skoro przecież powinien go krytykować.
Artysta postanowił jednak zachować równowagę i nie ograniczać się do jednej strony politycznego sporu. W jego opowieści pojawia się również Karol Nawrocki. Górski wspomniał, że prezydent miał pozytywnie zareagować na kabaretowe żarty na swój temat.
Nawrocki powiedział, że wszystko dobrze, walcie we mnie, tylko bez alkoholu, bo ja nie piję – zdradził satyryk.
To właśnie takie reakcje pokazują, że Górski nie zamierza rezygnować z politycznej satyry. Niezależnie od tego, kto aktualnie sprawuje władzę, każdy może stać się bohaterem jego skeczu.
Zobacz też: Krzysztof Jackowski "zobaczył", kto może być nowym prezydentem. Podał konkretny rysopis | Świat Gwiazd
Robert Górski nie przejmuje się krytyką. Zacytował komentarze, które regularnie czyta w internecie
W swojej książce Robert Górski poświęcił sporo miejsca również reakcjom internautów. Jak się okazuje, tworzenie satyry politycznej wiąże się nie tylko z wymyślaniem zabawnych scenek, ale także z koniecznością mierzenia się z bardzo emocjonalnymi opiniami widzów. A ci potrafią być wyjątkowo wymagający. Co ciekawe, artysta zauważa, że bez względu na to, którego polityka aktualnie wyśmiewa, zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony.
Górski przyznał, że nie ma zwyczaju dokładnego analizowania wszystkich komentarzy. Zazwyczaj czyta pierwszych dziesięć, ponieważ te najczęściej są przychylne. Im dalej jednak zagląda, tym więcej trafia na nieprzyjemnych uwag. Szczególnie zapamiętał reakcje osób, które zarzucały mu polityczną stronniczość. Kiedy żartował z jednej strony, druga domagała się ataków na przeciwników. Kiedy zmieniał temat, sytuacja wyglądała dokładnie odwrotnie.
Jeden z komentarzy szczególnie dobrze oddawał ten mechanizm:
Pamiętamy, co pisałeś o PiS-ie, już się nie wybielisz.
Inny internauta miał zupełnie odmienne podejście do jego żartów z Donalda Tuska:
Tusk musi już chodzić na cienkich nóżkach, skoro nawet kabarety nie boją się go wyśmiewać.
Górski wspomniał również o komentarzach pojawiających się po skeczu dotyczącym ojca Tadeusza Rydzyka. Wtedy część internautów domagała się, by artysta zajął się także innymi tematami.
Tacy jesteście odważni, o islamie coś zróbcie.
Satyryk postanowił podjąć również ten temat, choć później spotkał się z kolejnymi uwagami. Jakby tego było mało, przytoczył jeszcze jeden komentarz, który regularnie powraca pod materiałami kabaretowymi:
Kiedyś to były czasy, teraz nie ma czasów. Kiedyś to były kabarety. Teraz to pomyje.
Artysta zauważył, że podobne narzekania można usłyszeć właściwie w każdej dziedzinie sztuki. W książce nie zabrakło też zabawnych przykładów pomyłek internautów, którzy przypisują mu cudze skecze, mylą kabarety albo komentują wydarzenia, w których nawet nie brał udziału.
Górski pokazuje, że w polskiej rzeczywistości satyryk właściwie nie ma szans zadowolić wszystkich. Jedni chcą żartów z Tuska, inni z PiS-u, a jeszcze inni oczekują, że kabaret zajmie się tematami, których dotąd nie poruszał. On sam zdaje się jednak trzymać swojego pomysłu na humor: politycy mają być jego bohaterami niezależnie od tego, po której stronie sceny politycznej stoją.