Maja Chwalińska wygrała turniej i rozbiła bank. Za zwycięstwo dostanie fortunę
Emocje sięgają zenitu podczas finału turnieju WTA 1000 w Wuhanie, w którym Maja Chwalińska mierzy się z Sonay Kartal. Polska tenisistka po sobotnim zwycięstwie nad Igą Świątek staje przed szansą na zdobycie prestiżowego trofeum i udowadnia, że potrafi walczyć do samego końca. Choć początek spotkania nie układa się po jej myśli, Chwalińska odrabia straty i przechyla szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając 2:6, 6:4, 6:2. Triumf w chińskim turnieju oznacza nie tylko sportowy sukces, ale również pokaźną nagrodę finansową. Ile Polka zarabia za zwycięstwo w finale?
Maja Chwalińska ma na koncie imponujące sukcesy zarówno w seniorskich, jak i juniorskich rozgrywkach. Największym z nich jest triumf w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Wuhan, gdzie pokonała Sonay Kartal w dramatycznym finale, a wcześniej wyeliminowała Igę Świątek. Polka dotarła również do finału Roland Garros i triumfowała w turnieju WTA 125 w Oeiras. Jej dorobek uzupełniają liczne sukcesy juniorskie, w tym mistrzostwa Europy i zwycięstwo w Junior Fed Cup.
Maja Chwalińska zgarnia kolejny sukces
Październikowe występy Mai Chwalińskiej w Wuhan przyniosły kibicom sporo emocji. Polska tenisistka prezentowała skuteczny tenis, wygrywała kolejne spotkania i dotarła do finału turnieju. Jej forma przypomniała niektórym fanom tegoroczny Roland Garros, podczas którego również potrafiła przyciągnąć uwagę efektownymi zagraniami i dobrą grą w kluczowych momentach.
Duże zainteresowanie wzbudził także mecz z Igą Świątek. Pojedynek dwóch Polek dostarczył kibicom emocji, a wynik spotkania odbił się szerokim echem wśród fanów tenisa. Tym razem górą była niżej notowana zawodniczka, która potwierdziła, że potrafi rywalizować z wymagającymi przeciwniczkami.
To był dla mnie ogromny honor, by dzielić z nią dziś kort. Wciąż nie do końca do mnie dociera, co się wydarzyło. Fakt, że z nią wygrałam jest naprawdę szalony. - mówiła Chwalińska po wczorajszym meczu
Zobacz także: Faworytka jurorów rezygnuje z występu w odcinku "Tańca z Gwiazdami". "Jestem załamana"
Chwalińska zarobiła 2,6 mln złotych
Sportowy sukces w Wuhan wiązał się również z wysoką nagrodą finansową. Za zwycięstwo w turnieju Maja Chwalińska miała otrzymać 665 tys. dolarów, co po przeliczeniu daje około 2,6 mln złotych. To kwota, która robi wrażenie i pokazuje finansową skalę rywalizacji na najwyższym poziomie.
Sam awans do finału również oznaczał znaczący zastrzyk gotówki. Zgodnie z przekazanymi informacjami finalistka miała zagwarantowane 385 001 dolarów, czyli niemal 1,5 mln złotych. Ostateczny triumf oznaczał więc znacznie wyższą wypłatę. Takie premie stanowią istotny element tenisowych rozgrywek, w których zawodniczki walczą nie tylko o trofea i punkty rankingowe, lecz także o nagrody pieniężne.
Zobacz także: Polska gwiazda zrobiła coming out. "Niektóre relacje dojrzewają w ciszy"
Polki coraz bliżej czołówki WTA
Finałowy mecz z Sonay Kartal nie rozpoczął się po myśli Polki. Chwalińska przegrała pierwszego seta 2:6, stawiając się w trudnej sytuacji. W kolejnej partii poprawiła jednak swoją grę i odpowiedziała zwycięstwem 6:4. Decydujący set przyniósł dalszą przewagę polskiej tenisistki. Chwalińska dwukrotnie przełamała rywalkę i wygrała 6:2, rozstrzygając spotkanie na swoją korzyść. Ostateczny wynik 2:6, 6:4, 6:2 oznaczał udany powrót po nieudanym otwarciu meczu.
Występ w Wuhan miał również znaczenie dla pozycji w światowym tenisie. Według materiału źródłowego zwycięstwo miało zapewnić Chwalińskiej awans na 11. miejsce w rankingu WTA. Iga Świątek miała natomiast utrzymać dziewiątą pozycję. Perspektywa obecności dwóch Polek w pierwszej dziesiątce rankingu pozostaje interesującym scenariuszem dla krajowych kibiców. Występy Chwalińskiej i Świątek przyciągają uwagę do polskiego tenisa, a każdy kolejny turniej może mieć znaczenie dla ich pozycji w zestawieniu najlepszych zawodniczek świata.