Maryla Rodowicz wystąpiła w mini spódniczce. W drodze na scenę połowa odpadła
Maryla Rodowicz pojawiła się na scenie w Ostrowie Wielkopolskim w bardzo efektownej minispódniczce. Niestety, jeszcze przed rozpoczęciem występu wydarzyło się coś, czego artystka z pewnością nie planowała.
Rodowicz po koncercie postanowiła pokazać fanom swoją stylizację i opowiedzieć o kulisach przygotowań do występu. Okazało się, że tym razem nie wszystko poszło zgodnie z planem. Artystka potraktowała jednak garderobianą przygodę z dystansem i bez problemu wyszła na scenę.
Maryla Rodowicz wciąż zaskakuje. Artystka nie zwalnia tempa i ma kolejne plany
Maryla Rodowicz od dekad przyciąga uwagę nie tylko głosem, ale również scenicznym wizerunkiem. Kolorowe stroje, odważne fasony i charakterystyczne dodatki stały się jednym z jej znaków rozpoznawczych. Wokalistka zdecydowanie nie należy do gwiazd, które na scenie wybierają bezpieczne rozwiązania. Jej koncerty mają być przede wszystkim widowiskiem, a odpowiednio dobrany kostium jest jego ważną częścią.
Artystka wciąż pozostaje aktywna zawodowo i regularnie spotyka się z publicznością. Jej kalendarz koncertowy jest wypełniony kolejnymi występami, a Rodowicz przygotowuje także następne projekty. W ostatnim czasie nie brakowało również muzycznych niespodzianek.
Jedną z nich była nowa wersja „Sing-Sing”, którą wokalistka nagrała wspólnie z Mrozem. Klasyczny przebój otrzymał świeże brzmienie, dzięki czemu jedna z najbardziej rozpoznawalnych piosenek Rodowicz ponownie trafiła do młodszej publiczności.
To jednak scena pozostaje miejscem, w którym artystka czuje się najlepiej. Rodowicz konsekwentnie stawia na efekt „wow”, a jej stylizacje często są równie komentowane jak same występy. Nie inaczej było podczas koncertu w Ostrowie Wielkopolskim.
Tym razem uwagę przyciągnęła przede wszystkim minispódniczka. I choć na pierwszy rzut oka wyglądała jak kolejna przemyślana część widowiskowego stroju, za kulisami wydarzyło się coś, co sprawiło, że kreacja nie dotrwała do występu w dokładnie takim stanie, w jakim ją przygotowano.
Zobacz też: Francuskie media reagują na sukces Polaków. Naprawdę zwróciły na to uwagę | Świat Gwiazd

„Kolorowe jarmarki” na scenie. Maryla Rodowicz zdradziła, co stało się ze spódniczką
Podczas koncertu w Ostrowie Wielkopolskim Maryla Rodowicz zaprezentowała się w czarnym topie i bardzo kolorowej minispódniczce. Kreacja była pełna drobnych ozdób, zawieszek i elementów, które na scenie miały tworzyć efektowną, ruchomą dekorację.
Inspiracją dla stroju były „Kolorowe jarmarki”. Już sama nazwa dobrze oddaje charakter stylizacji — znalazło się na niej sporo barwnych i nietypowych dodatków. Były między innymi blaszane zegarki, koguciki, serduszka oraz nutki.
Problem w tym, że kreacja musiała przejść jeszcze jedną, dość wymagającą próbę. W drodze z garderoby na scenę część jej dekoracji nie wytrzymała. Rodowicz opowiedziała o wszystkim już po zakończeniu koncertu, publikując zdjęcia stylizacji.
Ja już po emocjonującym koncercie w pięknej hali w Ostrowie Wlkp. Dziękuję, przy okazji opowiem, co mam na sobie. Ta spódniczka to kolorowe jarmarki, czego tam nie ma. Blaszane zegarki, koguciki na druciku, serduszka, nutki. Niestety w drodze na scenę połowa odpadła. Gościem specjalnym był Ralph Kamiński, wokalista o aksamitnym, anielskim głosie, a także przepiękna i jakże utalentowana Natalia Szroeder – zrelacjonowała.
Okazuje się więc, że najbardziej kolorowy element stylizacji miał wyjątkowo pechową podróż na scenę. Na szczęście dla artystki i publiczności sytuacja nie wpłynęła na sam koncert.
Rodowicz nie pozwoliła, by drobna awaria garderoby odebrała jej energię. Występ odbył się zgodnie z planem, a spódniczka — choć już w nieco uszczuplonej wersji — spełniła swoje zadanie.
Wszystko wskazuje też na to, że była to tylko mała garderobiana przygoda przed znacznie większym projektem, nad którym artystka obecnie pracuje.
Zobacz też: Wilfredo Leon po zwycięstwie Polaków zwrócił się do żony. Takie słowa przed kamerami | Świat Gwiazd
Bryła lodu i korona. Maryla Rodowicz szykuje widowisko z rozmachem
Maryla Rodowicz przygotowuje się do kolejnej dużej trasy koncertowej „Wielki Bal”. Tym razem artystka chce zaproponować publiczności coś więcej niż serię muzycznych występów. W planach jest widowisko z rozbudowaną scenografią, kostiumami i efektami, które mają stworzyć spójną, kolorową opowieść.
Już sama wizualna zapowiedź projektu daje wyobrażenie o jego charakterze. Ważnym elementem scenografii będzie wielka bryła lodu, w której zatopiona została korona. Nie jest to przypadkowy motyw, ponieważ ma odegrać swoją rolę podczas finału koncertu.
Menedżer wokalistki uchylił rąbka tajemnicy i zdradził, czego można spodziewać się podczas widowiska.
Na stronie wielkibal.pl, czyli na stronie trasy, nie bez powodu jest wielka bryła lodu, w której zatopiona jest korona. Na koniec koncertu będzie użyta, ale wcześniej Maryla chce wstąpić do nieba, spaść do piekła, będzie to spełnienie jej kolorowej wizji artystycznej – wyjawił.
Zapowiedź sugeruje więc, że „Wielki Bal” będzie mocno teatralnym przedsięwzięciem. Rodowicz chce zabrać publiczność w podróż przez kolejne sceniczne światy, wykorzystując do tego nie tylko muzykę, ale również widowiskową oprawę.
Artystka od lat pokazuje, że nie boi się dużych pomysłów. Tym razem skala ma być jednak wyjątkowa. Jeśli podczas zwykłego koncertu spódniczka potrafiła zgubić połowę swoich ozdób jeszcze przed wejściem na scenę, można sobie tylko wyobrażać, ile pracy będzie wymagało przygotowanie całego „Wielkiego Balu”.
Na razie Rodowicz może jednak zaliczyć ostrowski występ do udanych. Publiczność dostała koncert, artystka dała sobie radę z garderobianą niespodzianką, a historia ze spódniczką stała się kolejną anegdotą z jej scenicznego życia.