Mąż Emilii Koprowskiej przerwał milczenie. Ujawnił, co wydarzyło się w dniu zaginięcia
Krystian Koprowski po raz pierwszy tak szczegółowo opowiedział o dniu, w którym zaginęła jego żona, Emilia. W rozmowie na kanale „Zbrodnia Ikara” wrócił do wydarzeń z Darłowa i przedstawił swoją wersję tego, co działo się między małżonkami przed zaginięciem 37-latki.
Sprawa Emilii Koprowskiej od kilku tygodni pozostaje niewyjaśniona. Kobieta zaginęła 30 sierpnia w Darłowie po festiwalu „ZEW Wydm”. W poszukiwania zaangażowane były służby, a policja zabezpieczyła również telefon należący do 37-latki. Teraz głos zabrał jej mąż, który opowiedział o kłótni, późniejszych poszukiwaniach żony oraz ich wcześniejszych problemach.
Emilia Koprowska zaginęła po festiwalu. Poszukiwania 37-latki wciąż trwają
Sprawa Emilii Koprowskiej od końca sierpnia pozostaje niewyjaśniona. 37-latka z Koszalina zaginęła 30 sierpnia 2026 roku w Darłowie, gdzie przebywała z mężem podczas festiwalu techno „ZEW Wydm”. Jak wynika z dotychczasowych relacji, tego dnia między małżonkami doszło do kłótni. Później Emilia oddaliła się i od tamtej pory nie nawiązała kontaktu z bliskimi.
W sprawie prowadzono szeroko zakrojone poszukiwania. Sprawdzano między innymi okolice Darłowa, rejon plaży i miejsca, w których kobieta mogła przebywać. Według publikowanych informacji w akcję zaangażowano około 300 policjantów, a służby korzystały także ze specjalistycznego sprzętu i psów. Jednym z ważnych elementów postępowania było odnalezienie telefonu Emilii. Urządzenie zostało znalezione w Darłowie 15 września, było wyłączone, a biegli mieli przeanalizować znajdujące się w nim dane, w tym połączenia i wiadomości.
Pojawiały się także informacje o kolejnych przedmiotach należących do zaginionej. Media informowały o zabezpieczeniu plecaka oraz rzeczy osobistych, w tym kluczy. Poszukiwania nie zostały jednak zakończone. Emilia nadal nie została odnaleziona.
W ostatnich tygodniach sprawa wzbudzała ogromne zainteresowanie, a kolejne relacje świadków pozwalały odtwarzać trasę kobiety. Jednym z istotnych wątków jest przejazd taksówką. Kierowca relacjonował, że Emilia była zapłakana i roztrzęsiona. Według publikowanych informacji kobieta wysiadła później w rejonie jednego z hoteli w Darłowie.
Zobacz też: 43-letnia Justyna Kowalczyk pokazała brzuszek. Doczekała się w takim wieku | Świat Gwiazd

Kłótnia o byłego wspólnika, telefon i samochód. Mąż Emilii opowiedział o tamtych godzinach
Krystian Koprowski w rozmowie na kanale „Zbrodnia Ikara” przedstawił swoją wersję wydarzeń z 30 sierpnia. Jak relacjonuje, para przyjechała do Darłowa w sobotę, czyli podczas drugiego dnia festiwalu. Według jego słów bawili się do niedzieli, a około godz. 5 rano Emilia poszła odpocząć do samochodu. Mężczyzna twierdzi, że następnego dnia była w dobrym stanie i że oboje praktycznie nie pili oraz nie korzystali z żadnych używek.
Według jego relacji około godz. 15 doszło do ostatniej, najważniejszej kłótni. Powodem miała być korespondencja Emilii z byłym wspólnikiem, z którym małżonkowie zakończyli współpracę.
Właśnie kłótnia na festiwalu, ona zaczęła się w niedzielę o godzinie 15:00, ta ostatnia. Nie mówię o tych wcześniejszych, bo one też nie mają takiego bezpośredniego wniosku z zaginięciem. Ale ta ostatnia zaczęła się o godzinie 15:00 od tego, że zobaczyłeś, że ona koresponduje z twoim byłym wspólnikiem – powiedział prowadzący rozmowę.
Koprowski opisał następnie sytuację z telefonem. Według jego relacji Emilia miała przekonywać go, żeby zobaczył korespondencję. Mężczyzna przyznał, że w pewnym momencie wyrzucił jej telefon w pole.
To ta historia w ogóle się zaczęła tak, że jej [odchrząknięcie] rzeczy coś tam leżały i ona wciskała mi wtedy nie leżały, wciskała mi ten telefon, żebym zobaczył o czym piszą, bo mnie powiedział, że mnie to gówno obchodzi tak naprawdę i wciskałem mi ten telefon. Ja ten telefon złapałem, wyrzuciłem w pole – powiedział mąż Emilii.
Mężczyzna twierdzi również, że później uniemożliwił żonie odjazd samochodem, ponieważ obawiał się, że może zrobić krzywdę sobie lub komuś innemu. Według jego relacji odkręcił koło w aucie, a wcześniej miał także przebić drugie.
Koprowski przekonuje, że po całym zdarzeniu pojechał do Koszalina, gdzie spotkał się z synem. Następnie miał wrócić do Darłowa, ponieważ liczył na spotkanie z Emilią. Twierdzi, że jeździł po mieście i jej szukał aż do około godz. 1 w nocy.
Zobacz też: Mąż Emilii Koprowskiej nic już nie ukrywa. Ze szczegółami powiedział, co się wydarzyło | Świat Gwiazd
Ostatnie wiadomości Emilii i słowa jej męża. „Obwiniam się, że ją zostawiłem”
W rozmowie Krystian Koprowski wrócił także do wcześniejszych problemów w małżeństwie. Jak twierdzi, w kwietniu Emilia przechodziła kryzys i doszło wtedy do sytuacji, którą określił jako próbę zwrócenia na siebie uwagi. Mężczyzna miał wezwać służby, ponieważ nie było go wówczas w domu. Według jego relacji kobieta trafiła na terapię, ale została z niej szybko wypuszczona.
Małżonkowie mieli wcześniej korzystać także z mediacji i próbować ratować związek. Od czerwca nie mieszkali razem, jednak – jak przekonuje Koprowski – nadal byli parą i regularnie się spotykali.
Szczególnie dużo emocji budzi wątek ostatnich wiadomości, które Emilia miała wysłać mężowi. Według jego relacji kobieta pisała o miłości do niego, a także o tym, że „jej nie znajdą”. Koprowski tłumaczył, że początkowo nie potraktował tych słów jako jednoznacznego sygnału zagrożenia. Jak sam powiedział, wcześniej miały zdarzać się podobne sytuacje i „po jakimś czasie zaczynasz to olewać”.
Mężczyzna stanowczo odniósł się również do odpowiedzialności za zaginięcie żony. Twierdzi, że nie uważa się za winnego jej zniknięcia, a śledczym nie ukrywa żadnych informacji. Jednocześnie przyznał, że ma do siebie żal o jedną rzecz: pozostawienie Emilii w tamtym momencie.
Sprawa nadal jest przedmiotem czynności policji. Służby analizowały telefon kobiety, sprawdzały kolejne miejsca i prowadziły poszukiwania także z wykorzystaniem specjalistycznych zespołów. Nie ma obecnie publicznie potwierdzonego wyjaśnienia, co stało się z Emilią Koprowską po jej ostatnim potwierdzonym śladzie.
Relacja Krystiana Koprowskiego jest jego własną wersją wydarzeń. W sprawie pojawiały się również relacje innych osób, w tym świadka, który miał widzieć Emilię po kłótni oraz taksówkarza, który przewoził ją tego dnia. Dopóki kobieta nie zostanie odnaleziona, a okoliczności jej zaginięcia nie zostaną ustalone przez śledczych, poszczególne relacje i hipotezy należy traktować z ostrożnością.
