Michiel Vandeweert nie żyje. 28-latek zmagał się z rzadką chorobą genetyczną
Michiel Vandeweert nie żyje. Smutne wieści z Belgii. 28-letni influencer zmagał się z rzadką chorobą genetyczną. Lekarze rokowali, że chłopak nie dożyje nawet nastoletniego wieku, ale on żył i stał się inspiracją dla tysięcy ludzi na całym świecie.
Ze świata mediów społecznościowych nadeszły wyjątkowo smutne wiadomości. W wieku zaledwie 28 lat zmarł Michiel Vandeweert – ceniony belgijski streamer, DJ i twórca internetowy, który od dziecka toczył poruszającą walkę z niezwykle rzadką chorobą genetyczną. Choć rokowania lekarzy od początku były bardzo bolesne, chłopak udowodnił, że hart ducha potrafi przełamać najtrudniejsze barierki, stając się wielką inspiracją dla setek tysięcy fanów na całym świecie.
Wyrok lekarzy w dzieciństwie i nieprawdopodobna walka z czasem
Michiel Vandeweert cierpiał na progerię (zespół Hutchinsona-Gilforda) – niezwykle rzadkie i postępujące schorzenie polegające na błyskawicznym, przedwczesnym starzeniu się organizmu. Gdy Belg był małym chłopcem, medycyna daje mu nikłe szanse – usłyszał od lekarzy prognozę mówiącą o maksymalnie 12 latach życia.
Dzięki niezwykłej woli walki i optymizmowi przeżył jednak ponad dwukrotnie dłużej niż przewidywano. W chwili śmierci miał 28 lat, co uczyniło go jedną z najstarszych osób żyjących z tą diagnozą na świecie.
Zobacz także: Nawroccy na obchodach Święta Wojska Polskiego. Co za kreacja Pierwszej Damy
Tysiące fanów, autobiografia i słynne wystąpienie na TEDx
Młody Belg stanowczo odmawiał spędzenia życia w cieniu choroby. Przekuł swoje pasje w potężną obecność w sieci, gromadząc niemal 100 tysięcy obserwatorów na platformach takich jak Instagram, YouTube oraz Twitch. Regularnie prowadził transmisje z gier komputerowych, występował jako DJ oraz tworzył wartościowe treści, które zdobywały prestiżowe nagrody w branży internetowej.
Już w wieku 15 lat wydał poruszającą autobiograficzną książkę „Ik Ben Michiel” („Jestem Michiel”), a jego legendarne wystąpienie podczas konferencji TEDx zatytułowane „Życie jest krótkie — wykorzystaj je jak najlepiej” wzruszyło miliony internautów na całym świecie. Poza twórczością wirtualną kochał sport: pasjonował się jazdą na gokartach, snowboardem oraz kibicowaniem ukochanej drużynie piłkarskiej KRC Genk.
Zobacz także: Nie żyje Joanna Rawik - legenda polskiej sceny
Tragedia w rodzinie i poruszający dokument z siostrą
Z tą samą genetyczną chorobą zmaga się również młodsza, 20-letnia siostra Michiela, Amber. Rodzeństwo przez całe życie stanowiło dla siebie niewyczerpane źródło siły, wspierając się w codziennych wyzwaniach i przełamując ograniczenia ciała.
W tym roku do sieci trafił poruszający film dokumentalny „How To Be Alive: Amber and Michiel”, który szczegółowo ukazał ich niezwykłą bratersko-siostrzaną więź i wspólną walkę z progerią.
Po informacji o odejściu 28-latka w mediach społecznościowych spływają tysiące kondolencji od zdruzgotanych fanów i przyjaciół z całego globu.
