Mikołaj Bukrewicz zachwycił w „Mniej obcym”. Ma znanego ojca
Mikołaj Bukrewicz znalazł się w centrum uwagi za sprawą filmu „Mniej obcy”, w którym wcielił się w młodego Jana Borysewicza. Produkcja Netfliksa otworzyła mu drzwi do szerszej publiczności, a jego ekranowy debiut spotkał się z entuzjastycznymi reakcjami. Mało kto wie jednak, że aktorstwo nie jest jedyną pasją młodego artysty. Bukrewicz rozwija się również muzycznie, a jego ojciec to jeden z rozpoznawalnych polskich lektorów.
Film „Mniej obcy” opowiada o młodości i początkach kariery lidera Lady Pank. Wybór debiutanta do tak wymagającej roli mógł zaskakiwać, ale twórcy dostrzegli w Bukrewiczu coś, co pomogło mu przekonująco odtworzyć postać muzyka. Za ekranowym sukcesem kryją się lata kontaktu z muzyką, nauka gry na instrumentach i zainteresowania, które wykraczają poza jedną dziedzinę sztuki.
Mikołaj Bukrewicz zagrał Jana Borysewicza. Widzowie zwrócili na niego uwagę
„Mniej obcy” to film poświęcony Janowi Borysewiczowi, założycielowi Lady Pank, gitarzyście i kompozytorowi wielu przebojów zespołu. Produkcja przedstawia wczesny etap jego drogi muzycznej, zanim na dobre zapisał się w historii polskiego rocka. Netflix zapowiadał projekt jako opowieść o jednej z najważniejszych postaci rodzimej sceny muzycznej, a obsadzenie głównej roli powierzono Mikołajowi Bukrewiczowi.
Dla młodego artysty był to szczególny moment. Wcześniej nie należał do grona aktorów rozpoznawanych przez szeroką publiczność, a udział w filmie stał się jego ekranowym debiutem. Produkcja zadebiutowała na platformie 7 października i szybko przyciągnęła zainteresowanie widzów. Według przekazanych informacji znalazła się na szczycie zestawienia najchętniej oglądanych tytułów na polskim Netfliksie.
Dużo uwagi poświęcono również samej kreacji Bukrewicza. Recenzenci zwracali uwagę na jego obecność na ekranie i umiejętność oddania niejednoznacznego charakteru młodego Borysewicza. W jednej z recenzji aktora opisano jako wykonawcę, który „nie gra, tylko dosłownie staje się Janem Borysewiczem”. To mocne słowa, szczególnie w przypadku osoby stawiającej pierwsze kroki w filmie.
Wybór debiutanta nie był przypadkowy. Bukrewicz nie ukończył szkoły aktorskiej, a do roli przygotowywała go Ewa Kaim, ceniona aktorka i wykładowczyni związana ze sztukami teatralnymi oraz filmowymi. Sam zainteresowany opowiadał w wywiadach, że na casting trafił dość przypadkowo i nie zakładał, że ostatecznie dostanie angaż. O jego szansach przesądziły jednak umiejętności muzyczne, szczególnie gra na gitarze, a także akceptacja samego Borysewicza.
Zobacz też: Przyłapali Borysewicza z żoną. Tak spędzali czas w Sopocie | Świat Gwiazd
Muzyka była jego pasją na długo przed debiutem
Mikołaj Bukrewicz urodził się 28 lipca 2003 roku. Muzyka towarzyszyła mu od dzieciństwa. Ukończył szkołę muzyczną pierwszego stopnia i część drugiego, ucząc się gry na skrzypcach. Choć zdobywał doświadczenie w klasycznym kształceniu, szczególnie bliska pozostała mu gitara.
Z czasem zaczął rozwijać się nie tylko jako instrumentalista, ale także wokalista i kompozytor. W 2025 roku zaprezentował autorski utwór „TO JEST MOJE KOCHAM CIĘ”, podpisując go pseudonimem Jackson Podlasky. To jeden z przykładów jego aktywności poza ekranem. Bukrewicz publikuje również muzyczne wykonania w mediach społecznościowych, gdzie może pokazywać odbiorcom własne interpretacje i zainteresowania.
Niedługo po premierze „Mniej obcego” pojawił się kolejny projekt muzyczny z jego udziałem. 9 października ukazał się singiel „Słowo”, debiutanckie nagranie zespołu Karmider. Grupa łączy rockowe brzmienia z elementami jazzu, a oprócz Bukrewicza tworzą ją Nelson Martusewicz, Jakub Hausman i Norbert Grabowski.
Muzyka nie jest dla młodego artysty wyłącznie hobby. W 2023 roku skomponował również utwór na potrzeby kampanii społecznej „Odważysz się?”, realizowanej we współpracy z Aleksandrą Uznańską-Wiśniewską. Inicjatywa miała zachęcać młodych ludzi do aktywności obywatelskiej i samodzielnego podejmowania decyzji.
Choć to rola w filmie o Borysewiczu przyniosła mu obecnie największy rozgłos, jego dotychczasowe działania pokazują, że chce rozwijać się na kilku polach. Połączenie zainteresowania muzyką z aktorstwem może okazać się dla niego naturalną drogą, zwłaszcza że oba światy spotkały się już w jego debiutanckiej roli.
Zobacz też: Brat Jana Borysewicza odebrał sobie życie. Oto co podejrzewa artysta | Świat Gwiazd
Jego ojciec to znany lektor. Głos Bukrewicza może brzmieć znajomo
Jednym z ciekawszych faktów dotyczących Mikołaja Bukrewicza jest jego rodzinne powiązanie ze światem mediów. Młody aktor jest synem Pawła Bukrewicza, cenionego lektora radiowego i telewizyjnego, którego głos przez lata towarzyszył widzom popularnych programów. Był związany między innymi z „Teleexpressem” i „Kawą czy herbatą”.
Paweł Bukrewicz ma również duże doświadczenie w dubbingu. Jego głos można usłyszeć w wielu produkcjach filmowych i serialowych, zarówno animowanych, jak i aktorskich. Wśród tytułów, przy których pracował, znajdują się między innymi „Stuart Malutki”, „Batman”, „Ben 10”, „George prosto z drzewa” i „Jak wytresować smoka 3”. Brał udział także w polskich wersjach takich seriali jak „Sukcesja”, „Narcos” czy „Teoria wielkiego podrywu”.
Charakterystyczna barwa głosu jest cechą, którą można zauważyć również u jego syna. W przypadku Mikołaja zwraca ona uwagę zarówno podczas ekranowych występów, jak i wywiadów. Nie oznacza to jednak, że jego droga zawodowa jest jedynie kontynuacją rodzinnych tradycji. Bukrewicz buduje własną pozycję, a popularność zdobyta dzięki „Mniej obcemu” może stać się początkiem kolejnych aktorskich propozycji.
Na razie trudno przesądzać, czy w przyszłości skupi się przede wszystkim na filmie, czy mocniej postawi na działalność muzyczną. Dotychczasowe doświadczenia wskazują jednak, że nie zamierza ograniczać się do jednej dziedziny. Debiut w roli Jana Borysewicza pozwolił mu zaistnieć przed szeroką publicznością, a jego muzyczne projekty pokazują, że ma własne pomysły na dalszą drogę artystyczną.