Nie żyje Ben Saunders, zwycięzca "The Voice". Rodzina wydała apel
Ben Saunders, zwycięzca pierwszej edycji „The Voice of Holland”, nie żyje. 43-letni wokalista został znaleziony martwy w jeziorze rekreacyjnym Rijkerswoerdse Plassen w okolicach Arnhem i Elst w Holandii. Rodzina potwierdziła jego śmierć i wydała apel.
Ciało mężczyzny zostało odnalezione we wtorek 15 września około godziny 13:20 podczas poszukiwań prowadzonych w rejonie popularnego kąpieliska. Wcześniej policja rozpoczęła akcję po zgłoszeniu zaginięcia 43-letniego mężczyzny. Niedługo później poinformowano o znalezieniu ciała w wodzie. Tożsamość zmarłego potwierdziła następnie rodzina Bena Saundersa.
Ben Saunders przeszedł do historii „The Voice”. Jego występ zachwycił jurorów
Ben Saunders zapisał się w historii telewizji jako pierwszy zwycięzca „The Voice of Holland”. Program wystartował w 2010 roku i właśnie od jego pierwszej edycji rozpoczęła się historia formatu, który później doczekał się licznych międzynarodowych wersji. Saunders wziął udział w przesłuchaniach w ciemno, wykonując „Use Somebody” zespołu Kings of Leon. Jego głos zrobił na jurorach ogromne wrażenie — wszystkie fotele odwróciły się w jego stronę. Ostatecznie artysta zdecydował się dołączyć do drużyny Roela van Velzena.
W finale 21 stycznia 2011 roku Saunders pokonał konkurencję i został pierwszym triumfatorem programu. Według holenderskich mediów jego zwycięstwo przypadło na moment ogromnego zainteresowania talent show — finał oglądały miliony widzów. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej był przede wszystkim tatuażystą, a nagle znalazł się w samym centrum muzycznej gorączki.
Po programie kariera Saundersa nabrała zawrotnego tempa. Jego singiel „Kill For A Broken Heart” dotarł do czwartego miejsca holenderskiej listy Top 40, a debiutancki album „You Thought You Knew Me By Now” odniósł duży sukces. W 2011 roku wokalista zgarnął również trzy nagrody TMF — za najlepszego mężczyznę, najlepszy występ na żywo oraz TMF Borsato Award. Został także laureatem nagrody MTV.
Co ciekawe, w tym samym niezwykłym okresie sukces odnosił również jego brat Dean Saunders. Dzień po zwycięstwie Bena w „The Voice of Holland” Dean wygrał trzecią edycję holenderskiego „Popstars”. Rodzina Saundersów miała więc swoje pięć minut w wyjątkowo dosłownym znaczeniu.
Zobacz też: Conchita Wurst na najnowszym nagraniu nie przypomina siebie. Ale przemiana | Świat Gwiazd
Najpierw zaginięcie, później dramatyczne poszukiwania. Ciało znaleziono w jeziorze
Ben Saunders został zgłoszony jako osoba zaginiona w Holandii. Poszukiwania rozpoczęły się rano, a służby bardzo szybko rozszerzyły działania. W akcję zaangażowano policjantów, psy tropiące, nurków oraz śmigłowiec. Władze zwróciły się również do mieszkańców z prośbą o pomoc w ustaleniu miejsca pobytu 43-letniego wokalisty.
Niedługo później pojawiła się wiadomość, której nikt nie chciał usłyszeć. Około godziny 13:20 ciało mężczyzny zostało odnalezione w jeziorze Rijkerswoerdse Plassen, popularnym terenie rekreacyjnym w pobliżu Arnhem i Elst.
To, że ciało znajdowało się w wodzie, nie oznacza jednak, że oficjalnie potwierdzono utonięcie. Policja nie podała przyczyny śmierci Saundersa i nie poinformowała publicznie o wynikach badań, które pozwoliłyby ustalić, co dokładnie się wydarzyło.
Funkcjonariusze przekazali natomiast kluczową informację: udział osób trzecich został wykluczony. Oznacza to, że śledczy nie traktują śmierci wokalisty jako zabójstwa czy innego przestępstwa. Jednocześnie policja zachowuje dużą powściągliwość w kwestii szczegółów.
Właśnie dlatego w sprawie pojawia się dziś więcej pytań niż odpowiedzi. Wiadomo, kiedy rozpoczęto poszukiwania, gdzie odnaleziono ciało i że osoby trzecie nie przyczyniły się do śmierci, ale brak informacji pozwalających odtworzyć ostatnie godziny życia artysty.
Rodzina również nie zdecydowała się ujawniać dodatkowych szczegółów. Zamiast tego bliscy postanowili zwrócić się do mediów i internautów z bardzo konkretną prośbą.
Zobacz też: 64-letni Jim Carrey wziął ślub. Jego wybranka jest o połowę młodsza | Świat Gwiazd
Rodzina Bena Saundersa pogrążona w żałobie. „Nie potrzebujemy uwagi, sensacji”
Po śmierci Bena Saundersa jego bliscy szybko zabrali głos w mediach społecznościowych. Brat artysty, Dean Saunders, potwierdził jego śmierć i opublikował niezwykle emocjonalne pożegnanie. To właśnie Dean przekazał wiadomość, która dla fanów Bena była ostatecznym potwierdzeniem tragicznych doniesień.
Mój ukochany młodszy brat odszedł. Nigdy wcześniej nie czułem takiego bólu. Co za straszny dzień dla nas wszystkich! Musimy nauczyć się z tym żyć i mam nadzieję, że sprawa zostanie potraktowana z szacunkiem. Ben miał wspaniałą rodzinę i bliskich, którzy bardzo go kochają — i ja też zawsze będę. Ben jest w moim sercu i pozostanie tam na zawsze
— napisał Dean Saunders.
W kolejnym wpisie brat wokalisty zwrócił się bezpośrednio do mediów, ale również do osób komentujących tragedię w internecie. Rodzina nie chce, by śmierć Bena stała się pożywką dla sensacyjnych teorii. Apel jest wyjątkowo jasny: bliscy proszą o uszanowanie ich prywatności i pozwolenie na spokojne przeżycie żałoby.
Nie potrzebujemy uwagi, sensacji ani historii o duchach. Chcemy opłakiwać naszego syna, młodszego brata i tatę w spokoju
— napisał Dean Saunders.
Policja również zachowuje w tej sprawie powściągliwość. Funkcjonariusze potwierdzili odnalezienie ciała w wodzie i przekazali, że udział osób trzecich został wykluczony. Jednocześnie nie podano publicznie przyczyny śmierci ani szczegółowych danych dotyczących prowadzonego postępowania.
Dla fanów Bena Saundersa pozostają przede wszystkim jego muzyka, występy i charakterystyczny głos. Człowiek, który jako pierwszy wygrał „The Voice of Holland” i pomógł rozpocząć historię jednego z największych telewizyjnych formatów muzycznych, odszedł w wieku zaledwie 43 lat. Rodzina prosi teraz przede wszystkim o jedno: ciszę, szacunek i możliwość przeżycia tej tragedii z dala od medialnego zamieszania.
