Po tym zachowaniu widzowie nie wytrzymali. Lawina komentarzy ws. "Rolnik szuka żony"
W najnowszym odcinku programu „Rolnik szuka żony” widzowie przyglądali się wydarzeniom na gospodarstwie Justyny, gdzie doszło do sytuacji, która szybko przykuła ich uwagę. Jeden z kandydatów uczestniczki podczas wykonywania obowiązków wyraźnie zareagował na warunki panujące w gospodarstwie. Jego zachowanie nie umknęło internautom, którzy po emisji odcinka licznie komentowali tę scenę w sieci.
W programie „Rolnik szuka żony” emocje szybko zaczęły sięgać zenitu. Justyna, Mariusz, Wiktor, Karol i Łukasz poznali swoich kandydatów i zaprosili ich do swoich gospodarstw. Wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, jednak nie obyło się bez niespodzianek. Niektóre spotkania przybrały nieoczekiwany obrót.
„Rolnik szuka żony 13”. Michał miał dość. Padły ważne słowa
„Rolnik szuka żony” to nie tylko randki, rozmowy i sprawdzanie, czy między uczestnikami pojawi się uczucie. Program regularnie pokazuje też, jak wygląda codzienność osób prowadzących gospodarstwa. Dla kandydatów oznacza to wejście w świat, którego wcześniej mogli nie znać z bliska. W przypadku Justyny szybko okazało się, że samo spotkanie przy stole to dopiero początek.
W piątym odcinku uczestniczka postanowiła sprawdzić swoich kandydatów w bardziej praktyczny sposób. Mężczyźni musieli pomóc jej przy bykach i umyć ściany budynku. Nie dla każdego było to zadanie, które dało się wykonać bez problemu. Szczególnie źle zniósł je Michał, który podczas pracy zwrócił uwagę na intensywny zapach.
Ja na ten zapach jestem mega (wyczulony - przyp.red.), dobrze, że gumę właśnie miałem, to jakoś tak się ratowałem - mówił przed kamerą
Zobacz także: Rafał Brzoska ostrzega Nawrockiego. Pokazał wideo z Martą Nawrocką
Justyna dała kandydatom konkretne zadania
Justyna nie zamierzała przedstawiać kandydatom wyłącznie tej części życia, która dobrze wygląda przed kamerą. Zamiast kolejnego spokojnego spotkania zabrała ich do pracy. Pomoc przy bykach oraz mycie ścian budynku wymagały od mężczyzn zmierzenia się z warunkami panującymi w gospodarstwie. Dla osób przyzwyczajonych do zupełnie innego rodzaju codziennych obowiązków mogło to być mocne zderzenie z rzeczywistością.
Po emisji odcinka widzowie komentowali zachowanie Michała, ale uwagę zwrócili także na pozostałych kandydatów Justyny. Dla części odbiorców ich zachowanie podczas pracy również stało się ważnym elementem oceny uczestników.
- Dzisiejsi faceci w pigułce,
- Chłopaki weźcie się lepiej spakujcie, bo tym zachowaniem godzicie w nasze dobre imię,
- Chłopakom zapachy nie pasują, jeden się udziela i dwóch statystów,
- Jakby byli tak naprawde zainteresowani rozwijaniem relacji z rolniczka,to nic by im nie przeszkadzalo,tylko staraliby sie jej zaimponowac i pokazac z dobrej strony,
- Niestety , najpierw wąchanie smrodów a potem oczekiwanie żeby uczucie się rozwinęło , to trudniejsza droga do miłości,
- Zapachy przeszkadzają... To co on tam jeszcze robi? - grzmią internauci
Zobacz także: Krzysztof Jackowski "zobaczył", kto może być nowym prezydentem. Podał konkretny rysopis
Michał powiedział, co myśli o życiu Justyny
Praca przy gospodarstwie sprawiła, że Michał zaczął patrzeć na swój udział w programie nieco inaczej. Nie chodziło już tylko o relację z Justyną, ale również o to, czy odpowiada mu życie, które wiąże się z prowadzeniem gospodarstwa. Uczestnik przed kamerami przyznał, że pojawiły się u niego konkretne wątpliwości dotyczące przyszłości.
Ona sama wykonuje te prace, które my tam robiliśmy dzisiaj. Też domyślam się, że pewnie o podobnej godzinie to się robi, jak nie zapewne wcześniej. Ale nawet po takim krótkim zderzeniu człowiek zaczyna myśleć. Teraz już się pojawiają takie wątpliwości w głowie, czy to rzeczywiście mogłoby być dla mnie. Czy to na pewno jest moje miejsce, gdzie ja mógłbym żyć? - rozmyślał.
Michał zaczął zastanawiać się, czy rzeczywiście odnalazłby się u boku Justyny. Wprost padło pytanie: „Czy to na pewno jest moje miejsce...?” To właśnie ten moment stał się jednym z ważniejszych fragmentów odcinka, bo pokazał, że dla kandydata codzienność rolniczki może mieć znaczenie równie duże jak sama relacja.