Policja mówi o przełomie ws. zaginionej Emilii Koprowskiej. "Brat pojechał na komendę"
W sprawie zaginięcia Emilii Koprowskiej pojawiły się nowe informacje. Śledczy od kilku tygodni prowadzą działania, o których policja na razie mówi bardzo oszczędnie. Rodzina 37-latki wciąż czeka na wiadomości dotyczące postępów poszukiwań, a najnowsze ustalenia mogą mieć znaczenie dla dalszego przebiegu sprawy.
To właśnie telefon może zawierać informacje pozwalające odtworzyć ostatnie godziny przed zaginięciem 37-latki. Policja oficjalnie nie potwierdza jednak, że zabezpieczenia udało się już przełamać. Brat zaginionej - Jurek Pałasz przyznał, że pojechał osobiście na komendę.
Emilia Koprowska zaginęła ponad miesiąc temu. W sprawie pojawiły się ważne tropy
Emilia Koprowska zaginęła 30 sierpnia 2026 r. w Darłowie, gdzie przebywała podczas festiwalu muzyki techno „ZEN Wydm”. Według oficjalnego komunikatu koszalińskiej policji 37-latka oddaliła się w nieznanym kierunku i nie wróciła do miejsca zamieszkania ani nie skontaktowała się z rodziną. Zaginięcie zostało zgłoszone 1 września.
W pierwszych dniach służby prowadziły szeroko zakrojone poszukiwania. Sprawdzano między innymi okolice Darłowa, plażę i tereny podmokłe. W działaniach wykorzystywano psy służbowe, quady, drony, a do poszukiwań włączono także Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa.
Przez długi czas nie pojawiały się jednak informacje, które pozwoliłyby ustalić, co stało się z Emilią. Sytuacja zmieniła się we wrześniu. Najpierw odnaleziono telefon 37-latki, a kilka dni później jej brązowy plecak. Telefon był wyłączony i został przekazany do analizy. Policjanci chcieli sprawdzić między innymi historię połączeń oraz wiadomości.
Plecak znaleziono około dwóch kilometrów od miejsca festiwalu. W środku znajdowały się rzeczy osobiste, klucze do mieszkania oraz kluczyki do samochodu. Policja określiła to znalezisko jako „olbrzymi przełom” i wznowiła szeroko zakrojone działania w rejonie jego odnalezienia.
Pod koniec września do sprawy dołączyli także specjaliści z Komendy Głównej Policji. Funkcjonariusze Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób pojawili się w Darłowie, między innymi w rejonie parkingu, na którym znaleziono samochód Emilii. KGP zaznaczyła, że nie przejęła sprawy, lecz wspiera koszalińskich policjantów w czynnościach wykrywczych.
Po ponad czterech tygodniach od zaginięcia los Emilii nadal pozostaje nieznany. Poszukiwania trwają, a zabezpieczone przedmioty są jednym z najważniejszych elementów prowadzonego postępowania.
Zobacz też: Tyle lat naprawdę ma Bianka Chajzer. Pokazała dowód | Świat Gwiazd

Telefon Emilii wciąż zablokowany. Śledczy liczą na przełom
Odnaleziony iPhone może być jednym z najważniejszych elementów układanki. Problem w tym, że śledczy nadal mają trudności z dostaniem się do jego zawartości. Policja informowała wcześniej, że urządzenie jest mocno zabezpieczone i jego analiza wymaga pracy specjalistów.
To właśnie w telefonie mogą znajdować się dane dotyczące ostatnich połączeń, wiadomości i kontaktów Emilii. Takie informacje mogłyby pomóc śledczym ustalić, z kim kobieta kontaktowała się przed zaginięciem i co działo się w ostatnich godzinach, gdy była widziana. Policja podkreśla jednak, że na razie nie ujawnia szczegółów prowadzonych czynności.
Nieoficjalnie pojawiły się informacje, że śledczy są coraz bliżej pokonania zabezpieczeń urządzenia. Co istotne, według tych doniesień policjanci mają nie planować wysyłania iPhone’a do zagranicznego laboratorium, w tym do Stanów Zjednoczonych. Zamiast tego mają próbować uzyskać dostęp do danych przy wykorzystaniu dostępnych możliwości na miejscu.
Na oficjalne potwierdzenie trzeba jednak poczekać. Policja nie chce zdradzać, na jakim dokładnie etapie znajduje się analiza telefonu.
Teraz nie mogę potwierdzić ani zdementować tych informacji. Są to informacje dotyczące prowadzonych czynności operacyjnych, których szczegółów, z uwagi na dobro realizowanych działań, nie możemy ujawniać. Jeżeli pojawią się informacje, które będą mogły zostać oficjalnie przekazane, zostaną one udostępnione w odpowiednim czasie — przekazała „Faktowi” mł. asp. Paulina Wiśniewska z koszalińskiej policji.
To ostrożne stanowisko służb jest zrozumiałe, bo ewentualne odblokowanie telefonu mogłoby dostarczyć danych, których policja obecnie nie chce ujawniać. Wcześniej funkcjonariusze podkreślali, że informatycy próbują odtworzyć wszystkie możliwe informacje, które mogą pomóc w ustaleniu okoliczności zaginięcia.
Telefon został znaleziony po ponad dwóch tygodniach od zaginięcia. Według ustaleń TVN24 urządzenie znajdowało się w Darłowie, a w chwili odnalezienia było wyłączone.
Jeżeli śledczym rzeczywiście uda się dostać do zawartości iPhone’a, mogą pojawić się nowe dane dotyczące ostatnich godzin Emilii. Na razie jest to jednak scenariusz, a nie oficjalnie potwierdzony przełom.
Zobacz też: Potwierdziły się doniesienia ws. Stocha i jego żony. To było tylko kwestią czasu
Rodzina Emilii czeka na informacje. „Brat nawet pojechał na komendę”
W całej sprawie szczególnie trudna jest sytuacja rodziny Emilii. Bliscy 37-latki nie otrzymują szczegółowych informacji dotyczących postępów śledztwa. Policja ogranicza komunikaty, tłumacząc to dobrem prowadzonych czynności operacyjnych.
Jurek Pałasz, brat zaginionej, w rozmowie z „Faktem” opowiedział, że rodzina próbowała dowiedzieć się czegoś bezpośrednio od funkcjonariuszy. Bez większego skutku.
Nic nie wiemy. Brat nawet pojechał na komendę. No to usłyszał, że ‘się starają’. No i wiemy, że powstała tam specjalna komórka do sprawy zaginięcia naszej siostry — mówi „Faktowi” Jurek Pałasz, brat Emilii Koprowskiej.
Dla rodziny każda nowa informacja ma ogromne znaczenie. Tymczasem śledczy zachowują dużą powściągliwość. Po odnalezieniu telefonu pojawiła się nadzieja, że urządzenie szybko pozwoli odpowiedzieć na część pytań. Tak się jednak nie stało. Silne zabezpieczenia iPhone’a sprawiły, że analiza danych okazała się znacznie trudniejsza, niż początkowo zakładano.
Potem pojawił się kolejny przedmiot należący do Emilii — plecak z kluczami i rzeczami osobistymi. Znaleziono go około dwóch kilometrów od miejsca festiwalu. Policja po tym odkryciu ponownie skoncentrowała działania w terenie.
Sprawa nabrała również nowego wymiaru pod koniec września, kiedy w Darłowie pojawili się funkcjonariusze Komendy Głównej Policji. Ich obecność potwierdziło biuro prasowe KGP. Jednostką prowadzącą poszukiwania nadal pozostaje jednak Komenda Miejska Policji w Koszalinie.
Mimo kolejnych tropów Emilia wciąż nie została odnaleziona. Nie wiadomo też oficjalnie, co dokładnie znajduje się w zabezpieczonym telefonie ani czy śledczym udało się już uzyskać dostęp do jego zawartości.
Policja konsekwentnie podkreśla, że nie ujawni szczegółów czynności operacyjnych. Najnowsze doniesienia o możliwym zbliżaniu się do złamania zabezpieczeń telefonu pozostają więc informacją nieoficjalną.
Jedno jest pewne: dla rodziny Emilii telefon pozostaje jednym z najważniejszych elementów tej sprawy, a każdy nowy odczytany ślad może mieć znaczenie dla ustalenia, co wydarzyło się po 30 sierpnia.
