Polska gwiazda wzięła ślub ze słynnym sportowcem. Nie zaprosiła własnych rodziców, zaskakujący powód
Katarzyna Niewiadoma w czerwcu 2024 roku wyszła za mąż za amerykańskiego kolarza Taylora Phinneya. Para powiedziała sobie „tak” podczas kameralnej ceremonii w Kolorado, na której nie było ani mediów, ani tłumu gości, ani nawet rodziców państwa młodych. Jaki był powód?
Dziś nazwisko Katarzyny Niewiadomej znów jest na ustach kibiców kolarstwa. Polka wywalczyła w Montrealu wicemistrzostwo świata, a jednym z jej największych kibiców pozostaje ukochany mąż. Taylor Phinney sam doskonale zna smak wielkich sportowych emocji. W przeszłości zdobywał medale mistrzostw świata i startował na igrzyskach olimpijskich. Ich historia miłosna zaczęła się w 2016 roku, a kilka lat później sportowa para zdecydowała się na jeszcze większy krok. Ich ślub był jednak zupełnie inny od typowej celebryckiej uroczystości.
Katarzyna Niewiadoma i Taylor Phinney. Oboje doskonale znają świat wielkiego sportu
Katarzyna Niewiadoma i Taylor Phinney od lat tworzą jedną z najbardziej interesujących par w świecie zawodowego kolarstwa. Ona jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich kolarek, on zaś w Stanach Zjednoczonych dorastał w rodzinie, dla której sport był właściwie częścią codzienności. Phinney nie jest przypadkowym partnerem sportsmenki — sam przez lata należał do światowej kolarskiej czołówki.
Amerykanin zdobywał medale mistrzostw świata zarówno na torze, jak i na szosie, a także reprezentował Stany Zjednoczone na igrzyskach olimpijskich. Sportowe geny odziedziczył po rodzicach. Jego mama, Connie Carpenter-Phinney, jest mistrzynią olimpijską, natomiast ojciec, Davis Phinney, również ma na koncie olimpijski medal. Można więc powiedzieć, że Katarzyna trafiła do rodziny, w której o kolarstwie można rozmawiać bez końca.
Para poznała się w 2016 roku w Katarze, niedługo po igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Wspólna pasja szybko przerodziła się w coś znacznie poważniejszego. Ich relacja rozwijała się z dala od niepotrzebnego medialnego zamieszania, choć oboje doskonale wiedzieli, czym jest życie pod obserwacją.
W 2019 roku Phinney zakończył zawodową karierę. Od tamtej pory mógł jeszcze mocniej skupić się na życiu poza sportem, a przede wszystkim na wspieraniu swojej partnerki. Dziś jest dla Niewiadomej nie tylko mężem, ale również jednym z jej najważniejszych kibiców i osób dających jej spokój przed wielkimi startami.
To właśnie dlatego, gdy Polka walczy o kolejne sukcesy, Taylor często znajduje się w gronie osób przeżywających jej starty niemal równie mocno jak ona sama.
Zobacz też: Emilia Koprowska zabezpieczyła telefon. Co tam było? | Świat Gwiazd

Ślub w Kolorado był sekretem. Na ceremonii zabrakło nawet najbliższej rodziny
O tym, że Katarzyna Niewiadoma i Taylor Phinney są już małżeństwem, fani dowiedzieli się dopiero wtedy, gdy kolarka podzieliła się w mediach społecznościowych zdjęciami ze złotymi obrączkami. W czerwcu 2024 roku sportowa para niespodziewanie ogłosiła, że powiedziała sobie „tak”.
Na Instagramie Niewiadoma opublikowała romantyczny wpis, który nie pozostawiał wątpliwości, że jest bardzo szczęśliwą żoną. Gwiazda napisała:
Z mężem najlepiej. Żona i najpiękniejszy mąż na świecie.
Szybko okazało się jednak, że za tym krótkim komunikatem kryła się historia znacznie bardziej nietypowa niż klasyczny celebrycki ślub. Uroczystość odbyła się w Kolorado, z dala od fleszy i medialnego zainteresowania. Nie było wielkiej listy zaproszonych osób, kamer ani typowego dla show-biznesu zamieszania.
Największe zdziwienie mogło jednak wywołać coś innego. Na ślubie nie pojawili się rodzice pary młodej. Zabrakło również rozbudowanego grona gości. Zamiast uroczystości dla rodziny i przyjaciół Niewiadoma i Phinney postawili na ceremonię, w której najważniejsi byli wyłącznie oni.
Nie był to jednak gest wymierzony w najbliższych ani próba wywołania rodzinnego skandalu. Wręcz przeciwnie. Powód był zdecydowanie bardziej przyziemny: para chciała przeżyć ten dzień całkowicie prywatnie.
W przypadku dwojga zawodowych sportowców, których życie od lat jest związane z zawodami, podróżami, kamerami i zainteresowaniem kibiców, taka decyzja była sposobem na zachowanie choć jednej wyjątkowej chwili tylko dla siebie.
„Byłam tylko ja i Taylor”. Niewiadoma wyjaśniła, dlaczego nie zaprosiła rodziców
Decyzja Katarzyny Niewiadomej mogła zaskoczyć część fanów, ale sama kolarka nie pozostawiła wiele miejsca na domysły. W jednym z wywiadów wyjaśniła, dlaczego razem z Taylorem Phinneyem zdecydowali się na tak małą ceremonię. Nie chodziło o rodzinny konflikt ani tajemniczy powód, lecz o potrzebę zachowania prywatności.
Niewiadoma mówiła wprost:
Byłam tylko ja i Taylor. Jesteśmy osobami publicznymi, dlatego tak wielkie wydarzenie w naszym życiu fajnie było przeżyć bardzo prywatnie.
I właściwie to zdanie najlepiej tłumaczy całą historię. Para, która na co dzień funkcjonuje w świecie zawodowego sportu, chciała tym razem wyłączyć się z roli zawodników, reprezentantów i osób obserwowanych przez tysiące ludzi. Ślub miał być ich momentem, a nie kolejnym wydarzeniem oglądanym przez publiczność.
Dlatego w Kolorado nie pojawił się tłum gości. Nie było medialnej otoczki, wielkiego wesela ani relacji publikowanych na bieżąco w internecie. Byli za to państwo młodzi i ich decyzja, by ten dzień przeżyć po swojemu.
Co ciekawe, dopiero po ceremonii fani mogli zobaczyć niewielki fragment ich szczęścia. Zdjęcia z obrączkami pojawiły się w mediach społecznościowych już po fakcie, dzięki czemu wiadomość o ślubie była dla wielu osób sporym zaskoczeniem.
Dziś Niewiadoma i Phinney nadal łączą życie prywatne ze sportowym. Kiedy Polka walczy o kolejne medale, jej mąż pozostaje jednym z jej najwierniejszych kibiców. Ich historia pokazuje zaś, że nawet bardzo znana para może zdecydować, że najważniejsze momenty chce zachować przede wszystkim dla siebie.