Polski aktor żył w trójkącie. Pod jednym dachem kochanek i jego żona
W połowie pierwszej dekady XXI wieku znany aktor zdecydował się na szczere wyznanie dotyczące swojego życia prywatnego, czym wywołał ogromne zainteresowanie opinii publicznej. Wcześniej przez szesnaście lat tworzył związek z cenionym reżyserem teatralnym, z którym łączyła go nie tylko miłość, ale także wspólna praca. Choć z zewnątrz uchodzili za zgodny duet, ich relacja nie była pozbawiona trudnych momentów. W artykule przyglądamy się historii tego głośnego związku i kulisom jego rozpadu.
Jacek Poniedziałek od lat otwarcie mówi o swojej orientacji seksualnej i doświadczeniach związanych z życiem prywatnym. W 2005 roku dokonał jednego z najgłośniejszych coming outów w polskim show-biznesie. Nie ukrywał również związku z Krzysztofem Warlikowskim, z którym spędził szesnaście lat. Choć tworzyli jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów w świecie teatru, ich relacja nie była pozbawiona trudnych momentów.
Jacek Poniedziałek zrobił coming out. Tak potoczyło się jego życie i najgłośniejszy związek
W 2005 roku Jacek Poniedziałek dokonał jednego z najgłośniejszych coming outów w polskim show-biznesie. Publicznie przyznał, że jest gejem i od tamtej pory nie ukrywa swojej orientacji. Jak podkreślał po latach w rozmowie z magazynem „Replika”, ta decyzja dała mu poczucie wolności i możliwość życia w zgodzie z samym sobą.
Mam już 40 lat. Nie będę się wygłupiał i bredził coś o idealnej kobiecie, której wciąż szukam. Jestem gejem i tyle" — padło podczas jednego z wywiadów
Mimo obaw, które w tamtym czasie towarzyszyły podobnym wyznaniom, jego kariera nie wyhamowała. Aktor nadal regularnie występuje na scenie teatralnej i pojawia się w produkcjach telewizyjnych, pozostając jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego teatru.
Nie miałem żadnych problemów związanych z propozycjami aktorskimi. Może lekkie zawirowania i przyhamowanie odczułem na początku. Ze strachu, z dezorientacji tych, którzy obsadzają do ról? Może bano się, jak zareaguje widownia? — przyznawał w rozmowie z VIVĄ.pl
Droga do publicznego wyznania nie była jednak prosta. Poniedziałek wielokrotnie mówił, że przez lata zmagał się ze strachem i poczuciem winy związanym z własną orientacją. Dopiero z czasem zdecydował się powiedzieć o niej otwarcie.
Moja homoseksualność i otwartość w tej kwestii [...] tak bardzo „towarzyszy” mojemu publicznemu funkcjonowaniu, że nie wyobrażam sobie inaczej" — wyznał kilka lat temu w wywiadzie dla Repliki.
W kolejnych wywiadach nie unikał również tematów dotyczących swojego życia prywatnego. Przyznawał, że prowadzi intensywne życie towarzyskie, mówił o przygodnym seksie, imprezach i problemach z używkami, które w pewnym momencie zaczęły mieć wpływ na jego codzienność. Sam podkreślał, że był to trudny okres, z którym musiał się zmierzyć.
Piłem coraz więcej, co w naszym środowisku jest dosyć często. Nie mówię tego, aby się usprawiedliwiać. Chcę po prostu wyjaśnić ten mechanizm. To jest głód, który pojawia się po spektaklach. Które są długie, wymagające, które potrafią cię przeorać. Po tym oczekuje się pewnego rodzaju nagrody. Kończyło się to piciem i nie ukrywam, że też ćpaniem. — tłumaczył w podcaście Rozmowy w kuchni w 2020 roku
Równolegle nie przestawał rozwijać kariery aktorskiej, a jego nazwisko nie znikało z afiszy najważniejszych polskich scen. Otwartość, z której zasłynął po coming oucie, sprawiła, że stał się jedną z pierwszych osób ze środowiska artystycznego w Polsce tak otwarcie mówiących o swojej orientacji seksualnej.
Mnie bycie wyoutowanym daje niesamowity komfort – przychodzę do pracy nad powiedzmy, nowym filmem, poznaję nową ekipę, nowych ludzi – zaznajamiam się z nimi i często sam zaczynam żartować z własnego pedalstwa. Oni są na początku może trochę zaskoczeni, a potem gratulują mi dystansu. A ja uwielbiam robić sobie z tego jaja albo przeginać się", podkreślał

Jacek Poniedziałek związał się z Krzysztofem Warlikowskim na 16 lat
Najdłuższym związkiem Jacka Poniedziałka była relacja z Krzysztofem Warlikowskim, która rozpoczęła się pod koniec lat 80. Poznali się, gdy przyszły aktor studiował w krakowskiej szkole teatralnej, a ich znajomość zaczęła się podczas pracy nad warsztatem opartym na „Białych nocach” Fiodora Dostojewskiego. Z czasem relacja zawodowa przerodziła się w prywatną, a Poniedziałek szybko stał się jednym z najważniejszych aktorów w spektaklach reżysera. Później obaj związali się również z warszawskim Teatrem Rozmaitości, gdzie współtworzyli głośne przedstawienia. Jednym z nich był kontrowersyjny „Hamlet”, w którym Poniedziałek wystąpił nago. Spektakl wywołał wiele dyskusji, choć krytycy zwracali uwagę także na dojrzałość jego kreacji aktorskiej.
Droga Jacka do Hamleta była długa. Grał już role główne, ale często też miał do wykonania skromne zadania. Jacek nie jest aktorem, który zadomowił się w jednym zespole teatralnym, pamięta o swoich zadaniach i jest mu z tym dobrze. [...] Precyzyjnie pracuje nad każdą rolą. Od pierwszych prób "Hamleta" intensywnie przygotowywał się do roli duńskiego księcia. Szybko zaczął wynurzać się z mroku. Jego Hamlet stawał się coraz bardziej wyrazisty. Problem jednak polegał na tym, że ja starałem się jak najdłużej w tym mroku pozostać. Bałem się, że coś przegapię, stopowałem go. Nie było mi łatwo zarazić go swoją wizją. Dopiero niedawno udało nam się te dwa światy połączyć. Jacek to silna osobowość, dojrzała, ukształtowana. - mówiła Warlikowski w wywiadzie dla Wyborczej
Ich związek trwał około szesnastu lat, jednak od początku nie należał do typowych. W czasie, gdy rozpoczęli relację, Krzysztof Warlikowski pozostawał mężem scenografki Małgorzaty Szczęśniak. Według relacji opisywanych przez Poniedziałka przez pewien czas funkcjonowali w nietypowym układzie, a aktor miał nawet mieszkać razem z partnerem i jego żoną.
Nigdy nie miałem go tylko dla siebie. Ona też pewnie płakała, bo musiała go dzielić ze mną" — twierdził.
Sam Poniedziałek po latach przyznawał, że ważnym elementem ich relacji była bliskość fizyczna, ale równie istotna pozostawała wspólna praca. Warlikowski wielokrotnie podkreślał talent aktora, a Poniedziałek opisywał ich wspólne lata również na kartach książki „(Nie)dziennik”, wracając zarówno do sukcesów zawodowych, jak i trudniejszych momentów ich związku.
Warlik jest mistrzem, wiadomo, robi niezaprzeczalne arcydzieła. Ale może trochę za bardzo się nimi przejmuje, żyje nimi, one go pochłaniają, zjadają go w całości z butami, a mnie razem z nim. - czytamy w książce
Jacek Poniedziałek zakończył związek i mówił o powodach rozstania
Choć relacja z Krzysztofem Warlikowskim trwała ponad półtorej dekady, ostatecznie zakończyła się rozstaniem. Jak opowiadał Jacek Poniedziałek, z czasem zaczął szukać dodatkowych emocji poza związkiem. Po latach otwarcie przyznał, że niewierność doprowadziła do utraty zaufania, a on sam miał świadomość, że krzywdzi partnera.
Krzysiek mi wybaczył, tylko problem polegał na tym, że kłamałem. Gdybym umiał porozmawiać szczerze… Ale nie umiałem. Wydawało mi się, że jak będę milczał lub kłamał, to mniej będę go ranił, a było odwrotnie" — mówił w wywiadzie dla Repliki
Nie ukrywał, że właśnie jego zachowanie było jedną z głównych przyczyn rozpadu wieloletniej relacji. Mimo bolesnego zakończenia obaj rozeszli się bez publicznych konfliktów, zachowując wzajemny szacunek.
Wchodziłem właśnie w dorosłe życie, zaczynałem karierę, a gdy się rozstawaliśmy, byłem ponad 40-letnim starym koniem. Zachowywałem się nieraz jak głupek i tchórz.
Po rozstaniu aktor jeszcze dwukrotnie wchodził w poważne związki, jednak żaden z nich nie trwał tak długo jak relacja z Warlikowskim.
To ja jego zdradzałem, a on mnie nie. Nasz związek mógłby trwać do dziś, tylko ja go skrzywdziłem, on wpadł w depresję, to zostawiło jakieś rany. Dziś, i już od lat, jesteśmy przyjaciółmi – czuli dla siebie, łagodni, lojalni, dobrzy, wyrozumiali – to jest wielka wartość. Można pozostawać w bliskiej relacji bez seksu", dodał w tej samej rozmowie z Repliką
W książce „(Nie)dziennik” wspominał między innymi o mężczyźnie, którego określał jako pięknego bruneta z ASP, oraz o partnerze nazywanym przez niego Pytią. Żadna z tych relacji nie przetrwała próby czasu. Obecnie Poniedziałek nie ukrywa, że preferuje krótkie, niezobowiązujące znajomości i otwarcie mówi o swoim życiu prywatnym. Równocześnie pozostaje aktywny zawodowo, regularnie pojawiając się na scenie i w kolejnych projektach aktorskich. Dzięki temu od lat funkcjonuje zarówno jako ceniony aktor teatralny, jak i osoba, która nie unika rozmów o własnych doświadczeniach i życiowych wyborach.
