Polski gwiazdor zasłabł na scenie, nie żyje. Miał zaledwie 33 lata, żona wydała dramatyczny apel
Nie żyje Mateusz Chmura, 33-letni kulturysta, który zmarł po zasłabnięciu podczas zawodów w Anglii. Tragiczna wiadomość poruszyła środowisko sportowe, a krótko po śmierci zawodnika głos zabrała jego żona, Patrycja Chmura.
Śmierć 33-latka potwierdziła organizacja Physical Culture Association (PCA), która przekazała kondolencje jego bliskim. Mateusz Chmura mieszkał w angielskim Wakefield, a swoją przygodę ze startami w kulturystyce rozwijał zaledwie od kilku tygodni. Tym bardziej trudno uwierzyć, że jego sportowa droga zakończyła się tak nagle. Teraz jego żona musi zmierzyć się nie tylko z ogromną stratą, lecz także z koniecznością ostrzeżenia osób, które chcą pomóc rodzinie.
Mateusz Chmura zasłabł na scenie. Mimo pomocy lekarzy nie udało się go uratować
Do tragedii doszło w niedzielę, 18 października, podczas zawodów PCA British Finals w Telford International Centre w Anglii. Mateusz Chmura brał udział w rywalizacji w kategorii Classic Bodybuilding Medium. W pewnym momencie, na oczach publiczności i innych zawodników, nagle zasłabł i upadł na scenie. Sytuacja natychmiast wymagała interwencji medycznej, a zawody zostały przerwane, aby umożliwić udzielenie mu pomocy.
Na miejscu znajdowali się ratownicy, którzy rozpoczęli działania ratunkowe. Do akcji włączyły się również lokalne służby medyczne oraz zespół Midlands Air Ambulance. Kulturystę przewieziono karetką do szpitala, jednak mimo wysiłków medyków jego życia nie udało się uratować. Organizatorzy poinformowali o śmierci zawodnika następnego dnia. Wiadomość była szczególnie trudna dla osób, które widziały dramatyczne wydarzenia na własne oczy.
Jak przekazała PCA, po przewiezieniu Chmury do szpitala zorganizowano spotkanie z uczestnikami zawodów. Podjęto wówczas decyzję o wznowieniu rywalizacji. W chwili podejmowania tej decyzji organizatorzy nie wiedzieli jeszcze, że 33-latek zmarł. Stowarzyszenie złożyło kondolencje żonie, rodzinie i przyjaciołom sportowca, a także podziękowało osobom, które uczestniczyły w akcji ratunkowej. Zaapelowało również o uszanowanie prywatności pogrążonych w żałobie bliskich.
Przyczyna śmierci Mateusza Chmury nie została dotąd oficjalnie ujawniona. Nie ma więc podstaw, by przesądzać, co doprowadziło do nagłego zasłabnięcia. Wiadomo jedynie, że pomoc nadeszła szybko, a mimo podjętych działań ratunkowych sportowiec zmarł w szpitalu.
Zobacz też: Potwierdziły się doniesienia ws. Woźniak-Starak i Kadziewicza. Koniec domysłów | Świat Gwiazd
Dopiero zaczynał przygodę z kulturystyką. Niedługo skończyłby 34 lata
Mateusz Chmura mieszkał w Wakefield w Anglii i rozwijał swoją pasję do kulturystyki. Jak informuje branżowy portal FrontDouble, zaledwie dwa tygodnie przed śmiercią wystartował w zawodach PCA First Timers w Yorkshire, gdzie zajął drugie miejsce. Był to obiecujący początek sportowej drogi i wynik, który dawał nadzieję na kolejne starty. Niedługo później pojawił się na scenie podczas brytyjskich finałów PCA. Tym razem rywalizacja zakończyła się jednak niewyobrażalną tragedią.
33-latek miał obchodzić 34. urodziny już w poniedziałek, 19 października, czyli dzień po zawodach, podczas których zasłabł. Ta data dodatkowo podkreśla, jak niespodziewanie zakończyło się jego życie. Informacje o śmierci kulturysty szybko obiegły media sportowe, a kondolencje zaczęły napływać do jego bliskich. W komunikacie PCA podkreślono, że myśli organizatorów są z rodziną, przyjaciółmi oraz wszystkimi osobami, które znały i kochały Mateusza.
Śmierć zawodnika odbiła się echem także poza środowiskiem kulturystycznym. W relacjach medialnych podkreślano, że doszło do niej podczas wydarzenia sportowego, w którym Chmura brał udział jako uczestnik kategorii Classic Bodybuilding Medium. Na razie nie przedstawiono jednak oficjalnych ustaleń dotyczących medycznej przyczyny zgonu. Warto oddzielić potwierdzone informacje od spekulacji, które mogą pojawiać się w internecie po tak nagłych i poruszających wydarzeniach.
Po tragedii szczególne znaczenie ma teraz spokój najbliższych. Patrycja Chmura znalazła się w niezwykle trudnej sytuacji, a mimo osobistej żałoby zdecydowała się zabrać głos w sprawie internetowej zbiórki. Jej oświadczenie nie dotyczyło wyłącznie prywatności rodziny, lecz także bezpieczeństwa osób, które chciały okazać jej wsparcie finansowe. Kobieta postanowiła jasno wyjaśnić, że nie autoryzowała inicjatywy prowadzonej w imieniu jej i bliskich.
To właśnie ten apel stał się kolejnym ważnym wątkiem sprawy. Żona zmarłego nie chciała, aby dobre intencje internautów zostały wykorzystane, dlatego poprosiła o ostrożność i wstrzymanie wpłat do czasu pojawienia się wiarygodnej informacji o ewentualnej oficjalnej zbiórce.
Zobacz też: Mąż Emilii Koprowskiej został przebadany wariografem. Pierwszy taki przypadek od 32 lat | Świat Gwiazd
Żona Mateusza Chmury ostrzega przed zbiórką. „Błagam was, nie wpłacajcie”
We wtorek, 20 października, Patrycja Chmura opublikowała na instagramowym profilu zmarłego męża oświadczenie dotyczące zbiórki pieniędzy, która pojawiła się w internecie. Kobieta podkreśliła, że nie ma z nią żadnego związku, nie zakładała jej i nie wyrażała zgody na zbieranie środków w imieniu swojej rodziny. Zakwestionowała również część informacji zawartych w opisie inicjatywy i wyraziła obawę, że może chodzić o oszustwo.
Chcę jasno i stanowczo podkreślić, że nie mam z tą zbiórką nic wspólnego. Nie założyłam jej, nie wyraziłam zgody na jej utworzenie ani nie upoważniłam nikogo do zbierania pieniędzy w imieniu moim lub mojej rodziny.
Żona kulturysty zwróciła się bezpośrednio do osób, które chciałyby wesprzeć ją finansowo w trudnym czasie. Zależało jej przede wszystkim na tym, by nikt nie stracił pieniędzy, kierując się współczuciem i chęcią pomocy. W swoim apelu nie pozostawiła wątpliwości co do tego, co internauci powinni teraz zrobić.
Proszę, błagam was, nie wpłacajcie żadnych pieniędzy na tę zbiórkę. Nigdy nie chciałabym, aby ktokolwiek stracił swoje ciężko zarobione pieniądze, próbując pomóc nam w tak trudnym czasie.
Patrycja Chmura zaznaczyła, że jeśli w przyszłości powstanie oficjalna zbiórka, informacja o niej zostanie przekazana osobiście przez nią lub jej bliskich, za pośrednictwem zaufanego kanału. Do tego momentu prosi o niewspieranie niepotwierdzonych inicjatyw. Ostrzeżenie opublikował również branżowy portal FrontDouble, który poinformował, że rodzina apeluje o przekazywanie pieniędzy wyłącznie na zweryfikowane zbiórki.
W dalszej części oświadczenia kobieta podziękowała za kondolencje, wiadomości i wszystkie oznaki życzliwości, które otrzymała po śmierci męża. Przyznała, że przeżywa niewyobrażalnie bolesny czas i nie zawsze ma siłę, by odpowiadać na wiadomości.
Przechodzę przez coś niewyobrażalnie bolesnego i w tej chwili po prostu brakuje mi słów i sił, żeby powiedzieć coś więcej.
Zapewniła jednak, że czyta otrzymywane wiadomości. Na koniec poprosiła o udostępnianie jej ostrzeżenia, aby jak najwięcej osób dowiedziało się o sytuacji i nie dało się wprowadzić w błąd. W obliczu rodzinnej tragedii jej apel jest jasny: chęć pomocy powinna iść w parze z ostrożnością, a każda zbiórka musi zostać wcześniej potwierdzona przez wiarygodne źródło.
