Polski miliarder Roman Karkosik postawił wielką figurę Matki Bożej. Zdjęcia z odsłonięcia w sieci
Roman Karkosik zdecydował się wesprzeć budowę niezwykłego pomnika w Konotopiu, który przedstawia Matkę Bożą Miłosierną i jest największą figurą maryjną w Europie. Monument powstał z inicjatywy biznesmena, jednak jego fundacja nie była związana z żadną inwestycją ani zawodowym sukcesem. Jak ustalił „Fakt”, Karkosik potraktował budowę figury jako formę wdzięczności za wydarzenie, które miało dla niego znacznie większą wartość niż pieniądze. Pomnik w Konotopiu stał się więc nie tylko religijnym symbolem, ale także osobistym podziękowaniem fundatora.
W sobotę w Konotopiu koło Torunia uroczyście odsłonięto monumentalną figurę Matki Bożej Miłosiernej. W wydarzeniu uczestniczyły tysiące wiernych i gości, w tym były prezydent Lech Wałęsa. Figura wraz z postumentem mierzyła ponad 55 metrów i została uznana za największą figurę maryjną w Europie. W uroczystości wziął udział także fundator monumentu, miliarder Roman Karkosik.
Roman Karkosik odsłonił figurę Matki Bożej.
W sobotę w Konotopiu koło Torunia odbyło się uroczyste odsłonięcie monumentalnej figury Matki Bożej Miłosiernej. Na miejscu pojawiły się tysiące wiernych i gości. Wśród nich był m.in. były prezydent Lech Wałęsa. Sam monument od początku wzbudzał zainteresowanie ze względu na swoje rozmiary. Figura wraz z postumentem ma ponad 55 metrów wysokości, dzięki czemu została uznana za największą figurę maryjną w Europie.
Budowa monumentu rozpoczęła się w 2025 roku. Za projekt odpowiada rzeźbiarz Adam Jakub Matejkowski. Figura Matki Bożej Miłosiernej wraz z podstawą przekracza 55 metrów, co czyni ją wyższą zarówno od pomnika Chrystusa Króla w Świebodzinie, jak i od słynnego Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro. Monument stanął w Konotopiu, około 40 kilometrów od Torunia.
Koszt inwestycji nie został oficjalnie podany. W przestrzeni publicznej pojawiały się szacunki mówiące nawet o setkach milionów złotych, jednak fundatorzy nie chcą komentować tych kwot. Podczas sobotniej uroczystości uwagę zwracała przede wszystkim obecność samego Karkosika. Przedsiębiorca, który przez lata budował swój biznesowy majątek, przyjechał na miejsce mimo wyraźnych problemów z poruszaniem się. W czasie wydarzenia pomagała mu ochrona. Jego żona nie ukrywała emocji, opowiadając o chorobie, którą biznesmen przeszedł kilka lat wcześniej. Według jej relacji był to moment, który miał mieć bezpośredni wpływ na decyzję o ufundowaniu monumentu.
Zobacz także: Nawroccy na obchodach Święta Wojska Polskiego. Co za kreacja Pierwszej Damy
Karkosik zbudował figurę wyższą od pomników w Świebodzinie i Rio
Na uroczystości pojawił się również fundator pomnika, 75-letni Roman Karkosik, którego majątek „Forbes” szacuje obecnie na około 1,5 mld zł. Biznesmen był jednak wyraźnie osłabiony. Jak relacjonowali uczestnicy wydarzenia, miał problemy z poruszaniem się i potrzebował pomocy ochroniarzy.
Za powstaniem monumentu stoi osobista historia rodziny Karkosików. Żona przedsiębiorcy, Grażyna Karkosik, opowiedziała „Faktowi”, że kilka lat temu jej mąż przeszedł bardzo ciężki udar.
Ten pomnik to jest podziękowanie, bo mój mąż nie powinien żyć. Tak mówili lekarze, a on żyje. Dzięki modlitwom, dzięki wielu mszom świętym przeżył — mówi.
Jak mówiła, lekarz miał stwierdzić, że biznesmen nie powinien przeżyć. To właśnie z wdzięczności za uratowanie jego zdrowia miała narodzić się idea budowy figury.
Mąż dostał bardzo ciężkiego udaru. Po operacjach leżał przez dwa tygodnie. Lekarz powiedział mi tylko: jeśli pani wierzy, to niech się pani modli. I ja się modliłam codziennie. Były msze święte, księża modlili się przy nim. To jest cud Boży, bo jego mogło z nami nie być — podkreśla żona biznesmena.
Zobacz także: Macocha Kukulskiej w końcu nie wytrzymała. "Miarka się przebrała"
Gużyński skrytykował pomnik Karkosika i jego rozmiar
Gigantyczna figura jeszcze przed odsłonięciem była przedmiotem dyskusji. Dominikanin o. Paweł Gużyński publicznie krytykował skalę monumentu oraz samą ideę jego powstania. Kontrowersje dotyczyły przede wszystkim rozmiaru konstrukcji, która dzięki ponad 55 metrom wysokości stała się jednym z największych tego typu obiektów w Europie. W sobotę mimo wcześniejszych sporów do Konotopia przyjechały tysiące osób.
To przyszło nagle, takie natchnienie. Nie było to planowane. Mąż poczuł, że musi coś zrobić. Taką miał potrzebę serca i duszy. Uznał, że trzeba podziękować Bogu za życie — opowiadała pani Grażyna.
Uroczyste odsłonięcie zgromadziło wiernych oraz zaproszonych gości, a wydarzenie miało przede wszystkim charakter religijny.
Całe życie to była praca, zdobywanie czegoś, budowanie, ale przychodzi taki moment, kiedy człowiek myśli, że trzeba oddać Bogu chwałę. Pieniądze nie mają już takiego znaczenia — mówi żona fundatora
Wśród uczestników znalazł się także Lech Wałęsa. Najważniejszą postacią związaną z monumentem pozostawał jednak Roman Karkosik.
Nie liczymy pieniędzy. Człowiek odchodzi z tego świata i nic ze sobą nie zabiera. Nie ma dla mnie już takiej wartości pieniądza. Ważne, żeby zostało coś dobrego. Nie robimy tego dla rozgłosu, tylko z potrzeby serca. Żeby podziękować Bogu i Matce Bożej za opiekę — zarzeka się Grażyna Karkosik.