Rafał Brzozowski wcielił się w Zbigniewa Wodeckiego w "TTBZ". Gdy zaczął śpiewać, widzowie aż łapali się za głowy
Rafał Brzozowski w czwartym odcinku 23. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” wcielił się w Zbigniewa Wodeckiego i wykonał „Opowiadaj mi tak”. Jego charakteryzacja, sposób poruszania się, mimika, a przede wszystkim głos zrobiły ogromne wrażenie na jurorach i widzach. Justyna Steczkowska nie kryła łez, a internauci pisali o ciarkach i wzruszeniu.
Brzozowski dostał od produkcji zadanie wymagające nie tylko wokalnie, ale także aktorsko. Musiał uchwycić charakterystyczny styl jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich muzyków. Efekt okazał się na tyle przekonujący, że część widzów miała wrażenie, jakby na scenę naprawdę wrócił Zbigniew Wodecki. Występ zakończył się zwycięstwem Brzozowskiego w odcinku.
„Twoja Twarz Brzmi Znajomo” ma już 12 lat. 23. edycja przynosi nowe metamorfozy
„Twoja Twarz Brzmi Znajomo” to jeden z najdłużej emitowanych muzycznych programów rozrywkowych Polsatu. Show zadebiutowało na antenie w 2014 roku, a jego formuła od początku opiera się na metamorfozach znanych osób w największe gwiazdy muzyki. Uczestnicy nie tylko śpiewają cudze piosenki. Muszą także pracować nad głosem, ruchem, mimiką, choreografią i wyglądem, aby możliwie wiernie odtworzyć sceniczną osobowość wybranego artysty.
23. edycja programu wystartowała 4 września 2026 roku. W tym sezonie na scenie pojawiają się Rafał Brzozowski, Ida Nowakowska, Maria Sadowska, Gabriel Fleszar, bryska, Marcin Miller, Marcin Maciejczak oraz Ula Milewska. To zestawienie łączy przedstawicieli różnych pokoleń i muzycznych światów, więc możliwości metamorfoz jest naprawdę sporo.
Za prowadzenie programu odpowiadają Maciej Rock i Agnieszka Hyży, a w jury zasiadają Małgorzata Walewska, Piotr Gąsowski, Justyna Steczkowska i Stefano Terrazzino. W tym sezonie widzowie oglądają także odświeżoną scenografię oraz nowość w polskiej wersji formatu — specjalny odcinek rodzinny. Jurorzy jeszcze przed premierą podkreślali wysoki poziom wokalny uczestników i bardzo wyrównaną rywalizację.
Rafał Brzozowski nie ukrywał zresztą, że udział w programie był dla niego dużym wyzwaniem. W rozmowie z „halo tu polsat” mówił, że po telefonie z propozycją udziału „wróciła mu dawna euforia”, a przygotowania do kolejnych wcieleń wymagały od niego pracy nad różnymi głosami i postaciami.
Brzozowski jako Wodecki. Charakteryzacja była dopracowana, ale głos zrobił największe wrażenie
W czwartym odcinku Rafał Brzozowski otrzymał zadanie wcielenia się w Zbigniewa Wodeckiego. Wybrał utwór „Opowiadaj mi tak”, a więc piosenkę mocno kojarzoną z repertuarem artysty. Nie ograniczył się jednak do samego zaśpiewania utworu. Produkcja zadbała o charakterystyczny wygląd Wodeckiego, a Brzozowski dołożył do tego sposób poruszania się, gesty oraz mimikę.
Na scenie pojawiła się więc charakterystyczna fryzura, okulary i elegancki garnitur, ale tym razem to nie wygląd przyciągnął największą uwagę. Gdy Brzozowski zaczął śpiewać, szybko stało się jasne, że przygotował również wokalną stronę metamorfozy. W jego głosie widzowie usłyszeli barwę i sposób śpiewania kojarzone ze Zbigniewem Wodeckim.
Nie był to dla Brzozowskiego przypadkowy wybór. W 2016 roku miał okazję wystąpić z Wodeckim na jednej scenie i zaśpiewać z nim w duecie. Przygotowując się do roli, mógł więc korzystać nie tylko z nagrań czy występów telewizyjnych, ale także z własnych wspomnień ze spotkania z artystą. Sam Brzozowski podkreślał, że wcielenie się w Wodeckiego było dla niego bardzo emocjonalnym doświadczeniem.
W programie nie chodzi przecież wyłącznie o fizyczne podobieństwo. Uczestnicy muszą próbować odtworzyć charakterystyczny sposób śpiewania i zachowania swoich bohaterów. W przypadku Wodeckiego zadanie było szczególne, ponieważ jego głos i sposób interpretacji piosenek są bardzo rozpoznawalne.
Tym razem Brzozowski trafił jednak w te elementy wyjątkowo celnie. Występ zakończył się bezapelacyjnym zwycięstwem Rafała w czwartym odcinku. Otrzymaną nagrodę w wysokości 15 tys. złotych przekazał na Stowarzyszenie „Jesteśmy”.
Zobacz też: Filip Chajzer nie miał litości dla teściowej. Zarzucił jej niewybaczalne kłamstwo | Świat Gwiazd
Justyna Steczkowska nie mogła powstrzymać łez. Widzowie też byli poruszeni
Najbardziej emocjonalna reakcja przyszła jednak ze strony Justyny Steczkowskiej. Jurorka dobrze znała Zbigniewa Wodeckiego, ponieważ razem koncertowali. Po występie Brzozowskiego wyraźnie się wzruszyła i miała problem z wypowiedzeniem kilku pierwszych zdań. Jej reakcja szybko stała się jednym z najbardziej komentowanych momentów odcinka.
Aż nie mogę mówić, bo się rozpłaczę. Ja znałam dobrze Zbyszka, bo my graliśmy razem trasy koncertowe. To był uroczy człowiek, cudowny kompan w pracy. Tyle, ile się śmiałam w jego towarzystwie, to nigdy wcześniej, nigdy później. Dlaczego o tym mówię? Bo to jest taka rzadkość, że ktoś zaśpiewa tak samo prawie, tak jakby wstał Wodecki i tu był. Ja nie mogę uwierzyć, tak mnie poruszył twój występ. Gratuluję — powiedziała Justyna Steczkowska.
To właśnie wspomnienia jurorki sprawiły, że komentarz po występie nabrał dodatkowego, bardzo osobistego charakteru. Steczkowska nie oceniała wyłącznie podobieństwa wokalnego. Wspominała człowieka, z którym dzieliła scenę i czas podczas wspólnych tras koncertowych. Emocje szybko udzieliły się również publiczności.
W komentarzach pod nagraniem widzowie zachwycali się przede wszystkim podobieństwem Brzozowskiego do Wodeckiego i atmosferą całego występu.
Kolejny fantastyczny występ-hołd dla pana Wodeckiego w historii programu. Coś niesamowitego. Ciary przez cały występ;
Coś pięknego. Trudno było nie uronić łzy. Rafał, zrobiłeś kawał dobrej roboty;
To aż niemożliwe, aby było prawdziwe, cudowny występ.
Komentarze pokazują, że występ został odebrany nie tylko jako kolejna metamorfoza, ale również jako hołd dla zmarłego w 2017 roku Zbigniewa Wodeckiego.
Sam Brzozowski również odniósł się do reakcji po programie. Na Instagramie „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” podziękował za wszystkie słowa wsparcia.
To był dla mnie ogromny zaszczyt i wyjątkowa podróż! Dziękuję! — napisał Rafał Brzozowski.
W tym przypadku można więc powiedzieć jedno: Rafał Brzozowski nie tylko przebrał się za Zbigniewa Wodeckiego. Na kilka minut spróbował przywołać jego sceniczny sposób bycia — i właśnie wokal sprawił, że widzowie naprawdę poczuli tę różnicę.