Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Rodzice Mai Chwalińskiej usłyszeli pytanie o jej wcześniejszą chorobę. Powiedzieli to wprost
Kamil Wroński
Kamil Wroński 06.06.2026 09:32

Rodzice Mai Chwalińskiej usłyszeli pytanie o jej wcześniejszą chorobę. Powiedzieli to wprost

Rodzice Mai Chwalińskiej usłyszeli pytanie o jej wcześniejszą chorobę. Powiedzieli to wprost
EAST NEWS

Rodzice Mai Chwalińskiej w poruszającej rozmowie wrócili do jednego z najtrudniejszych okresów w życiu swojej córki. W studiu „Dzień dobry TVN” nie kryli emocji, mówiąc zarówno o dumie z jej sportowych sukcesów, jak i o doświadczeniach, które na długo odcisnęły piętno na całej rodzinie.

Wielki sukces Mai Chwalińskiej

Są takie chwile w sporcie, kiedy nawet najwięksi optymiści przecierają oczy ze zdumienia. Właśnie taki moment przeżywają dziś polscy kibice tenisa. Maja Chwalińska awansowała do finału Roland Garros 2026 i napisała jedną z najpiękniejszych historii tego sezonu. Jeszcze niedawno walczyła o miejsce w głównej drabince turnieju, a dziś stoi o krok od zdobycia wielkoszlemowego trofeum.

Droga Polki do finału przypomina gotowy scenariusz filmowy. Chwalińska rozpoczęła turniej od kwalifikacji, co oznaczało konieczność rozegrania dodatkowych meczów jeszcze przed startem głównej rywalizacji. Wielu zawodników właśnie na tym etapie kończy swoją przygodę z turniejem. Ona postanowiła pójść znacznie dalej. Z każdym kolejnym spotkaniem rosła jej pewność siebie, a razem z nią zainteresowanie kibiców i mediów z całego świata.

Kluczowy okazał się półfinał przeciwko Rosjance Dianie Sznajder. Faworytką była wyżej notowana rywalka, ale Chwalińska po raz kolejny pokazała, że ranking nie zawsze opowiada całą historię. Polka wygrała 7:6, 6:4, zachwycając nie tylko skutecznością, ale także inteligencją gry i spokojem w najważniejszych momentach meczu.

To właśnie styl gry Chwalińskiej stał się jednym z najczęściej komentowanych tematów podczas tegorocznego Roland Garros. Eksperci podkreślają jej kreatywność, umiejętność zmiany tempa oraz niezwykłą cierpliwość w długich wymianach. W czasach, gdy tenis coraz częściej opiera się na sile i potężnych uderzeniach, Polka udowadnia, że spryt i tenisowa wyobraźnia nadal mają ogromną wartość.

Jeszcze bardziej imponujące jest jednak to, skąd przychodzi ten sukces. Przed turniejem Maja zajmowała 114. miejsce w światowym rankingu i niewielu ekspertów wymieniało ją w gronie kandydatek do wielkiego wyniku. Dziś jest pierwszą kwalifikantką w historii, która dotarła do finału Roland Garros, a jej nazwisko zna już cały tenisowy świat.

W mediach społecznościowych trudno znaleźć kibica, który nie trzymałby za nią kciuków. Wielu internautów pisze wprost, że od lat czekali na moment, gdy obok Igi Świątek pojawi się kolejna Polka zdolna rozpalić wyobraźnię fanów tenisa. Niezależnie od wyniku finału z Mirrą Andriejewą jedno jest już pewne – Maja Chwalińska wygrała coś bardzo cennego. Zdobyła serca kibiców i udowodniła, że największe sportowe marzenia naprawdę mogą się spełniać.

Rodzice Mai Chwalińskiej usłyszeli pytanie o jej wcześniejszą chorobę. Powiedzieli to wprost
Maja Chwalińska, fot. EAST NEWS

Maja Chwalińska ma wielkie wsparcie rodziców

Jeszcze kilka tygodni temu cała Polska poznawała historię Mai Chwalińskiej głównie przez pryzmat jej wyników na korcie. Dziś coraz więcej osób zwraca uwagę także na ludzi, którzy stali za nią na długo przed wielkoszlemowym finałem. Bo za każdym wielkim sportowym sukcesem kryją się ci, którzy wierzą wtedy, gdy nikt jeszcze nie mówi o medalach, rankingach i rekordach. W przypadku Mai są to jej rodzice – Tomasz i Marcela Chwalińscy.

Podczas tegorocznego Roland Garros stali się niemal bohaterami drugiego planu. Kamery regularnie wyłapywały ich reakcje na trybunach, a zdjęcia pełne wzruszenia obiegły polskie media. Mama i tata tenisistki towarzyszą córce w Paryżu od początku turnieju, przeżywając każdy mecz równie intensywnie jak ona sama.

Ich historia z tenisem zaczęła się jednak znacznie wcześniej. W archiwalnych materiałach sprzed ponad dekady Tomasz Chwaliński opowiadał, że życie młodej Mai było podporządkowane treningom niemal od świtu do wieczora. Plan dnia obejmował szkołę, naukę i zajęcia sportowe, a wszystko musiało być perfekcyjnie zorganizowane. Z kolei Marcela zwracała uwagę, że córka bardzo szybko musiała pożegnać się z beztroskim dzieciństwem, bo sport na wysokim poziomie wymagał ogromnych wyrzeczeń.

Co ciekawe, rodzina nie należała do najzamożniejszych. W przeszłości Chwalińska otwarcie mówiła, że bez wsparcia sponsorów rozwój jej kariery byłby znacznie trudniejszy. Tym bardziej imponuje fakt, że dziś walczy o najważniejsze trofea światowego tenisa.

W ostatnich dniach rodzice Mai zyskali także sympatię kibiców dzięki opowieści o swoim niecodziennym rytuale. Po kolejnych zwycięstwach córki wspólnie z jej sztabem wybierają się na pizzę. Brzmi zwyczajnie, ale gdy zwycięska passa trwa, nawet najprostsze tradycje zaczynają nabierać niemal magicznego znaczenia. Tomasz Chwaliński żartował nawet, że rytuał musi przetrwać do końca turnieju.

Najbardziej poruszające są jednak ich reakcje po kolejnych sukcesach córki. Mama nie kryje wzruszenia, tata przyznaje, że skala osiągnięć Mai zaczyna przerastać rodzinne wyobrażenia. Oboje zgodnie podkreślają, że zawsze wierzyli w jej talent, choć finał Roland Garros wydawał się marzeniem z kategorii tych najodważniejszych.

Rodzice przerwali milczenie

Rodzice Mai Chwalińskiej nie ukrywają, że obecny sukces córki smakuje wyjątkowo również dlatego, że stoi za nim niezwykle trudna droga. Podczas wizyty w programie „Dzień Dobry TVN” Tomasz i Marcela Chwalińscy z dużym wzruszeniem opowiadali zarówno o sportowych osiągnięciach tenisistki, jak i o wyzwaniach, z którymi ich rodzina musiała mierzyć się w przeszłości.

Dziś w ich słowach słychać przede wszystkim ogromną dumę i radość. Rodzice przyznali, że obserwowanie Mai walczącej o największe sukcesy na światowych kortach jest dla nich źródłem wielkiego szczęścia. Podkreślali, że za każdym zwycięstwem stoją lata ciężkiej pracy, wyrzeczeń i konsekwencji, których często nie widać z perspektywy kibiców śledzących jedynie końcowy wynik meczu.

Rozmowa zeszła jednak także na znacznie trudniejszy temat. W pewnym momencie dziennikarka zapytała rodziców o tym, czy jak Maja była choroba na depresję, to czy próbowali z nią rozmawiać. Rodzice nie ukrywali, że był to jeden z najtrudniejszych momentów w życiu całej rodziny.

– „Próbowaliśmy rozmawiać, ale depresja jest chorobą ciężką. Nie życzę rodzicom, żeby musieli to przeżywać” – przyznali szczerze.

Ich słowa wybrzmiały szczególnie mocno, ponieważ przez lata Maja sama otwarcie mówiła o problemach ze zdrowiem psychicznym i o tym, jak wymagający potrafi być zawodowy sport. Rodzice podkreślili, że w tamtym czasie najważniejsze było wsparcie i cierpliwość, choć nie zawsze łatwo było znaleźć odpowiednie rozwiązania czy właściwe słowa.

Na szczęście dziś mogą patrzeć na tamte wydarzenia z większym spokojem. Jak zaznaczyli podczas rozmowy, najtrudniejszy etap jest już za nimi. W ich ocenie córka odzyskała radość z gry i ponownie może realizować marzenia, które jeszcze kilka lat temu wydawały się bardzo odległe.

Rodzice Mai Chwalińskiej usłyszeli pytanie o jej wcześniejszą chorobę. Powiedzieli to wprost
Maja Chwalińska, fot. EAST NEWS
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji