Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Rutkowski ujawnia nt. Kołodziejczaka. Szokujące informacje
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 12.10.2026 18:52

Rutkowski ujawnia nt. Kołodziejczaka. Szokujące informacje

Rutkowski ujawnia nt. Kołodziejczaka. Szokujące informacje
Michał Kołodziejczak, Krzysztof Rutkowski, fot. Adam Burakowski/East News/KAPiF

Krzysztof Rutkowski zabrał głos w sprawie Michała Kołodziejczaka, który mierzy się z poważnymi zarzutami byłych współpracowniczek. Detektyw opowiedział o swoim kontakcie z politykiem i okolicznościach, które poprzedziły nagłośnienie sprawy. W ostatnich dniach temat wywołał szeroką dyskusję medialną i reakcje polityczne. Kołodziejczak przedstawił własne stanowisko, a sprawą zajęła się prokuratura.

Publikacja materiału Kanału Zero sprawiła, że o sprawie zaczęto mówić w całym kraju. Byłe współpracowniczki opisały swoje doświadczenia związane z politykiem. W odpowiedzi pojawiły się kolejne informacje dotyczące jego sytuacji. Głos zabrał również Krzysztof Rutkowski, który zna kulisy części wydarzeń. Jego wypowiedź rzuca nowe światło na chronologię sprawy.

Michał Kołodziejczak i zarzuty byłych współpracowniczek. Co ujawniono?

W piątek 9 października 2026 roku „Kanał Zero” opublikował materiał dziennikarki Moniki Krześniak dotyczący Michała Kołodziejczaka. Wystąpiły w nim dwie kobiety, które wcześniej współpracowały z politykiem. Opowiedziały o zachowaniach, które określiły jako przemocowe, a także o kwestiach związanych z narkotykami i relacjami prywatnymi.

Według jednej z relacji Kołodziejczak miał dopuszczać się agresji fizycznej, wpadać w złość i rzucać przedmiotami. Kobieta opisywała również sytuację z udziałem noża oraz słowa, które odebrała jako groźbę. W materiale pojawiły się ponadto zarzuty dotyczące przemocy psychicznej, zastraszania i mobbingu.

Byłe współpracowniczki poruszyły także temat substancji odurzających. Według ich relacji polityk miał ich używać, a jedną z kobiet nakłaniać do zażywania. Kolejny wątek dotyczył nagrań rozmów, które miały dokumentować próby przekazania pieniędzy w zamian za milczenie na temat relacji intymnej. 

Przedstawione wypowiedzi wywołały szeroką reakcję medialną i polityczną. Zbigniew Konwiński, szef klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, poinformował o zawieszeniu Kołodziejczaka w prawach członka klubu do czasu wyjaśnienia sprawy.

W poniedziałek 12 października Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o wszczęciu z urzędu postępowania sprawdzającego w kierunku zmuszania do określonego zachowania oraz udzielania środków odurzających. Oznacza to, że doniesienia stały się przedmiotem zainteresowania organów ścigania, które będą oceniać zgromadzone informacje.

Kołodziejczak przedstawił własną wersję wydarzeń. Twierdzi, że padł ofiarą szantażu, a sprawę postanowił zgłosić odpowiednim służbom. Właśnie ten wątek rozwinął Krzysztof Rutkowski.

Sprawdź także: Kim jest partnerka Łukasza Gibały? To ona jest podporą nowego prezydenta Krakowa

Rutkowski ujawnia nt. Kołodziejczaka. Szokujące informacje
Michał Kołodziejczak, fot. Pawel Wodzynski/East News

Krzysztof Rutkowski o kulisach sprawy Kołodziejczaka. Kontakt już we wrześniu

W rozmowie z „Pudelkiem” Krzysztof Rutkowski przekazał:

Na początku września zgłosił się do mnie Michał Kołodziejczak i poinformował, że jest szantażowany przez dwie kobiety, które wcześniej z nim współpracowały i próbowały uzyskać określone korzyści. Obie były wolontariuszkami, pomagały przy wyborach, a kiedy Michał został wiceministrem, zaczęły liczyć na coś więcej. Nie chodziło już tylko o spotkania towarzyskie, podczas których niejednokrotnie pojawiał się alkohol, ale również o konkretne stanowiska i wymierne korzyści. Kiedy ich oczekiwania nie zostały spełnione, miały zacząć wywierać na niego presję. Już wtedy powiedziałem Michałowi, żeby zakończył te znajomości, ponieważ są dla niego bardzo niebezpieczne

Rutkowski utrzymywał, że już we wrześniu radził politykowi zakończenie znajomości z kobietami. W jego ocenie dalsze kontakty mogły zwiększać ryzyko kolejnych problemów. Detektyw wspomniał również o rozmowach z funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi dotyczących możliwości złożenia zawiadomienia:

Rozmawiałem wówczas z funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi o możliwości złożenia zawiadomienia. Michał nie był jednak zdecydowany. Powiedział, że nie chce robić tym kobietom krzywdy. Zaczął ich zwyczajnie żałować. Uważam, że jego dobre serce przysporzyło mu problemów. Gdyby zdecydował się wtedy na zgłoszenie sprawy, dzisiaj mogłaby ona wyglądać zupełnie inaczej. Można byłoby zabezpieczyć odpowiednie materiały, którymi dysponowały te kobiety. 

W rozmowie pojawił się także wątek nagrań. Według Rutkowskiego kobiety miały rejestrować rozmowy z Kołodziejczakiem bez jego wiedzy, między innymi w sytuacjach, gdy mógł znajdować się pod wpływem alkoholu. 

Z relacji detektywa wynika więc, że polityk miał szukać pomocy już na początku września, a publiczny rozgłos sprawa zyskała dopiero w październiku. 

Sprawdź także: Rozwód gwiazd po 30 latach. To mąż poznał ją z kochankiem

Michał Kołodziejczak w ABW. Rutkowski opowiada o wizycie

Kolejnym etapem sprawy była wizyta Michała Kołodziejczaka w łódzkiej delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Polityk pojawił się tam w towarzystwie Krzysztofa Rutkowskiego, aby zgłosić podejrzenie popełnienia przestępstwa na swoją szkodę.

Detektyw przekazał „Pudel­kowi”, że przygotowania do spotkania rozpoczęły się w sobotę. Około godziny 19 miał rozmawiać z naczelnikiem wydziału postępowań karnych łódzkiej delegatury ABW. Według jego relacji przedstawił sytuację polityka i ustalił termin wizyty na niedzielę o godzinie 14.

Zawiadomienie dotyczyło podejrzenia szantażu. Samo zgłoszenie rozpoczyna procedurę, w ramach której właściwe organy mogą ocenić przedstawione informacje i zdecydować o dalszych działaniach. Odpowiedzialność poszczególnych osób będzie zależeć od ustaleń dokonanych w toku postępowania.

Rutkowski poinformował również o odrębnym zgłoszeniu dotyczącym jednej z kobiet. Jak twierdził, Artur Sowa, redaktor naczelny telewizji Nasza Wielkopolska, miał złożyć w Komendzie Powiatowej Policji w Jaworze zawiadomienie w sprawie podejrzenia patostreamingu:

Wczoraj Artur Sowa, redaktor naczelny telewizji Nasza Wielkopolska, której jestem właścicielem, złożył w Komendzie Powiatowej Policji w Jaworze zawiadomienie dotyczące patostreamingu prowadzonego przez jedną z kobiet, które według naszych informacji miały szantażować Michała Kołodziejczaka. W publikowanych materiałach kobieta miała m.in. twierdzić, że była świadkiem zabójstwa, a także przedstawiać bardzo drastyczne treści podczas transmisji związanych z grami komputerowymi. Zabezpieczyliśmy zrzuty ekranu i przekazaliśmy je policji. Sprawa w trybie pilnym została przekazana wczoraj do prokuratury.

Sprawa obejmuje kilka odrębnych kwestii: zarzuty byłych współpracowniczek, twierdzenia polityka dotyczące szantażu oraz informacje przekazane przez Rutkowskiego. Każda z tych relacji wymaga osobnej oceny. Istotne będą również materiały, które trafią do śledczych.

Na tym etapie kluczowe pozostają ustalenia prokuratury oraz ocena dowodów. Dalszy przebieg sprawy pokaże, które z przedstawionych twierdzeń znajdą potwierdzenie w zgromadzonym materiale.

Rutkowski ujawnia nt. Kołodziejczaka. Szokujące informacje
Krzysztof Rutkowski, fot. KAPiF
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Dorota Łukasik
O autorze
Dorota Łukasik
Redaktor Swiatgwiazd

Redaktorka portalu Świat Gwiazd, specjalizująca się w tematyce show-biznesu, popkultury oraz historiach związanych z osobami publicznymi. Od 2025 roku związana jest z portalem Świat Gwiazd.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Piotr Kraśko, Konrad Berkowicz
Piotr Kraśko nie miał litości dla Konrada Berkowicza. Pójdzie mu w pięty
Paulina Smaszcz, Maciej Kurzajewski
Paulina Smaszcz odpowiada Kurzajewskiemu po rozprawie. Padają mocne słowa
Agnieszka Kaczorowska, Marcin Rogacewicz
Kaczorowska w końcu przyznała. Chodzi o nią i Rogacewicza
Paulina Smaszcz, Anna Mucha
Smaszcz po rozprawie odpowiada na ostre słowa Muchy. Nie gryzła się w język
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji