Skandal, co zrobili 10-latkowi w "Nasz nowy dom". Oskarżają Polsat i Romanowską, jest afera
„Nasz nowy dom” znalazł się w centrum kontrowersji po emisji odcinka, w którym przedstawiono trudne doświadczenia 10-letniego chłopca. Widz złożył skargę do Rady Etyki Mediów, zarzucając twórcom ujawnienie zbyt intymnych informacji o dziecku. REM przyznała mu rację i wskazała na naruszenie zasad etyki dziennikarskiej.
Remontowe show Polsatu od lat pomaga rodzinom, które mieszkają w trudnych warunkach. Historie bohaterów często wiążą się z bolesnymi przeżyciami, a ich przedstawienie na ekranie tłumaczy, dlaczego właśnie dana rodzina otrzymała wsparcie. Tym razem sposób opowiedzenia o sytuacji jednego z dzieci wzbudził jednak poważne zastrzeżenia. Sprawa dotyczy 376. odcinka programu, wyemitowanego 24 września 2026 roku, i trafiła pod ocenę Rady Etyki Mediów.
„Nasz nowy dom” wywołał kontrowersje. Widz złożył skargę
„Nasz nowy dom” to jeden z rozpoznawalnych formatów Polsatu. Program, który obecnie prowadzi Elżbieta Romanowska, doczekał się już 27. sezonu. Według danych Nielsena wrześniowe odcinki gromadziły przed telewizorami średnio niemal milion widzów. Jego głównym celem jest poprawa warunków życia rodzin, których domy wymagają pilnego remontu. Nie oznacza to jednak, że sposób prezentowania ich prywatnych historii pozostaje poza oceną.
Po emisji odcinka z 24 września Jan Halbersztat skierował skargę do Rady Etyki Mediów. Nie kwestionował sensu pomagania potrzebującym, ale zwrócił uwagę na to, jak dużo szczegółów dotyczących życia i zdrowia dziecka pokazano widzom. W jego ocenie granica między wyjaśnieniem sytuacji rodziny a naruszeniem prywatności została przekroczona.
O ile same działania podejmowane w ramach programu uważam za szlachetne i niezwykle pozytywne, o tyle niektóre elementy jego formuły wydają się bardzo niewłaściwe. Chodzi mi o przekazywanie widzom szczegółów na temat sytuacji życiowej i zdrowotnej bohaterów – napisał w liście do REM.
Szczególne zastrzeżenia wzbudziła rozmowa, w której babcia 10-latka opowiadała przed kamerą o trudnym dzieciństwie wnuka. Halbersztat podkreślił, że materiał mogą obejrzeć również jego szkolni koledzy i ich rodzice. Upublicznione informacje mogą więc mieć konsekwencje wykraczające poza samą emisję programu.
Zobacz też: Uczestnik "Rolnik szuka żony" rzucał kamieniami. Widzowie oburzeni | Świat Gwiazd

Rada Etyki Mediów skrytykowała Elżbietę Romanowską i twórców
Rada Etyki Mediów przeanalizowała odcinek i podzieliła zastrzeżenia zgłoszone przez widza. W stanowisku podpisanym przez Andrzeja Krajewskiego zaznaczono, że trudna sytuacja rodziny uzasadniała wybór jej domu do remontu. Wątpliwości dotyczyły natomiast sposobu, w jaki przedstawiono historię chłopca.
Natomiast nie rozumiemy, dlaczego prowadząca program aktorka Elżbieta Romanowska wyciąga z babci chłopca szczegóły jego trudnego dzieciństwa i stanu zdrowia – napisano w stanowisku REM.
Krytyka objęła również osoby odpowiedzialne za przygotowanie materiału. Rada wskazała na scenarzystkę i reżyserkę Olgę Toporowską, która zdecydowała o umieszczeniu tych wypowiedzi w odcinku. Przywołano przy tym wcześniejszą sytuację z 2023 roku w Chojnicach. Wówczas ojciec nie zgodził się na pokazanie syna w programie, a jego prośba została uszanowana.
W ocenie Rady wcześniejszy przypadek pokazywał, że możliwa jest większa ochrona prywatności dziecka bez rezygnowania z idei programu. Samo przedstawienie trudnych warunków mieszkaniowych nie musi bowiem oznaczać ujawniania szczegółów dotyczących zdrowia czy najbardziej bolesnych doświadczeń małoletniego bohatera.
Zobacz także: Zaskakujący wpis żony Wojewódzkiego. "Każda wielka miłość ma zakończenie" | Świat Gwiazd
Wrażliwe informacje trafiły do sieci. REM wskazała na naruszenie zasad
Jednym z argumentów przywołanych w stanowisku Rady było to, że informacje ujawnione w programie zaczęły pojawiać się także w innych publikacjach. Jak odnotowała REM, jeszcze przed emisją odcinka Radio ESKA opublikowało materiał zawierający szczegóły dotyczące diagnozy i trudnych doświadczeń chłopca. Podobne teksty ukazały się między innymi w portalu o2.pl oraz w „Życiu Częstochowy”.
Zdaniem Rady sytuacja ta pokazuje, jak łatwo informacje przedstawione w telewizji mogą zostać rozpowszechnione na szerszą skalę. W przypadku dziecka skutki takiego upublicznienia mogą być szczególnie dotkliwe, zwłaszcza gdy dotyczą jego zdrowia i prywatnych przeżyć.
W podsumowaniu stanowiska Andrzej Krajewski poinformował, że autorzy 376. odcinka „Naszego nowego domu” naruszyli zasady Karty Etycznej Mediów. Chodzi o szacunek i tolerancję, poszanowanie godności, praw osobistych, prywatności oraz dobrego imienia. REM zwróciła również uwagę na zasadę pierwszeństwa dobra odbiorcy, zgodnie z którą interesy producentów i nadawców nie powinny przeważać nad podstawowymi prawami ludzi pokazywanych w mediach.
Sprawa stawia pytanie o granice opowiadania o cudzym cierpieniu w programach pomocowych. Wsparcie dla rodzin i remont ich domów pozostają główną ideą formatu, jednak zdaniem Rady nie usprawiedliwia to ujawniania wrażliwych informacji o dzieciach. W centrum tej dyskusji znalazło się dobro 10-letniego bohatera, którego prywatność powinna być chroniona niezależnie od celu telewizyjnej produkcji.