Sprawą ich związku ludzie żyli od lat. Mężczyzna znaleziony martwy w swoim domu
Gypsy Rose Blanchard ponownie znalazła się w centrum zainteresowania mediów po śmierci bliskiego jej mężczyzny. 34-latek został znaleziony martwy 1 października 2026 roku w swoim domu w Luizjanie. Tego samego dnia obchodził urodziny.
Historia Gypsy Rose Blanchard od lat budzi zainteresowanie opinii publicznej. Zanim trafiła do więzienia, przez wiele lat żyła pod ścisłą kontrolą matki, która przedstawiała ją jako ciężko chorą. Później jej życie całkowicie się zmieniło, a sprawa zabójstwa Dee Dee Blanchard trafiła na pierwsze strony gazet. Po wyjściu na wolność w 2023 roku kobieta zaczęła układać swoje życie od nowa.
Gypsy Rose Blanchard przed więzieniem. Lata życia pod kontrolą matki
Gypsy Rose Blanchard urodziła się w 1991 roku w Luizjanie. Jej rodzice, Dee Dee i Rod Blanchard, rozstali się niedługo po jej narodzinach, a wychowaniem dziewczynki zajęła się matka. Przez lata przedstawiała córkę jako ciężko chorą, wymieniając m.in. białaczkę, dystrofię mięśniową, padaczkę i astmę. W rzeczywistości znaczna część tych diagnoz nie była prawdziwa.
Dee Dee wymagała od Gypsy korzystania z wózka, choć dziewczynka potrafiła chodzić. Ogoliła jej głowę, by wyglądała na dziecko poddawane leczeniu, a córka przyjmowała leki i przechodziła procedury medyczne, których nie potrzebowała. W wieku około ośmiu lat założono jej sondę żywieniową, a później przeszła m.in. zabieg usunięcia gruczołów ślinowych.
Dla otoczenia matka i córka były rodziną zmagającą się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Dee Dee otrzymywała pomoc i zainteresowanie, podczas gdy Gypsy była izolowana i miała ograniczoną możliwość samodzielnego podejmowania decyzji.
Wątpliwości dotyczące stanu zdrowia dziewczynki pojawiały się jednak już wcześniej. Neurolog Bernardo Flasterstein w dokumentacji z 2007 roku zaznaczył, że Dee Dee „nie jest dobrym źródłem informacji”, a później rozważał możliwość zespołu Münchhausena per procura. Nie doszło jednak do formalnego rozpoznania, ponieważ Dee Dee zmarła, zanim sprawa została dokładnie zbadana.
Gypsy dorastała w warunkach silnej kontroli. Nie chodziła do szkoły w normalnym trybie, a matka przedstawiała ją jako znacznie młodszą i wymagającą stałej opieki. Ograniczony był także jej kontakt z ojcem. Rod Blanchard próbował utrzymywać relację z córką, wysyłał jej listy, kartki i prezenty, ale Gypsy przez długi czas nie wiedziała o tych próbach.
Przełomem okazał się internet. Gypsy zaczęła odkrywać świat poza kontrolą matki i nawiązywać znajomości online. Jedną z nich była relacja z Nicholasem Godejohnem.
W 2015 roku, gdy Gypsy miała 23 lata, razem z Godejohnem zaplanowała zabójstwo Dee Dee. Mężczyzna przyjechał do domu Blanchardów i zabił kobietę, a Gypsy uciekła z nim do Wisconsin. Śledztwo ujawniło wówczas prawdę o jej stanie zdrowia i latach spędzonych pod kontrolą matki.
Gypsy przyznała się do udziału w zabójstwie drugiego stopnia i została skazana na 10 lat więzienia. Godejohn otrzymał wyrok za zabójstwo pierwszego stopnia. Po około ośmiu latach, w grudniu 2023 roku, Blanchard wyszła na wolność.
Sprawdź także: Legendarny aktor wylądował na ulicy. Nie ma pieniędzy i potrzebuje pilnej pomocy

Gypsy Rose Blanchard i jej związki. Od relacji internetowej do małżeństwa
Życie uczuciowe Gypsy Rose Blanchard przez lata rozwijało się równolegle do jej historii kryminalnej. Pierwszą szeroko opisywaną relacją była znajomość z Nicholasem Godejohnem, którego poznała w internecie. Według dostępnych informacji kontakt nawiązali około 2012–2013 roku za pośrednictwem chrześcijańskiego serwisu randkowego. Godejohn mieszkał w Wisconsin, około kilkuset kilometrów od Gypsy, dlatego początkowo ich relacja opierała się przede wszystkim na rozmowach internetowych.
Z czasem znajomość stała się związkiem. Gypsy opowiadała później, że internet dawał jej możliwość kontaktu ze światem poza kontrolą matki. Relacja rozwijała się jednak w bardzo trudnych okolicznościach. To właśnie Godejohn został później wykonawcą planu zabójstwa Dee Dee.
Po śmierci matki Gypsy i Godejohn uciekli razem. Ich związek nie przetrwał jednak długo. Oboje zostali zatrzymani, a następnie stanęli przed sądem. Gypsy przyznała się do udziału w planowaniu zabójstwa, natomiast Godejohn odpowiadał za bezpośrednie dokonanie zbrodni. Ich relacja zakończyła się wraz z konsekwencjami prawnymi wydarzeń z 2015 roku.
Kolejny ważny związek rozpoczął się już podczas odbywania przez Gypsy kary. Kobieta nawiązała kontakt korespondencyjny z Kenem Urkerem, który zainteresował się jej historią. Z czasem relacja przerodziła się w uczucie. Para zaręczyła się podczas pobytu Gypsy w więzieniu w 2018 roku. Zaręczyny nie doprowadziły jednak do ślubu, a związek przechodził kolejne rozstania i powroty.
W 2019 roku para się rozstała. Gypsy przez kolejne lata pozostawała w więzieniu, a jej życie uczuciowe ponownie się zmieniło. W 2022 roku poślubiła Ryana Andersona. Ceremonia odbyła się w czasie, gdy nadal odbywała karę pozbawienia wolności. Anderson poznał ją po obejrzeniu dokumentu o jej historii i nawiązał z nią kontakt. Małżeństwo nie przetrwało długo po wyjściu Gypsy na wolność. Blanchard opuściła więzienie w grudniu 2023 roku, a kilka miesięcy później ogłosiła separację od Andersona. Ich związek zakończył się rozwodem.
W tym samym okresie w jej życiu ponownie pojawiła się osoba z przeszłości - Ken Urker. Para odnowiła kontakt wiosną 2024 roku. W kolejnych miesiącach relacja nabrała tempa. Gypsy ogłosiła ciążę, a w grudniu 2024 roku urodziła córkę Aurorę Rainę. Ojcostwo dziecka zostało wcześniej potwierdzone badaniem prenatalnym. Narodziny córki oznaczały początek kolejnego etapu, już nie tylko związku dwojga ludzi, lecz wspólnego życia rodziny. Ten rozdział został jednak gwałtownie przerwany przez wydarzenia z 1 października 2026 roku.
Sprawdź także: Nie żyje 13-letnia Fiona córka Chada Lowe. Ujawniono przyczynę śmierci
Śmierć Kena Urkera. Gypsy Rose Blanchard mówi o przedawkowaniu
1 października 2026 roku Ken Urker został znaleziony martwy w swoim domu w Raceland w Luizjanie. Tego dnia przypadały jego 34. urodziny. Według informacji przekazanych przez „People” zastępcy szeryfa przyjechali pod adres około godziny 18:15. Mężczyzna został znaleziony martwy na miejscu. Biuro szeryfa parafii Lafourche prowadzi dochodzenie w sprawie jego śmierci.
Gypsy Rose Blanchard powiedziała „People”, że wcześniej próbowała skontaktować się z Urkerem. Chciała złożyć mu życzenia urodzinowe, jednak nie otrzymała odpowiedzi. Brak kontaktu wzbudził niepokój rodziny. Według relacji przekazanej przez media do domu mężczyzny pojechali członkowie rodziny, którzy znaleźli go nieprzytomnego.
Blanchard twierdzi, że Ken zmarł w łóżku w swoim domu. W rozmowie z „People” powiedziała również, że jej zdaniem doszło do przedawkowania. Jednocześnie bardzo wyraźnie zaznaczyła, że nie wie, jaką substancję miał przyjąć. Nie wie też, czy przedawkowanie było celowe. Jak stwierdziła, mężczyzna „nie był ostatnio w dobrym stanie psychicznym”.
Wypowiedź Gypsy nie jest oficjalnym ustaleniem dotyczącym przyczyny śmierci. Śledztwo pozostaje w toku, a służby nie przekazały publicznie informacji pozwalających jednoznacznie określić, co doprowadziło do zgonu. Nie wiadomo więc na tym etapie, jaką substancję mógł przyjąć Urker ani czy przedawkowanie było przypadkowe, czy zamierzone.
