Tak obecnie wygląda dawna Basia z "M jak miłość". Maja Wudkiewicz teraz ma na imię Cody
Cody Wudkiewicz, osoba niebinarna znana widzom „M jak miłość” jako Basia Rogowska, po latach ponownie zwraca uwagę internautów. Dziś rozwija swoją działalność w mediach społecznościowych, gdzie część obserwujących szybko rozpoznała w niej dawną aktorkę z popularnego serialu TVP. W rozmowie z „Faktem” Cody mówi o swoich doświadczeniach na planie „M jak miłość” oraz o tym, dlaczego przygoda z produkcją dobiegła końca.
Basię Rogowską w „M jak miłość” przez lata grały dwie osoby. Obecnie w postać wciela się Karina Woźniak, ale wcześniej, w latach 2014–2020, grała ją Maja Wudkiewicz. Dziś przedstawia się jako Cody i określa jako osoba niebinarna. Zmiana wzbudziła zainteresowanie widzów serialu.
Jak dziś wygląda dawna Basia z „M jak miłość”? Cody zmienił swoje życie
Cody trafił do „M jak miłość”, gdy miał około sześciu lat. Jak wspomina w rozmowie z „Faktem”, nie była to jego decyzja. Mimo to wygrał casting i dostał rolę Basi Rogowskiej, córki Marysi i Artura .
W serialu spędził kilka lat, a jego bohaterka miała do odegrania nie tylko rodzinne i szkolne wątki, ale też znacznie trudniejsze historie. Jedną z nich było porwanie przez poznanego w internecie pedofila. Dla kilkuletniego aktora nie było to łatwe doświadczenie, zwłaszcza że, jak przyznaje, na planie nie udało mu się nawiązać bliższej przyjaźni z innymi osobami z ekipy. To był dla niego ważny, ale też wymagający etap dzieciństwa, który łączył pracę przed kamerą z normalną nauką i dorastaniem.
Zacząłem grać w serialu dlatego, że mojej mamie na tym zależało. Ja nigdy nie widziałem siebie jako gwiazdy. Byłem bardzo nieśmiałym dzieckiem, a wielki plan zdjęciowy i kamery wokół sprawiały, że zamykałem się w sobie. — przyznaje Cody.
Po pewnym czasie producenci „M jak miłość” podziękowali mu za współpracę. Na tym zakończył się jego kilkuletni związek z serialem, który dla widzów był częścią jego dzieciństwa.
Dziś Cody nie jest już jednak kojarzony wyłącznie z postacią Basi. Po odejściu z produkcji skupił się na nauce w szkole katolickiej, a jego życie zaczęło wyglądać zupełnie inaczej niż w czasach, gdy pojawiał się na ekranie. W rozmowie z „Faktem” wrócił do tego okresu i opowiedział także o tym, co działo się z nim już poza planem zdjęciowym. Dawna rola została więc w jego biografii, ale nie jest dziś jego jedynym zajęciem ani głównym tematem codzienności.
Czułem się tam samotny, bez nikogo, kto zrozumiałby moją frustrację — słyszymy.
Zobacz także: Nigdy się nie mylił. Przepowiednia ojca Klimuszki ws. losu Polski
Cody zakończył swoją przygodę z serialem i opowiedział o trudnym okresie
Cody zakończył swoją przygodę z serialem i wszedł w kolejny etap życia.
Uznali, że jestem zbyt dziecinny, by grać nastoletnie sceny całowania się itp. — mówią o produkcji i powodach odejścia.
W tym samym czasie zachodziły w nim zmiany związane z postrzeganiem własnej seksualności.
Chyba od zawsze czułem, że nie jestem do końca kobietą. Przez długi czas po prostu nie umiałem tego nazwać. Po zakończeniu mojej roli w "M jak miłość" i opuszczeniu szkoły katolickiej wszystko jednak stało się dla mnie jasne. Najpierw myślałem, że jestem po prostu transpłciowym mężczyzną, ale z czasem zrozumiałem, że nie czuję się ani kobietą, ani facetem — choć czuję się lepiej w "męskiej" aparycji - zapewnia Cody.
Jak opowiada, rodzina dawała mu wsparcie, ale nie wszędzie spotykał się ze zrozumieniem. Szczególnie trudne okazały się reakcje w Internecie. Cody przyznaje, że niemal od razu po pojawieniu się w sieci został zalany falą hejtu.
Życzyli mi śmierci, namawiali do samobójstwa, komentowali mój wygląd. Mam wrażenie, że słowo "niebinarny" wywołuje więcej nienawiści niż "nazista". Staram się na takie komentarze nie reagować, ewentualnie odpowiedzieć w żartobliwy sposób — wyznaje.
Zobacz także: Kim jest partner Heleny Englert? To znany w branży artysta
Cody rozwija działalność w internecie i układa życie prywatne
Cody rozwija dziś życie poza serialem. Obecnie jest w szczęśliwym związku ze swoim chłopakiem. Razem próbują także rozkręcić własną działalność w internecie, publikując materiały dotyczące różnych tematów, w tym wegetarianizmu. To właśnie tam można obecnie śledzić jego aktywność, zamiast szukać go w nowych odcinkach „M jak miłość”.
Dawna rola Basi pozostaje ważnym elementem jego biografii, ale jego obecne zajęcia są związane przede wszystkim z życiem prywatnym i obecnością w sieci. Partnerzy wspólnie tworzą materiały i rozwijają pomysł na własną działalność, korzystając z internetu jako miejsca do publikowania swoich treści. W ten sposób Cody buduje dziś rozpoznawalność już poza telewizją.
Czuję się wolny, mogę postować, co tylko mi ślina na język przyniesie. W internecie to ja tworzę wszystko od zera, a nie recytuję z pamięci teksty, które są dalekie memu sercu. Mimo wszystko zastanawiam się czasem nad powrotem do aktorstwa, choć obawiam się, że zostałbym obsadzony jako postać damska — mówi