Tak żyje gwiazda internetu. Warunki są bardzo złe
W 2019 roku jej nazwisko zaczęło jednak pojawiać się w mediach, po tym jak właścicielka wynajmowanego przez nią mieszkania ujawniła szczegóły dotyczące lokalu. Sprawa szybko odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych i wywołała falę komentarzy.
Historia zaczęła się od problemów związanych z wynajmowanym mieszkaniem. Właścicielka lokalu próbowała skontaktować się z najemczynią i wyjaśnić kilka kwestii dotyczących mieszkania. Po jej wyprowadzce zdecydowała się pokazać, co zastała w środku. Materiał szybko zaczął krążyć w internecie
Gwiazda internetu pokazywała luksusowe życie. Rzeczywistość wyglądała inaczej
Bohaterka tej historii przez długi czas budowała w internecie wizerunek osoby prowadzącej intensywne, atrakcyjne życie. Na publikowanych zdjęciach pojawiały się podróże, spotkania ze znajomymi, wyjścia do restauracji i kolejne miejsca, które mogły robić wrażenie na obserwatorach. Jej profil szybko zdobył dużą popularność, a liczba osób śledzących publikowane przez nią treści przekroczyła milion.
Dla odbiorców był to przede wszystkim starannie wybrany obraz codzienności. Zdjęcia przedstawiały miejsca, ludzi i sytuacje, które dobrze pasowały do internetowego wizerunku osoby korzystającej z życia. Nie było natomiast widać tego, co działo się poza kadrem. Prywatne mieszkanie, w którym influencerka spędzała część czasu, pozostawało przestrzenią znaną wyłącznie jej i osobom, które miały do niego dostęp.
Różnica między tymi dwoma światami wyszła na jaw dopiero po zakończeniu najmu mieszkania. Jego właścicielka postanowiła pokazać, w jakim stanie został pozostawiony lokal. Nagranie szybko trafiło do internetu i zaczęło być szeroko komentowane. Widzowie zobaczyli wnętrza, które znacznie odbiegały od uporządkowanego i atrakcyjnego obrazu znanego z mediów społecznościowych. Właścicielka lokalu pokazała kolejne pomieszczenia, dokumentując skalę bałaganu, z jakim miała zostać po wyprowadzce najemczyni.
Sprawdź także: Legendarny aktor wylądował na ulicy. Nie ma pieniędzy i potrzebuje pilnej pomocy
Właścicielka mieszkania ujawniła, co zastała po wyprowadzce najemczyni
Dla właścicielki mieszkania problem nie zaczął się w momencie publikacji nagrania. Jak wynikało z jej relacji, wcześniej próbowała skontaktować się z lokatorką w sprawie mieszkania oraz zaległych opłat. Przez pewien czas nie mogła jednak uzyskać odpowiedzi. Kiedy najemczyni ostatecznie się wyprowadziła, kobieta weszła do lokalu i zobaczyła jego stan. To właśnie wtedy zdecydowała się nagrać wnętrza i pokazać je w internecie.
Na filmie widać było przede wszystkim ogromną ilość pozostawionych rzeczy i odpadów. Podłoga była zabrudzona, w kilku miejscach znajdowały się śmieci, a obecność psa pozostawiła po sobie wyraźne ślady. Właścicielka pokazała także jedzenie, które przez dłuższy czas miało znajdować się w mieszkaniu i było już pokryte pleśnią. Nie chodziło więc o kilka pozostawionych naczyń czy ubrania, które trzeba było uprzątnąć przed kolejnym najmem.
Kobieta zwracała uwagę również na stan techniczny lokalu. Według jej relacji pojawiły się uszkodzenia, które wymagały naprawy. Jednym z problemów miała być zniszczona framuga drzwi. Właścicielka wiązała część szkód z obecnością psa, który mieszkał w lokalu. To dodatkowo komplikowało sytuację, ponieważ po zakończeniu najmu mieszkanie wymagało nie tylko sprzątania, ale również doprowadzenia go do stanu pozwalającego na dalsze użytkowanie.
Właścicielka miała próbować rozwiązać sytuację bez nagłaśniania jej w internecie. Dopiero gdy kontakt nie przynosił oczekiwanych rezultatów, zdecydowała się pokazać stan mieszkania publicznie.
Sprawdź także: Nie żyje 13-letnia Fiona córka Chada Lowe. Ujawniono przyczynę śmierci
Lisa Li przeprosiła i sama sprzątała mieszkanie. Fani zaczęli ją krytykować
Bohaterką całej historii była Lisa Li, chińska influencerka znana przede wszystkim z działalności w serwisie Weibo. W 2019 roku jej profil obserwowało ponad 1,1 mln osób. W publikowanych materiałach pokazywała podróże, wizyty w restauracjach, spotkania towarzyskie i wydarzenia, które budowały obraz aktywnego, atrakcyjnego życia. Jej internetowa popularność sprawiła, że nagranie przedstawiające mieszkanie po jej wyprowadzce bardzo szybko zainteresowało media i internautów.
Po nagłośnieniu sprawy Lisa Li spotkała się z właścicielką mieszkania, panią Chen, i przeprosiła ją za sytuację. W opublikowanym materiale obie kobiety rozmawiały, a następnie uścisnęły sobie dłonie.
W rozmowie z chińskimi mediami influencerka tłumaczyła, że w tamtym okresie miała bardzo napięty grafik. Jak relacjonowała, wcześniej trafiła do szpitala, a później wyjechała w podróż służbową. Jednocześnie otrzymywała dużą liczbę wiadomości za pośrednictwem WeChat. Twierdziła, że mogła w tym czasie przeoczyć próby kontaktu ze strony właścicielki mieszkania.
Później pojawiły się nagrania pokazujące Lisę Li podczas porządkowania lokalu.
Li opublikowała także przeprosiny skierowane do swoich obserwatorów. Sprawa nie zakończyła się jednak wraz z uporządkowaniem mieszkania. Jej internetowa działalność została poddana znacznie większej kontroli niż wcześniej. Użytkownicy Weibo zaczęli komentować nie tylko sam stan lokalu, ale również wiarygodność wizerunku prezentowanego przez influencerki i influencerów w mediach społecznościowych.
Według relacji medialnych pod jej wpisami pojawiły się dziesiątki tysięcy komentarzy. Część internautów krytykowała Li i deklarowała, że przestaje ją obserwować. W komentarzach pojawiały się również zarzuty dotyczące „fałszywego” obrazu życia.


