Trudno uwierzyć, co wyznała Helena Englert o ojcu. "Mój tata nie funkcjonuje..."
Helena Englert opowiedziała o relacji z ojcem i o tym, jak radzi sobie z zainteresowaniem internautów. Córka Beaty Ścibakówny i Jana Englerta nie ukrywa, że życie w świecie show-biznesu ma również mniej przykrą stronę. Młoda artystka znalazła jednak sposób, by poradzić sobie z sytuacją, a przy okazji zadbać o najbliższych. Jej słowa z rozmowy w Polskim Radiu RDC dają do myślenia.
Helena Englert nie może narzekać na brak zainteresowania, ale popularność ma też swoją mniej przyjemną stronę. Córka znanych aktorów od miesięcy mierzy się z komentarzami, które potrafią być naprawdę dotkliwe. W ostatnim wywiadzie wróciła do tego tematu i zdradziła coś, co rzuca nowe światło na jej rodzinne relacje. Helena zdradziła pewną informację dotyczącą Jana Englerta.
Helena Englert poszła własną drogą. Aktorstwo to nie wszystko
Helena Englert dorastała w rodzinie, w której sztuka od zawsze zajmowała ważne miejsce. Jej rodzice, Beata Ścibakówna i Jan Englert, od lat są związani z aktorstwem, nic więc dziwnego, że córka również szybko trafiła przed kamerę. Na ekranie zadebiutowała już jako dwulatka, a później konsekwentnie rozwijała swoje umiejętności i zdobywała kolejne doświadczenia zawodowe.
Widzowie mogli oglądać ją między innymi w serialach „Barwy szczęścia”, „Diagnoza” i „Wojenne dziewczyny”, a także w produkcjach „#BringBackAlice” oraz „Śleboda”. Choć znane nazwisko z pewnością sprawia, że trudno pozostać niezauważoną, Helena nie ogranicza się do jednej dziedziny. Z czasem zaczęła coraz śmielej zaznaczać swoją obecność również poza aktorstwem.
W ubiegłym roku postanowiła spróbować sił w muzyce. Na jej koncie pojawiły się pierwsze single, a artystka zaczęła występować także na dużych scenach. To kolejny krok w budowaniu własnej pozycji w branży rozrywkowej, w której rozpoznawalność może być zarówno ułatwieniem, jak i sporym wyzwaniem.
Helena nie jest przy tym osobą, która trzyma się wyłącznie jednego wizerunku. Eksperymentuje, sprawdza nowe możliwości i stopniowo pokazuje publiczności kolejne oblicza. Jej aktywność przyciąga uwagę nie tylko ze względu na zawodowe osiągnięcia, lecz także na rodzinne powiązania. Nazwisko Englertów od lat budzi zainteresowanie, a każdy kolejny krok ich córki jest uważnie obserwowany. Sama Helena musi więc odnaleźć się w rzeczywistości, w której zawodowe decyzje często stają się tematem publicznych dyskusji.
Zobacz też: TVP oficjalnie to przekazało ws. "Sprawy dla reportera". Chodzi o Jaworowicz | Świat Gwiazd

Helena Englert wystąpiła z tatą w „Tańcu z gwiazdami”. Ich wspólny występ przyciągnął uwagę
Udział Heleny Englert w „Tańcu z gwiazdami” był kolejną okazją, by pokazała się widzom z nieco innej strony. Program taneczny wymaga nie tylko przygotowania fizycznego i regularnych treningów, lecz także gotowości na występy przed wielką publicznością. Dla młodej artystki oznaczało to wejście w zupełnie nową rolę, a zarazem jeszcze większą ekspozycję medialną.
W przypadku Heleny zainteresowanie nie dotyczyło wyłącznie tanecznych umiejętności. Widzowie od dawna śledzą również jej relacje z rodzicami, dlatego szczególne emocje wzbudził wspólny występ z Janem Englertem. Obecność ojca u boku córki sprawiła, że na chwilę uwaga skupiła się nie tylko na rywalizacji, ale także na rodzinnej więzi.
Takie momenty w programach rozrywkowych zwykle zostają w pamięci dłużej niż kolejne kroki choreografii. Publiczność może wtedy zobaczyć znane osoby w bardziej prywatnym, rodzinnym wydaniu. W przypadku Englertów dodatkowym kontekstem jest ich wieloletnia obecność w polskiej kulturze. Jan Englert to uznany aktor i reżyser, a jego córka dopiero buduje własną pozycję, próbując jednocześnie różnych form artystycznej ekspresji.
Udział w tanecznym show oznaczał dla Heleny również kontakt z nową publicznością, która niekoniecznie znała ją przede wszystkim z seriali czy muzycznych projektów. Program stał się więc okazją do zaprezentowania się szerszemu gronu odbiorców. Jednocześnie większa rozpoznawalność ma swoją cenę: im więcej osób śledzi poczynania gwiazdy, tym częściej pojawiają się komentarze dotyczące jej życia i pochodzenia.
Wspólne chwile na parkiecie przypomniały, że za medialnym nazwiskiem stoją także rodzinne relacje. W show-biznesie, gdzie niemal każdy gest może zostać poddany ocenie, takie momenty nabierają szczególnego znaczenia. Dla Heleny to kolejny etap kariery, w którym musi łączyć zawodowe ambicje z zainteresowaniem, jakie budzi jej rodzina.
Zobacz też: Bianka ujawniła informacje o życiu z Chajzerem. Tego nikt się nie spodziewał | Świat Gwiazd
Helena Englert zmaga się z hejtem. „Mój tata nie funkcjonuje w internecie”
Popularność Heleny Englert nie zawsze wiąże się z miłymi reakcjami. Młoda artystka od miesięcy mierzy się z internetowym hejtem, a część negatywnych komentarzy dotyczy jej rodziców. Niektórzy internauci sugerują, że znane nazwisko i pozycja Beaty Ścibakówny oraz Jana Englerta miały otworzyć jej drzwi do kariery. Tego rodzaju opinie potrafią przyćmić zawodowe osiągnięcia i sprawić, że zamiast o pracy artystki dyskutuje się przede wszystkim o jej pochodzeniu.
W ostatnich miesiącach fala nieprzychylnych komentarzy była szczególnie zauważalna. Z czasem sytuacja nieco się uspokoiła, choć nie oznacza to, że nieprzyjemne wpisy całkowicie zniknęły. Udział w „Tańcu z gwiazdami” dodatkowo zwiększył zainteresowanie Heleną, a wraz z nim pojawiły się kolejne okazje do publicznego komentowania jej osoby.
W rozmowie z Polskim Radiem RDC artystka opowiedziała, jak wygląda to z jej perspektywy. Okazuje się, że stara się oddzielać rodziców od internetowego zamieszania. Jak przyznała, jej ojciec nie śledzi tego, co dzieje się w sieci, dzięki czemu nie musi mierzyć się z falą komentarzy wymierzonych w córkę.
Mój tata nie funkcjonuje w internecie i nie ma absolutnie styczności z tym wszystkim, co się dzieje, więc jeśli to się na kimkolwiek odbija, to na mnie. I dobrze, bo dzięki temu jestem w stanie im tego oszczędzić - powiedziała.
Słowa Heleny pokazują, że mimo młodego wieku stara się świadomie podchodzić do medialnego zainteresowania. Nie chce, by internetowy hejt odbijał się na jej najbliższych, dlatego bierze na siebie ciężar nieprzyjemnych reakcji. To nie oznacza, że sytuacja jest dla niej łatwa, ale pozwala jej przynajmniej chronić rodzinę przed częścią negatywnych emocji.
W świecie, w którym media społecznościowe stały się niemal nieodłącznym elementem życia gwiazd, takie podejście może być sposobem na zachowanie odrobiny prywatności. Helena nie ma wpływu na wszystkie komentarze, ale może decydować, jak wiele tego internetowego szumu dociera do jej bliskich.
