Uwielbiany polski wokalista z zakazem wstępu do kilku hoteli. Wszystko przez nadmiar procentów
Muzyka, koncerty i życie w ciągłym biegu nie są już dla niego najważniejsze. Znany polski wokalista postanowił przewartościować swoje życie i zrezygnować z dawnych przyzwyczajeń, które przez lata towarzyszyły mu w świecie show-biznesu. O swojej przemianie opowiedział otwarcie, podkreślając, że dziś na pierwszym miejscu stawia rodzinę, spokój i życie w całkowitej trzeźwości. Do zmian doszło po latach intensywnej kariery muzycznej i nocnego życia.
Przez lata żył w samym centrum branżowego świata, nie stroniąc od pokus i intensywnego stylu życia. Dziś jednak patrzy na tamten okres z zupełnie innej perspektywy. Muzyk nie ukrywa, że wiele się zmieniło, a dawny rozdział jego życia został już definitywnie zamknięty.
Igor Herbut zrezygnował z imprez. Ojcostwo zmieniło jego priorytety
Lata koncertów, branżowych imprez i nocnego życia nie są już codziennością Igora Herbuta. Lider zespołu LemON opowiedział o zmianie swoich przyzwyczajeń w rozmowie z „Wysokimi Obcasami”. Dziś stawia na spokój, rodzinę i trzeźwość, a dawny sposób spędzania wolnego czasu traktuje jako zamknięty etap. W wywiadzie nie unikał pytań o imprezowanie i otwarcie odniósł się do swojej przeszłości.
Intensywny rytm pracy i imprezy należą dziś do wspomnień, a nie do jego aktualnych planów. Herbut nie przedstawia tej zmiany jako sezonowej przerwy czy chwilowego ograniczenia wyjść. W rozmowie wyraźnie oddziela obecne życie od dawnego okresu.
Coraz mniej. Już swoje podziałałem i trochę się naimprezowałem. Piętnaście lat w rock’n’rollu… Odbywały się naprawdę mocne rzeczy - mówi.
Zobacz także: Nie żyje znana aktorka Lua Blanco. "Zostanie z nami na zawsze"

Igor Herbut zrezygnował z klubów
W pewnym momencie padło pytanie o to, że podobno muzyk nie jest wpuszczany do kilku hoteli
To prawda. W kilku hotelach w czasach naszych największych szaleństw wpisano nas na czarne listy. (...) “Tych osobników nie obsługujemy” – przyznał
Jednym z powodów rezygnacji z klubowych wypadów jest, jak mówi muzyk, brak prywatności. Smartfony z aparatami są dziś powszechne, dlatego publiczna osoba musi liczyć się z tym, że jej zachowanie może zostać uwiecznione. Herbut zwrócił uwagę właśnie na wszechobecność telefonów i aparatów.
W dobie telefonów, które nagrywają wszystko, imprezowanie na mieście nie jest zresztą takie fajne. W Warszawie łatwiej być anonimowym, ale kiedy po koncercie we Wrocławiu wychodzisz na miasto, ludzie cię rozpoznają.
W efekcie wyjście do klubu nie jest dla niego tym samym co kiedyś. Wokalista wskazuje brak prywatności jako jeden z elementów, które wpłynęły na jego decyzję. W rozmowie nie zabrakło też odniesienia do zmian w życiu prywatnym.
Te szaleńcze lata mam już za sobą. Dziś bardziej doceniam naturę. Fantastyczna impreza oznacza dla mnie ognisko i chwilę rozmowy. I już na trzeźwo, bo nie piję – podkreślił w wywiadzie.
Zobacz także: Rafał Brzoska ostrzega Nawrockiego. Pokazał wideo z Martą Nawrocką
Ojcostwo zmieniło priorytety Herbuta
Najważniejszym impulsem do zmiany okazało się dla Herbuta ojcostwo. Muzyk wskazał, że troska o dziecko i chęć bycia odpowiedzialnym rodzicem wpłynęły na jego decyzje dotyczące codziennego życia. Postawił na rodzinę i pełną trzeźwość, a ryzykowne zachowania przestały pasować do tego, jak chce dziś funkcjonować.
Dorosłem. Zrozumiałem, na czym mi zależy. Wiem, że trzeźwość i spokój są dla mnie ważniejsze. Tym bardziej, od kiedy jestem ojcem. Nie chcę już popełniać błędów ani robić rzeczy, które mogą przynieść jakiś problem. - powiedział
Herbut nie przedstawia tej zmiany jako chwilowego postanowienia. Z jego wypowiedzi wynika, że nocne imprezy nie są już częścią jego obecnego stylu życia, a wcześniejszy etap uważa za zamknięty. Nie oznacza to, że rezygnuje z działalności muzycznej — zmienił natomiast sposób funkcjonowania poza sceną.
To nie jest tego warte. Fajnie było, kiedy było fajnie, ale już wystarczy" – dodał na koniec
