W piątek 3 gole, a dzisiaj. Pilny komunikat ws. Lewandowskiego, nic już nie da się zrobić
Robert Lewandowski w piątek został bohaterem reprezentacji Polski, a już dzień później zapadła decyzja, która zmienia jego sytuację przed kolejnym meczem Biało-Czerwonych. Kapitan kadry nie będzie już uczestniczył w dalszej części zgrupowania.
Jeszcze chwilę wcześniej wszystko wyglądało dla niego znakomicie. Hat-trick przeciwko Rumunii, efektowne zwycięstwo Polski 6:0 i kolejne ważne gole w reprezentacyjnym dorobku – trudno było wyobrazić sobie lepszy wieczór. Tymczasem w sobotę pojawił się komunikat, który szybko zmienił nastroje wokół kapitana.
Polska rozbiła Rumunię 6:0. Lewandowski urządził sobie prawdziwy koncert
Piątkowy wieczór na PGE Narodowym zdecydowanie należał do reprezentacji Polski, a szczególnie do jej kapitana. Biało-Czerwoni pokonali Rumunię aż 6:0, odnosząc pierwsze zwycięstwo w tej edycji Ligi Narodów. Po wcześniejszym remisie z Bośnią i Hercegowiną oraz porażce ze Szwecją taki wynik był dla zespołu Jana Urbana bardzo potrzebny.
Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem gospodarzy, ale po przerwie rozpoczęła się prawdziwa kanonada. Robert Lewandowski otworzył wynik w 24. minucie, wykorzystując rzut karny. Po zmianie stron szybko dołożył drugie trafienie, a w końcówce spotkania skompletował hat-tricka. Pozostałe gole dla Polski zdobyli Piotr Zieliński i Jan Bednarek, a jedno trafienie było golem samobójczym Virgila Ghity.
Dla Lewandowskiego był to szczególny występ także z innego powodu. Mecz z Rumunią był jego 170. spotkaniem w reprezentacji Polski, a dzięki trzem bramkom powiększył swój dorobek w narodowych barwach do 92 goli.
Kapitan mógł więc spokojnie zejść z murawy z poczuciem dobrze wykonanej pracy. Polska wygrała bardzo wysoko, a sam napastnik jeszcze raz pokazał, że potrafi być decydującą postacią zespołu. Problem pojawił się jednak jeszcze przed przerwą.
Lewandowski został ukarany żółtą kartką, która miała znacznie poważniejsze konsekwencje niż tylko zapis w protokole meczowym. Było to jego drugie napomnienie w tej edycji Ligi Narodów – wcześniej kartkę zobaczył w spotkaniu ze Szwecją. Zgodnie z zasadami oznaczało to automatyczne zawieszenie na kolejny mecz.
I właśnie dlatego piątkowy hat-trick tak szybko został przykryty przez nową wiadomość dotyczącą kapitana.
Zobacz też: Daniel Martyniuk złapał za mikrofon i zwrócił się do rodziców | Świat Gwiazd
Jedna kartka zmieniła wszystko. Lewandowski nie zagra z Bośnią
Żółta kartka otrzymana w meczu z Rumunią wykluczyła Lewandowskiego z poniedziałkowego spotkania z Bośnią i Hercegowiną. Nie jest to więc kwestia decyzji trenera Jana Urbana, wyboru taktycznego czy problemów zdrowotnych. Kapitan reprezentacji po prostu musi odbyć karę za zgromadzone napomnienia.
Co więcej, w sobotę potwierdziło się, że Lewandowski definitywnie opuścił zgrupowanie reprezentacji Polski. Informację przekazał WP SportoweFakty, a następnie potwierdził ją rzecznik kadry Emil Kopański. Tym samym napastnik nie poleci z zespołem do Zenicy, gdzie w poniedziałek Polska zmierzy się z Bośnią i Hercegowiną.
Decyzja nie jest szczególnym zaskoczeniem. Sam Lewandowski tuż po meczu z Rumunią sugerował, że dodatkowa podróż do Bośni nie byłaby dla niego najlepszym rozwiązaniem.
Chyba nie ma sensu, żebym leciał z kadrą do Bośni, bo dodatkowe loty nie pomagają mi w regeneracji – mówił po spotkaniu.
Jest też drugi, bardzo konkretny powód, dla którego temat szybko zrobił się istotny. Lewandowski jest zawodnikiem Chicago Fire, a jego klub ma wkrótce kolejne spotkanie w MLS. Według informacji Goal.pl drużyna z Chicago 7 października zmierzy się z Vancouver Whitecaps.
Na razie nie ma więc mowy o żadnym oczekiwaniu na zmianę decyzji czy próbę obejścia zawieszenia. Przepisy są jasne: druga żółta kartka oznacza pauzę w kolejnym spotkaniu Ligi Narodów.
Dla Jana Urbana oznacza to jedno: w poniedziałkowy wieczór musi przygotować wariant reprezentacji bez swojego kapitana i najskuteczniejszego strzelca. A po tym, co Lewandowski zrobił Rumunom, jego brak będzie szczególnie widoczny.
Zobacz też: Nie żyje aktor "Rancza", "M jak miłość" czy "Plebanii". Stanisław Pąk miał 70 lat | Świat Gwiazd
Kapitan już wyjechał. Jan Urban musi znaleźć rozwiązanie na Bośnię
Poniedziałkowy mecz z Bośnią i Hercegowiną będzie dla reprezentacji Polski kolejnym ważnym sprawdzianem w grupie 4 Dywizji B Ligi Narodów. Lewandowskiego na boisku jednak nie zobaczymy, więc selekcjoner Jan Urban będzie musiał przemodelować ofensywę.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że jeszcze w piątek kapitan wyglądał na zawodnika będącego w znakomitej dyspozycji. Trzy gole przeciwko Rumunii pozwoliły mu nie tylko skompletować hat-tricka, ale także powiększyć reprezentacyjny dorobek do 92 trafień. Polska wygrała 6:0, a Lewandowski był jednym z głównych architektów tego rezultatu.
Teraz Urban będzie musiał znaleźć sposób na zagospodarowanie miejsca po napastniku Chicago Fire. Nie chodzi wyłącznie o brak goli, ale również o doświadczenie kapitana i jego rolę w ustawieniu zespołu. Przeciwko Rumunii selekcjoner zdecydował się na ustawienie 4-4-2, z Lewandowskim i Karolem Świderskim w ataku.
Do tego dochodzi tabela. Po zwycięstwie nad Rumunią Polska ma cztery punkty i zajmuje trzecie miejsce w grupie B4. Bośnia i Hercegowina ma pięć punktów, a prowadząca Szwecja siedem. Rumuni pozostają z zerowym dorobkiem.
Poniedziałkowe spotkanie będzie więc bezpośrednią okazją do walki o poprawienie pozycji w grupie, ale odbędzie się już bez człowieka, który właśnie strzelił trzy gole w poprzednim meczu.
Lewandowski swoje zrobił – i zrobił to z przytupem. Teraz pozostaje mu tylko obserwować kolegów z boku. W sobotę opuścił zgrupowanie, a reprezentacja uda się do Bośni już bez swojego kapitana.
Co ciekawe, razem z Lewandowskim zgrupowanie opuścił również Wojciech Mońka, który został przekazany do reprezentacji Polski U-21. Młodzieżową kadrę czeka bowiem w poniedziałek spotkanie z Włochami.
Dla kibiców pozostaje więc przede wszystkim jedno pytanie: kto przejmie ofensywne obowiązki po Lewandowskim i jak Polska poradzi sobie bez zawodnika, który zaledwie kilkadziesiąt godzin wcześniej zdobył dla niej trzy bramki? Odpowiedź poznamy już w poniedziałek wieczorem.
