Była partnerka Zillmann wypaliła o Lesar: "To co mi zrobiła...". Już nie zamierza milczeć
Kulisy głośnego rozstania Katarzyny Zillmann wciąż budzą emocje, a do sprawy ponownie odniosła się jej była partnerka, Julia Walczak. W rozmowie z Pomponikiem zdradziła nieco więcej o tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami i jak naprawdę wyglądało ich zakończenie relacji. Przy okazji skomentowała też obecność Janji Lesar w całej historii, podkreślając, że nie przypisuje jej winy za rozpad związku, choć nie wszystkie jej zachowania ocenia jednoznacznie pozytywnie.
Zillmann i Lesar w Tańcu z Gwiazdami
Na planie 17. edycji „Tańca z gwiazdami” doszło do spotkania Katarzyna Zillmann i Janja Lesar. Od tego momentu obie zaczęły być zestawiane w medialnych doniesieniach, które szybko wykraczały poza sam program. W przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się komentarze i domysły dotyczące ich relacji, choć formalnie łączyła je przede wszystkim współpraca przy tanecznym show.
W tym samym czasie, co intensywne nagłówki i rosnące zainteresowanie, doszło do zmian w życiu prywatnym obu kobiet. Janja Lesar zakończyła związek z Krzysztof Hulboj, a Katarzyna Zillmann rozstała się z Julią Walczak. Te dwa rozstania zaczęły funkcjonować w mediach obok informacji o ich udziale w programie, co dodatkowo podsyciło narrację wokół ich nazwisk.
Media zaczęły łączyć te wątki w jedną opowieść, mimo że każda z tych historii miała własny przebieg i kontekst. W materiałach pojawiały się przede wszystkim odniesienia do wspólnego udziału w „Tańcu z gwiazdami”, a także do równoległych zmian w życiu prywatnym. W efekcie temat Zillmann i Lesar zaczął funkcjonować nie tylko jako telewizyjny duet, ale też jako jeden z częściej komentowanych wątków sezonu programu.
Walczak o Lesar bez emocji
Reporter Pomponika Damian Glinka porozmawiał z Julia Walczak na temat medialnego rozstania i wątków, które od tygodni wracają w komentarzach. W rozmowie pojawił się bezpośredni temat Janji Lesar oraz tego, jak była partnerka Katarzyny Zillmann odnosi się do jej osoby. Walczak jasno zaznaczyła, że nie towarzyszą jej żadne emocje wobec Lesar, co wprost odcinało się od spekulacji obecnych w sieci i w niektórych publikacjach.
Jednocześnie Julia Walczak nie kryła, że nie może pochwalić pewnych zachowań, o których mowa była w rozmowie. Podkreśliła różnicę charakterów i sposób postrzegania sytuacji, wskazując, że ona i Janja Lesar są zupełnie innymi ludźmi. Wątek ten stał się punktem wyjścia do dalszych pytań reportera, który próbował doprecyzować, co dokładnie kryje się za jej wcześniejszymi słowami.
Nie mam żadnych emocji. Nie uważam, że ja ją poznałam na tyle, żebym mieć jakiekolwiek emocje. Uważam, że to, co zrobiła w stosunku do mnie, jest takie sobie, ale myślę, że po prostu tak ludzie mają. Chociaż z takiego jeszcze pogranicza show-biznesu i takiej branży kreatywnej, którzy podążają za emocjami, bardzo dużo czują. Myślę, że po prostu to jest, nie wiem, to jest inny człowiek niż ja i myślę, że się nigdy nie zrozumiemy" - wyznała Julia Walczak na łamach Pomponika
W pewnym momencie rozmowy pojawiło się sformułowanie sugerujące, że Lesar mogła „coś zrobić”. Dopytywanie dotyczyło właśnie tego, czy chodzi o konkretne zdarzenia czy ogólne wrażenie z sytuacji. Walczak nie wchodziła jednak w szczegóły, utrzymując wypowiedzi w ogólnej formie i nie rozwijając tego wątku ponad to, co już powiedziała wprost w wywiadzie.
Walczak nie obwinia Lesar
W dalszej części rozmowy Julia Walczak doprecyzowała, że nie przypisuje Janji Lesar odpowiedzialności za rozpad jej związku z Katarzyną Zillmann. Wypowiedź była jednoznaczna i odcinała się od interpretacji, które mogły sugerować konflikt między kobietami. Podkreślenie tego elementu pojawiło się w odpowiedzi na wcześniejsze pytania o emocje i relacje.
Wiesz, no po prostu jak byłam przy tym końcu związany do pewnego momentu i nie wiedziałam, że coś tam się dzieje. Ja nie mówię tutaj o zdradzie absolutnie, tylko mówię po prostu o takim zwykłym ludzkim życiu w jakimś otoczeniu" - zaznaczyła Julia Walczak w rozmowie z Pomponikiem
Reporter wrócił do sformułowania o tym, że Lesar mogła „coś zrobić”, próbując uzyskać bardziej precyzyjne wyjaśnienie. W rozmowie nie padły jednak szczegóły, które rozszerzałyby ten wątek poza ogólny kontekst wypowiedzi. Walczak utrzymała stanowisko, nie rozwijając tematu i nie wskazując na konkretne zdarzenia.
Nie, absolutnie. [...] Nie ma tutaj winy. Tak po prostu wyszło. - przyznała
Całość rozmowy pozostaje więc skupiona na dwóch elementach: dystansie emocjonalnym wobec Janji Lesar oraz rozdzieleniu jej osoby od samego faktu zakończenia relacji z Katarzyną Zillmann. Wypowiedzi Walczak nie przesuwają ciężaru odpowiedzialności na żadną ze stron, a jedynie porządkują jej własne stanowisko wobec medialnych interpretacji.
KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI