Rozstała się z partnerem. Publicznie ujawnia koszmar zza zamkniętych drzwi: "Już się nie boję"
Jedna z popularnych celebrytek poinformowała publicznie o rozstaniu z partnerem, a następnie opublikowała w mediach społecznościowych serię bardzo poważnych oskarżeń wobec niego. Twierdzi, że przez lata relacji miała doświadczać przemocy, manipulacji, strat finansowych oraz problemów psychicznych. Sprawa została opisana przez nią w emocjonalnych wpisach na Instagramie, które szybko obiegły sieć.
Od kolędowych coverów do medialnej burzy
Monika Godlewska, znana szerzej jako Esmeralda Godlewska, zaczynała swoją medialną przygodę w duecie z siostrą Małgorzatą. Ich głośne, internetowe interpretacje kolęd szybko przyciągnęły uwagę widzów, a charakterystyczny styl i odważne występy sprawiły, że w latach 2017–2018 pojawiały się w programach telewizyjnych i na eventach. W tamtym czasie były jednymi z najbardziej rozpoznawalnych sióstr w polskim show-biznesie internetowym, a ich popularność rosła w szybkim tempie.
Z czasem jednak medialny obraz zaczął się zmieniać. Zamiast muzycznych występów coraz częściej pojawiały się doniesienia o problemach prywatnych, trudnych relacjach rodzinnych oraz emocjonalnych kryzysach. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się niepokojące publikacje, które budziły duże zainteresowanie i niepokój fanów. W tym okresie Godlewska próbowała różnych aktywności medialnych, w tym udziału w galach Fame MMA, gdzie wystąpiła w kontrowersyjnych formatach.
Po czasie celebrytka zaczęła wycofywać się z życia publicznego, ograniczając aktywność w mediach. Jej obecność w internecie stała się nieregularna, a kolejne przerwy tłumaczono problemami zdrowotnymi i emocjonalnymi. Właśnie wtedy coraz częściej pojawiały się sygnały, że jej życie prywatne staje się coraz bardziej skomplikowane i trudne do pogodzenia z dawną medialną popularnością.

Związek, który miał być nowym początkiem
W 2022 roku Godlewska zaczęła relację z mężczyzną o imieniu Mikołaj. Para dzieliła się w sieci fragmentami wspólnego życia i planami na przyszłość. W pewnym momencie celebrytka ogłosiła nawet, że spodziewa się dziecka, jednak ciąża została utracona, co sama opisywała jako jeden z najtrudniejszych momentów w swoim życiu.
Z czasem w związku zaczęły pojawiać się napięcia, a w 2025 roku Godlewska potwierdziła rozstanie podczas jednego z internetowych Q&A. Wydawało się jednak, że relacja nie została całkowicie definitywnie zakończona, ponieważ w kolejnych miesiącach pojawiały się sprzeczne sygnały dotyczące ich kontaktów. Teraz celebrytka opublikowała długie oświadczenie, w którym przedstawiła bardzo poważne zarzuty wobec byłego partnera.
W swoim wpisie napisała:
Krótko i bez cenzury, bo szkoda mi już nawet znaków na klawiaturze: nie mam nic wspólnego z Mikołajem K. 4,5 roku. Tyle zajęło mi zrozumienie, że nie ratuję partnera, tylko sponsoruję hazardzistę, złodzieja i manipulatora, kłamce. Rachunek za ten czas jest prosty: straciłam przez niego biznes, swój salon, zdrowie psychiczne i ciążę. Podczas gdy ja harowałam, on wkradał mi się na konta i przegrywał moje życie, fundując mi w zamian przemoc i depresję. Dziś ten człowiek jest bezdomnym cieniem przeszłości, przed którym Was ostrzegam.
I dodała:
Jeśli próbuje od Was wyłudzić choćby złotówkę, posługując się moim nazwiskiem - to kłamie. Jeśli szantażuje Was emocjonalnie - to gra. Wychodzę z tego z ogromnym długiem i CPTSD, które przekracza skalę, ale wychodzę SAMA. Nie łączcie nas. Nie pytajcie o niego. Ten rozdział został spalony, a popiół wyrzucony na śmietnik. Wracam do pisania, wracam do życia i wracam po swoje. Bez pasożytów na plecach.
Ostre oskarżenia i dramatyczne nagrania
W kolejnych publikacjach sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta. Godlewska pokazała nagrania, które – według jej relacji – mają przedstawiać byłego partnera koczującego w pobliżu jej domu. Twierdziła również, że jego zachowanie stanowi zagrożenie i ma charakter stalkingowy. W emocjonalnym wpisie napisała:
Wstydziłam się tego długo, ale wstyd właśnie się skończył. To, co widzicie na tym nagraniu, to Mikołaj K. który koczuje pod moim domem. Bezdomny, pod wpływem substancji, rozpalający ogień pod moimi oknami. Człowiek, który przez 4,5 roku mnie okradał, bił i gw*łcił, teraz uprawia stalking, który zagraża mojemu życiu. Jeśli spłonie mój dom - macie tu głównego sprawcę.
W dalszej części relacji celebrytka opisała także sytuację zwierząt oraz jego rzekome problemy zdrowotne i uzależnienia:
Ciągnie za sobą dwa biedne psy (Chow Chow i Czarny Kundelek), które są zakładnikami jego obłędu, tak jak ja byłam przez lata. On nie jest 'chory' w sposób, który budzi litość - on jest niebezpieczny. Po 7 dniach uciekł ze szpitala psychiatrycznego na własne żądanie, odmawiając leczenia zaburzeń psychopatycznych. Ć**nie i hazard doprowadziły go na bruk, a teraz próbuje spalić moje życie, bo odcięłam mu dostęp do moich pieniędzy i kont, na które się włamywał.
Godlewska podkreśla, że posiada materiały dowodowe i traktuje całą sprawę jako realne zagrożenie, a nie „internetową dramę”. Jak zaznacza, chce wrócić do normalnego życia i pracy, jednocześnie odcinając się od przeszłości i byłego partnera.





KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI